-Kim jesteś?- Warknąłem.
-Ari, a ty?
-Isaac. Czego tu szukasz?
-Wyszłam się rozejrzeć, wczoraj dołączyłam i...
-Ach to ty.- Powiedziałem przepraszającym tonem.
<Ari?>
niedziela, 17 listopada 2013
Od Essari cd Shelby
Po krótkiej rozmowie z Shelby poszłam spać. Zostałam szamanką, pracę zacznę od przyszłego tygodnia. Mam kilka dni na oswojenie się.
* * *
Kiedy rano się onudziłam, natychmiast wyruszyłam na ogólny onchód terenów watahy. Nie miałam pojęcia, gdzie jest jaskinia alph, więc nie zabardzo wiedziałam jak się dostać do Shelby. Zdałam się na szczęście i polazłam w głąb lasu szukać kogoś z kim mogłabym, pogadać.
Po krótkich poszukiwaniach, w oddali zauważyłam szarego basiora.
- Hej, ty! - wrzasnęłam, bo nie wiedziałam co powiedziec. Wilk spojrzał na mnie z ukosa.
Isaac?
* * *
Kiedy rano się onudziłam, natychmiast wyruszyłam na ogólny onchód terenów watahy. Nie miałam pojęcia, gdzie jest jaskinia alph, więc nie zabardzo wiedziałam jak się dostać do Shelby. Zdałam się na szczęście i polazłam w głąb lasu szukać kogoś z kim mogłabym, pogadać.
Po krótkich poszukiwaniach, w oddali zauważyłam szarego basiora.
- Hej, ty! - wrzasnęłam, bo nie wiedziałam co powiedziec. Wilk spojrzał na mnie z ukosa.
Isaac?
Od Shelby cd Essari
-A ja Shelby.- Uśmiechnęłam się.- Chodź pokarzę ci.
Biegłyśmy przez las w stronę jaskiń.
-To tu.- Powiedziałam.- Chcesz dołączyć do mojej watahy?
-Czemu nie.
<Essari?>
Biegłyśmy przez las w stronę jaskiń.
-To tu.- Powiedziałam.- Chcesz dołączyć do mojej watahy?
-Czemu nie.
<Essari?>
Od Essari
Ari biegła wesoło przez plażę. Woda sięgała jej do połowy łap, ale i tak się nie zatrzymywała. Uwielbiała wodę.
Kiedy plaża się skończyła, weszła do jakiegoś lasu. Wszędzie było ciemno i mrocznie. Essari od razu spodobał się klimat i dalej raźno szła przed siebie. Uwielbiała takie spacery.
Chociaż od wielu godzin nie mogła znaleźć jaskini w której niebawem miała zamieszkać, i tak cieszyła się, że tu dotarła.
Nagle, usłyszała jakieś kroki... Były coraz głośniejsze. Przed sobą ujrzała jakiegoś nieznanego jej wilka.
- Cześć, jestem Ari. Wiesz, gdzie są jaskinie?
Ktoś?
Kiedy plaża się skończyła, weszła do jakiegoś lasu. Wszędzie było ciemno i mrocznie. Essari od razu spodobał się klimat i dalej raźno szła przed siebie. Uwielbiała takie spacery.
Chociaż od wielu godzin nie mogła znaleźć jaskini w której niebawem miała zamieszkać, i tak cieszyła się, że tu dotarła.
Nagle, usłyszała jakieś kroki... Były coraz głośniejsze. Przed sobą ujrzała jakiegoś nieznanego jej wilka.
- Cześć, jestem Ari. Wiesz, gdzie są jaskinie?
Ktoś?
sobota, 26 października 2013
Od Reiki cd Shelby
- przepraszam, to głupie pytanie - powiedziałam
- nie to nic.
- A jeśli muszę wyjść tego dnia?
- czemu?
- Wtedy zginął mój ojciec...
<Shelby??>
- nie to nic.
- A jeśli muszę wyjść tego dnia?
- czemu?
- Wtedy zginął mój ojciec...
<Shelby??>
Od Ayame cd Shelby
- Przepraszam. Nie powinnam tak mówić... po prostu.. - powiedziałam, rozpłakalam się i odbiegłam. Biegłam i biegłam aż za tereny watahy. Przystanęłam nad jeziorem i zasnęłam tam. Rano wracałam ale już nie biegiem tylko wolnym krokiem. Byłam głodna a zimno w nocy wyczerpało moje siły
- Jak ja jej spojrzę w oczy?- myślałam
<Shelby?>
- Jak ja jej spojrzę w oczy?- myślałam
<Shelby?>
piątek, 25 października 2013
Od Shelby cd Ayame
Nie wiedziałam co powiedzieć więc po prostu patrzyłam na Ayame z niedowierzaniem. Wilczyca spoglądała na mnie niepewnie. Po moich policzkach popłynęły łzy.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Słońce daje wszystkim istotom energię. Nawet tym najbardziej mrocznym. Im twoje serce jest mroczniejsze tym więcej przejmuje energii.- Powiedziałam.
-A jak mroczne jest twoje?- Spytała wilczyca. Milczałam. Na to pytanie nie odpowiem postanowiłam.
<Reika?>
-A jak mroczne jest twoje?- Spytała wilczyca. Milczałam. Na to pytanie nie odpowiem postanowiłam.
<Reika?>
czwartek, 24 października 2013
Od Reiki cd Shelby
- Ważne, ważne!- powiedziałam
- Nieważne! !
- no powiedz mi!
Shelby rozumiejąc że nie wygra wreszcie powiedziała
<Shelby?>
- Nieważne! !
- no powiedz mi!
Shelby rozumiejąc że nie wygra wreszcie powiedziała
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- Masz mnie - powiedziałam stanowczo
-Co ty gadasz Ayame?!-zapytała Shelby
-Shelby! Naprawdę cię polubiłam! Jesteś dla mnie jak rodzina!
Shelby zaniemówiła.
<Shelby?>
-Co ty gadasz Ayame?!-zapytała Shelby
-Shelby! Naprawdę cię polubiłam! Jesteś dla mnie jak rodzina!
Shelby zaniemówiła.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Nie umiem.- Powiedziałam wprost.- Kiedy zamykam oczy widzę umierającego Vica, albo uśmieszek Tali kiedy odchodziłam z watahy, albo dumę w oczach Ahramin kiedy upolowałam swojego pierwszego zająca. Nie mam już nikogo.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Nie mam pojęcia.- Powiedziałam szybko, zbyt szybko.
-Kłamiesz.- Stwierdziła Reika. Naprawdę to było takie oczywiste?
-Zbliża się dzień w którym słońce będzie nad horyzontem najdłużej. W ten dzień lepiej na siebie uważać.
-Ale dlaczego?- Spytała Reika z zaciekawieniem.
-Nieważne.- Ucięłam.
<Reika?>
-Kłamiesz.- Stwierdziła Reika. Naprawdę to było takie oczywiste?
-Zbliża się dzień w którym słońce będzie nad horyzontem najdłużej. W ten dzień lepiej na siebie uważać.
-Ale dlaczego?- Spytała Reika z zaciekawieniem.
-Nieważne.- Ucięłam.
<Reika?>
środa, 23 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Shelby!- krzyknełam na alfę wiem że nie powinnam ale jednak tego że każdy źle o niej mówi (jej dawny znajomy) nie mogłam wytrzymać
- Shelby! Przejmujesz się gadaniem jakiejś starej jędzy? Shelby... ty jesteś świetnym wilkiem, przestań przejmować się jakimś gadaniem bo to nie jest prawda. Nikt się przez ciebie nie zabił ani nikt nie zginął bo y tego nie zrobiłaś!! Proszę przestań żyć przeszłością!!
<Shelby?>
- Shelby! Przejmujesz się gadaniem jakiejś starej jędzy? Shelby... ty jesteś świetnym wilkiem, przestań przejmować się jakimś gadaniem bo to nie jest prawda. Nikt się przez ciebie nie zabił ani nikt nie zginął bo y tego nie zrobiłaś!! Proszę przestań żyć przeszłością!!
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- nie... nic się nie stało. Tylko ... nikt ma nie chodzić dalej niż sięga las i każdy wilk ma uważać na duchy.
- Co? Dlaczego??
-nie wiem... - powiedziałam. Zauważyłam że od czasu przebywania z Shelby zmieniłam się... na lepsze
- Rozumiem
- A ty wiesz Shelby?
- E....
< Shelby?>
- Co? Dlaczego??
-nie wiem... - powiedziałam. Zauważyłam że od czasu przebywania z Shelby zmieniłam się... na lepsze
- Rozumiem
- A ty wiesz Shelby?
- E....
< Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Nie spodziewałam się tego. Ostatnia osoba która mi to powiedziała już nie żyje.- Powiedziałam smutna.- Nie żyje przez to jaka jestem. Nebula miała rację to moja wina.- Dodałam. Nebula była siostrą Isaaca a dawniej również moją najlepszą przyjaciółką. Teraz życzenie mojego przyrodniego brata się spełniło. Nebula znana szerzej jako Tala nie żyje.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
Reika się zawahała. Bałam się że znowu coś się stało.
-Ale?- Spytałam niepewnie. Reika unikała odpowiedzi na moje pytanie.- Coś się stało?- Spytałam ponownie. Reika wciąż milczała.
<Reika?>
-Ale?- Spytałam niepewnie. Reika unikała odpowiedzi na moje pytanie.- Coś się stało?- Spytałam ponownie. Reika wciąż milczała.
<Reika?>
Od Ayame cd Shelby
Biegłam na spotkanie. Gdy wróciłam Shelby od razu podeszła i zapytała
- I jak?
- Fajnie... - powiedziałam i zarumieniłam się
- Co się stało?... - zapytała Shelby
-Em.... wyglądał ładniej niż zwykle i... całowaliśmy się
- Co?!
- no tak... Nawet nie wiesz jak świetnie całuje. Teraz ty coś wyjaw....
- e... Naprawdę chciałabyś mieć mnie w rodzinie?
- oczywiście! Każdy by chciał mieć rodzinę. Niektórzy mają ale jakbym miała wybierać ze wszystkich wilków to bym wybrała Ciebie. I możesz mi nie wierzyć ale tak jest.
<Shelby?>
- I jak?
- Fajnie... - powiedziałam i zarumieniłam się
- Co się stało?... - zapytała Shelby
-Em.... wyglądał ładniej niż zwykle i... całowaliśmy się
- Co?!
- no tak... Nawet nie wiesz jak świetnie całuje. Teraz ty coś wyjaw....
- e... Naprawdę chciałabyś mieć mnie w rodzinie?
- oczywiście! Każdy by chciał mieć rodzinę. Niektórzy mają ale jakbym miała wybierać ze wszystkich wilków to bym wybrała Ciebie. I możesz mi nie wierzyć ale tak jest.
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- Shelby... No dobra. - powiedziałam i odleciałam. Nagle mi się przypomniało , że muszę pogadać ze smokiem jednym. Gdy weszłam do jego jaskini koło niego stała uczta.
- Anioł przybył! - krzyknął.
- Daruj sobie. Ostatnio coś miałeś mi wyjawić.
- A tak. Uważaj na duchy i nie chodź dalej niż sięga las. - powiedział i poszedł sobie a ja wróciłam.
- Gdzie byłaś- zapytała wściekła Shelby
- Shelby przepraszam. Nie byłam bardzo daleko... ale..
<Shelby?>
- Anioł przybył! - krzyknął.
- Daruj sobie. Ostatnio coś miałeś mi wyjawić.
- A tak. Uważaj na duchy i nie chodź dalej niż sięga las. - powiedział i poszedł sobie a ja wróciłam.
- Gdzie byłaś- zapytała wściekła Shelby
- Shelby przepraszam. Nie byłam bardzo daleko... ale..
<Shelby?>
wtorek, 22 października 2013
Od Shelby cd Reika
-Zgoda ale pod jednym warunkiem.- Powiedziałam zagradzając drogę Reice.
-Ale Shelby...
-Żadnego ale.- Ucięłam.
-Więc co to za warunek?- Spytała.
-Nie będziesz się zbytnio oddać. To dla twojego bezpieczeństwa.- Odpowiedziałam.
<Reika?>
-Ale Shelby...
-Żadnego ale.- Ucięłam.
-Więc co to za warunek?- Spytała.
-Nie będziesz się zbytnio oddać. To dla twojego bezpieczeństwa.- Odpowiedziałam.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
-Uuu... Baw się dobrze.- Powiedziałam.
-Dzięki.- Uśmiechnęła się Ayame.
-Do zobaczenia później!- Dodałam. Ayame poszła na spotkanie a ja zastanawiałam się nad tym co wcześniej powiedziała. Czy naprawdę ktokolwiek chciałby mieć w rodzinie kogoś takiego jak ja?
<Ayame?>
-Dzięki.- Uśmiechnęła się Ayame.
-Do zobaczenia później!- Dodałam. Ayame poszła na spotkanie a ja zastanawiałam się nad tym co wcześniej powiedziała. Czy naprawdę ktokolwiek chciałby mieć w rodzinie kogoś takiego jak ja?
<Ayame?>
Od Reiki cd Shelby
Zaczełam jeść.
- pyszne - powiedziałam
- Racja- odparła . Wstałam i popatrzyłam na skrzydło. Już nic mi nie było.
- Idę polatać i rozruszać skrzydło . Już mnie nic nie boli
<Shelby?>
- pyszne - powiedziałam
- Racja- odparła . Wstałam i popatrzyłam na skrzydło. Już nic mi nie było.
- Idę polatać i rozruszać skrzydło . Już mnie nic nie boli
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- Chciałabym - powiedziałam. Domyślałam się o czym myśli. Nagle coś mi się przypomniało
- Shelby, przepraszam ale muszę iść. Ktoś mnie gdzieś zaprosił
- kto taki?- zapytała zaciekawiona
- Die... - powiedziałam nieśmiało
< Shelby? >
- Shelby, przepraszam ale muszę iść. Ktoś mnie gdzieś zaprosił
- kto taki?- zapytała zaciekawiona
- Die... - powiedziałam nieśmiało
< Shelby? >
poniedziałek, 21 października 2013
Od Shelby cd Ayame
-Ayame! - Krzyknęłam.- Ayame przepraszam. Musiałam pobyć sama. Nie wiedziałam że będziesz się martwić.- Nareszcie dogoniłam wilczycę.- Raczej nie chciałabyś mieć kogoś takiego jak ja w rodzinie.- Nikt by nie chciał. Dokończyłam w myślach.
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Proszę zaufaj mi. Nawet jeśli instynkt będzie kazał ci uciekać.- Powiedziałam spokojnym tonem. Po chwili zmieniłam się w człowieka. Ostrożnie wzięłam Reikę na ręce i zaniosłam ją do swojej jaskini.
-Tu będziesz bezpieczna.- Powiedziałam i wyszłam. Po chwili wróciłam już jako wilczyca z kawałkiem świeżego mięsa.
<Reika?>
-Tu będziesz bezpieczna.- Powiedziałam i wyszłam. Po chwili wróciłam już jako wilczyca z kawałkiem świeżego mięsa.
<Reika?>
Od Ayame cd Shelby
- Zabiję cię gdzie ty byłaś!! - krzyknęłam gdy tylko zauważyłam że idzie Shelby - Naprawdę zamorduję
- Już jest dobrze - powiedziała
- Shelby wiem że to nienajlepszy moment ale bardzo się martwiłam! Jesteś dla mnie jak....
- jak...?
- Jak rodzina - powiedziałam nieśmiało i odbiegłam.
< Shelby?>
- Już jest dobrze - powiedziała
- Shelby wiem że to nienajlepszy moment ale bardzo się martwiłam! Jesteś dla mnie jak....
- jak...?
- Jak rodzina - powiedziałam nieśmiało i odbiegłam.
< Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- Ty... to She.. Shelby?- zapytałam
- Tak!!- zawołała radośnie Shelby
- A kim ja jestem?
- Ty jesteś Reika
- A ty Shelby?
- Dokładnie. Pamiętasz całą resztę?
- tak... wszystko, Die'a, tego czarnego wilka, Darka....
- Rozumiem. - powiedziała. Spróbowałam wstać, wszystko ok ale nie mogłam ruszyć skrzydłem. Było wykręcone można powiedzieć przód na tył. Potem jeszcze raz na nie spojrzałam i zauważyłam dziurę. Na wylot. Powiedziałam o tym Shelby.
- Pokaż no tą ranę.
Pokazałam i.... - jest źle, bardzo źle - jak to stwierdziła
- Ale Shel... wataha jest daleko stąd. Ja nie dam rady jeszcze z tymi ranami w ciele. Nie mogę ich zagoić!
< Shelby? Co zrobimy? >
- Tak!!- zawołała radośnie Shelby
- A kim ja jestem?
- Ty jesteś Reika
- A ty Shelby?
- Dokładnie. Pamiętasz całą resztę?
- tak... wszystko, Die'a, tego czarnego wilka, Darka....
- Rozumiem. - powiedziała. Spróbowałam wstać, wszystko ok ale nie mogłam ruszyć skrzydłem. Było wykręcone można powiedzieć przód na tył. Potem jeszcze raz na nie spojrzałam i zauważyłam dziurę. Na wylot. Powiedziałam o tym Shelby.
- Pokaż no tą ranę.
Pokazałam i.... - jest źle, bardzo źle - jak to stwierdziła
- Ale Shel... wataha jest daleko stąd. Ja nie dam rady jeszcze z tymi ranami w ciele. Nie mogę ich zagoić!
< Shelby? Co zrobimy? >
Od Shelby cd Ayame
Czekałam na ten moment. Ayame zamknęła oczy a ja powoli wyśłam z bajorka. Po chwili przedzierałam się przez zarośla. Szłam w kierunku zatoki duchów. Kiedy byłam już na miejscu weszłam do wody. Ból w łapie natychmiast zniknął. Jakąś godzinę później zobaczyłam Ayame.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Zapłacisz mi za to!- Wrzasnęłam za basiorem.
Moja energia rozbijała kolejne kręgi. Podeszłam do Reiki.
-Reika to ja, Shelby. Wszystko w porządku?- Spytałam.
Reika najwyraźniej nie pamiętała kompletnie nic. Warknęła na mnie. Czułam jej strach i coś jakby nienawiść.
<Reika?>
Moja energia rozbijała kolejne kręgi. Podeszłam do Reiki.
-Reika to ja, Shelby. Wszystko w porządku?- Spytałam.
Reika najwyraźniej nie pamiętała kompletnie nic. Warknęła na mnie. Czułam jej strach i coś jakby nienawiść.
<Reika?>
Od Reiki cd Shelby
Zastanawiałam się jak się nazywam
- Wilku kim jestem.? - zapytałam patrząc na Shelby
- Że co? - zapytała. Na to czarny wilczurek zaczął się śmiać
- Udało mi się! ! - krzyknął. Zacząc coś mówić pod nosem i nagle 199 kręgów pojawiło się nad Shelby
- 199!! - krzyknęła . Czar jenak nie zadziałał. Puścł dym a czarny wilk uciekł.
<Shelby?>
- Wilku kim jestem.? - zapytałam patrząc na Shelby
- Że co? - zapytała. Na to czarny wilczurek zaczął się śmiać
- Udało mi się! ! - krzyknął. Zacząc coś mówić pod nosem i nagle 199 kręgów pojawiło się nad Shelby
- 199!! - krzyknęła . Czar jenak nie zadziałał. Puścł dym a czarny wilk uciekł.
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- w życiu! - krzyknełam. Zmieniłam się w smoka wzięłam ją w pysk i poleciałam do watahy. Gdy byłyśmy na miejscu odłożyłam Shelby, sama się zmieniłam i zaniosłam ją nad bardzo płytkie bajorko. Pomogłam jej wejść.
- Zapewne chcesz mnie nakrzyczeć nie? - powiedziałam uśmiechnięta. Shelby chyba spodobało się w bajorku. Przecież było lecznicze i ogrzewane słońcem . Wreszcie zasnęłam. Śnił mi się Die z tym jego wrednym uśmieszkiem. Potem obudziłam się. Shelby jednak nie było, przynajmniej jej nie wiedziałam
<Shelby? Gdzie cię wcieło? >
- Zapewne chcesz mnie nakrzyczeć nie? - powiedziałam uśmiechnięta. Shelby chyba spodobało się w bajorku. Przecież było lecznicze i ogrzewane słońcem . Wreszcie zasnęłam. Śnił mi się Die z tym jego wrednym uśmieszkiem. Potem obudziłam się. Shelby jednak nie było, przynajmniej jej nie wiedziałam
<Shelby? Gdzie cię wcieło? >
niedziela, 20 października 2013
Pożegnanie
Watahę muszą opuść wilki wymienione poniżej.
Altair (dowódca wojowników)
Andreas (przywódca polowań)
Camille (łowca)
Dylan (zwiadowca)
Eleny (nauczycielka szczeniąt)
Elinor (dowódczyni wowojowników)
Kai (wojownik)
Kaskada (nauczycielka szczeniąt)
Libby (łowca)
Lili (zabójca)
Luna (szpieg)
Maggie (wojowniczka)
Mirabella (samica beta)
Stormy (szpieg)
Thunder (detektyw)
Xana (obrońca alph)
Altair (dowódca wojowników)
Andreas (przywódca polowań)
Camille (łowca)
Dylan (zwiadowca)
Eleny (nauczycielka szczeniąt)
Elinor (dowódczyni wowojowników)
Kai (wojownik)
Kaskada (nauczycielka szczeniąt)
Libby (łowca)
Lili (zabójca)
Luna (szpieg)
Maggie (wojowniczka)
Mirabella (samica beta)
Stormy (szpieg)
Thunder (detektyw)
Xana (obrońca alph)
Od Shelby cd Reika
Skoczyłam na wilka. Walczyliśmy długo. Zazwyczaj jednak to on miał przewagę. Przypomniałam sobie treningi z przyjaciółmi i pewną radę alphy watahy. Oczy! Złapałam wilka za pysk i powoli ale zdecydowanie przesuwałam kły w kierunku jego oka. Wilk zaczął skomlić. Wiedział że kości się zrosną a wzroku już nie odzyska. W tym czasie Reika odzyskała przytomność.
-Kim jesteś?- Spytałam wilka.
Milczał.
-Mów!- Krzyknęłam.
<Reika?>
-Kim jesteś?- Spytałam wilka.
Milczał.
-Mów!- Krzyknęłam.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Moja łapa była złamana. Wiedziałam, że za kilka godzin wszystko będzie z nią dobrze.
-Wracaj do watahy.- Powiedziałam.
-A ty?
-Poradzę sobie. Idź!- Warknęłam.- Przepraszam. Nie wiem co się ze mną dzieje.
<Ayame?>
-Wracaj do watahy.- Powiedziałam.
-A ty?
-Poradzę sobie. Idź!- Warknęłam.- Przepraszam. Nie wiem co się ze mną dzieje.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
Znalazłam Shelby nieprzytomną.
- Shelby?!! -krzyczałam. Nagle Shelby otworzyła oczy a ja popłakałam się ze szczęścia.
- Shelby, przepraszam jeśli cię wystraszyłam!
- Nic się nie stało
- napewno?! Dobrze się czujesz?
- tak jasne - powiedziała i próbowała wstać. Nie mogła jednak stanąć na tylnej łapie
<Shelby?>
- Shelby?!! -krzyczałam. Nagle Shelby otworzyła oczy a ja popłakałam się ze szczęścia.
- Shelby, przepraszam jeśli cię wystraszyłam!
- Nic się nie stało
- napewno?! Dobrze się czujesz?
- tak jasne - powiedziała i próbowała wstać. Nie mogła jednak stanąć na tylnej łapie
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
Bawiłam się z Ripple przy rzece. Nagle Ripple wrzuciła mnie do wody. Tam zmieniła się w czarnego basiora.
- tak czekałem na tą chwilę! -krzyknął wilk i ugryzł mnie w łapę. Rana zagoiła się od razu. Wilk spojrzał na mnie ipowiedział
- ty jesteś Reika?
- Tak
-Dostałem za zadanie cię zabić. Powiedziano mi że to nie łatwe i teraz widzę że to prawda.
- czemu mi to mówisz?
- ładna jesteś i nie chcę cię zabijać. Niestety nie mam wyjścia.
Zajęło to kilka godzin zanim opadłam z sił. Złamał mi łapę a ja nie mogłam się uleczyć bo nie miałam siły. Nagle basior ugryzł w szyję i wyrzucił mnie na brzeg rzeki. Zauważyłam że ktoś biegnie. To była Shelby.
- cześć Shelby. Wiesz jak.... - nie dokończyłam. Zemdlałam
< Shelby?>
- tak czekałem na tą chwilę! -krzyknął wilk i ugryzł mnie w łapę. Rana zagoiła się od razu. Wilk spojrzał na mnie ipowiedział
- ty jesteś Reika?
- Tak
-Dostałem za zadanie cię zabić. Powiedziano mi że to nie łatwe i teraz widzę że to prawda.
- czemu mi to mówisz?
- ładna jesteś i nie chcę cię zabijać. Niestety nie mam wyjścia.
Zajęło to kilka godzin zanim opadłam z sił. Złamał mi łapę a ja nie mogłam się uleczyć bo nie miałam siły. Nagle basior ugryzł w szyję i wyrzucił mnie na brzeg rzeki. Zauważyłam że ktoś biegnie. To była Shelby.
- cześć Shelby. Wiesz jak.... - nie dokończyłam. Zemdlałam
< Shelby?>
Od Shelby cd Reika
Nie ufałam Ripple. Pozwoliłam jej zostać tylko ze względu na Reikę. Wydawała mi się jakaś dziwna, inna. Postanowiłam mieć ją na oku. Przecież mogłam się mylić. Czas pokaże czy to była dobra decyzja.
<Reika?>
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Spojrzałam na Ayame zdezorientowana. Nie wiem czy byłe przytomna. Po moim policzku spłynęła łza. Odbiegłam, nie wiem dlaczego. Biegłam przez wiele kilometrów. Biegłam tam gdzie nikt mnie nie znajdzie. Góry początkowo tak odległe były teraz bardzo blisko.
Byłam już w górach, stojąc na skalnej półce spoglądałam na jezioro rozciągające się tuż przede mną. Po chwili ruszyłam w dalszą drogę. Nagle zaczął wiać silny wiatr. Straciłam równowagę i spadłam. Uderzając w taflę wody straciłam przytomność.
<Ayame?>
Byłam już w górach, stojąc na skalnej półce spoglądałam na jezioro rozciągające się tuż przede mną. Po chwili ruszyłam w dalszą drogę. Nagle zaczął wiać silny wiatr. Straciłam równowagę i spadłam. Uderzając w taflę wody straciłam przytomność.
<Ayame?>
sobota, 19 października 2013
Od Ayame cd Shelby
Dziwaczna Nebula wciąż gadała na Shelby. Nie dałam rady widząc smutek Shelby i wrzasnęłam
- Ty w niczym nie jesteś lepsza!!!
- o... ciche małe głupie i ***** się odezwało. Gdzie zgubiłaś rodziców?- zaśmiała się. Wtedy już wzięłam to na poważnie. Nic zazwyczaj na poważnie nie robie bo mogę kogoś naprawdę skrzywdzić. Zmieniłam się w smoka
Nebula zbladła. Popatrzałam na nią z pogardą i zgniotłam. Jeszcze trochę żyła więc zjadłam ją. Zmoeniłam się znowu w wilka ale upadłam z przemęczenia
<Shelby? >
- Ty w niczym nie jesteś lepsza!!!
- o... ciche małe głupie i ***** się odezwało. Gdzie zgubiłaś rodziców?- zaśmiała się. Wtedy już wzięłam to na poważnie. Nic zazwyczaj na poważnie nie robie bo mogę kogoś naprawdę skrzywdzić. Zmieniłam się w smoka
Nebula zbladła. Popatrzałam na nią z pogardą i zgniotłam. Jeszcze trochę żyła więc zjadłam ją. Zmoeniłam się znowu w wilka ale upadłam z przemęczenia
<Shelby? >
Od Reiki cd Shelby
-dziękuję!
- proszę, proszę
Pobiegłam do Ripple.
-Ripple możesz zostać!
-naprawdę? Dziękuję!
Shelby dziwnie przyglądała się Ripple
<Shelby?>
- proszę, proszę
Pobiegłam do Ripple.
-Ripple możesz zostać!
-naprawdę? Dziękuję!
Shelby dziwnie przyglądała się Ripple
<Shelby?>
Od Shelby cd Reika
-Reika musimy porozmawiać.- Powiedziałam.
Odeszłyśmy kawałek.
-Wierzysz jej?- Spytałam Reikę.
-Nie mam powody, żeby nie wierzyć.- Odparła bez zastanowienia.
-Więc idź i powiedz Ripple, że może zostać.
<Reika?>
Odeszłyśmy kawałek.
-Wierzysz jej?- Spytałam Reikę.
-Nie mam powody, żeby nie wierzyć.- Odparła bez zastanowienia.
-Więc idź i powiedz Ripple, że może zostać.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Z mgły wyszła dziewczyna, z pozoru zwykła.
-Nie patrz w jej oczy.- Nakazałam Ayame sama wbijając w nie wzrok.
Czułam w piersi okropny ból, ale nie przestałam wpatrywać się w jej oczy.
-Nebula.- Syknęłam.
-Wcale się nie zmieniłaś, Ephemeral.- Odparła dziewczyna.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić.- Wycedziłam.- Wynoś się z tąd!
Ayame stała zdezorientowana.
-Tak odnosisz się do swojej przyjaciółki?- Spytała Nebula okrążając mnie i Ayame.- Jestem tu żeby się cie pozbyć. Ciebie i wszystkich którzy będą chcieli o tobie pamiętać.
-Powiedziałam wynoś się z tąd!- Czułam, że jeszcze chwila i nie wytrzymam. Ale ona też to wiedziała, tego właśnie chciała.
-Vic nie żyje przez ciebie. On, Ahri, Tanebris, czyż nie za dużo tych ofiar?
<Ayame?>
-Wcale się nie zmieniłaś, Ephemeral.- Odparła dziewczyna.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić.- Wycedziłam.- Wynoś się z tąd!
Ayame stała zdezorientowana.
-Tak odnosisz się do swojej przyjaciółki?- Spytała Nebula okrążając mnie i Ayame.- Jestem tu żeby się cie pozbyć. Ciebie i wszystkich którzy będą chcieli o tobie pamiętać.
-Powiedziałam wynoś się z tąd!- Czułam, że jeszcze chwila i nie wytrzymam. Ale ona też to wiedziała, tego właśnie chciała.
-Vic nie żyje przez ciebie. On, Ahri, Tanebris, czyż nie za dużo tych ofiar?
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- rozumiem - powiedziałam - kiedyś zaatakował mnie dziwny stwór. Cały zielony z 8 oczami.
- i co zrobiłaś-zapytała zaciekawiona Shelby
-zasoliłam mu kopniaka- rzekłam i uśmiechnęłam się
- dobra wracajmy. - zasugerowała Shelby patrząc na wschodzący księżyc. Poszłyśmy. W watasze znalazłyśmy coś. Dokładnie przed grotą
<Shelby?>
- i co zrobiłaś-zapytała zaciekawiona Shelby
-zasoliłam mu kopniaka- rzekłam i uśmiechnęłam się
- dobra wracajmy. - zasugerowała Shelby patrząc na wschodzący księżyc. Poszłyśmy. W watasze znalazłyśmy coś. Dokładnie przed grotą
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- jestem Ripple siostra Reiki. Chcę dołączyć do watahy bo mama mówi że ci z watahy mają dobre serca
- chwileczkę - przerwała je Shelby. - siostra Reiki? Myślałam że nie masz rodzeństwa.
- nie martw się ,też o tym nie wiedziałam - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- to co mogę, dołączyć?- zapytała Ripple. Widocznie była ciekawska
<Shelby?>
- chwileczkę - przerwała je Shelby. - siostra Reiki? Myślałam że nie masz rodzeństwa.
- nie martw się ,też o tym nie wiedziałam - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- to co mogę, dołączyć?- zapytała Ripple. Widocznie była ciekawska
<Shelby?>
piątek, 18 października 2013
Od Shelby cd Reika
-Zgoda. Ale chciałabym ja poznać.- Postawiłam warunek.
-Nie ma problemu.- Powiedziała zadowolona Reika.
Pobiegła gdzieś a po chwili wróciła z jaka wilczycą.
-Dwa pytania: Kim jesteś? I dlaczego chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Reika?>
-Nie ma problemu.- Powiedziała zadowolona Reika.
Pobiegła gdzieś a po chwili wróciła z jaka wilczycą.
-Dwa pytania: Kim jesteś? I dlaczego chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Miałam nadzieję że tu nas nie znajdzie no ale cóż. Rozejrzałam się.
-Chyba powinnyśmy już wracać. Robi się ciemno.-Zasugerowałam.
-Boisz się ciemności?- Spytała Ayame zdziwiona.
-Nie tyle ciemności co tego co się w niej kryje.
<Ayame?>
-Chyba powinnyśmy już wracać. Robi się ciemno.-Zasugerowałam.
-Boisz się ciemności?- Spytała Ayame zdziwiona.
-Nie tyle ciemności co tego co się w niej kryje.
<Ayame?>
Od Reiki cd Shelby
Pewnego dnia usłyszałam głos.
- stanie się coś złego. Już zaczyna się dziać. Pomyśl o tym.
Chodziłam więc zamyślona przez kilka dni jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. poszłam do lasu nad strumień. Nad nim ukazała mi się postać
- Dzień dobry. Jestem Ripple aniołem wody.
- Witaj. Jestem Reika anioł śniegu i powietrza.- powiedziałam do Ripple
- Reiko, mama ostatnio poprosiła mnie abym Ci coś powiedziała...
- słucham - rzekłam patrząc na Ripple
- No bo.... Wiesz... Przez wiele lat żyłaś w niewiedzy.... Bo widzisz... Mamy wspólną matkę, tylko że mama zdecydowała że ty zejdziesz na ziemię a ja zostanę w domu. - stwierdziła, widocznie moja siostra. Pomyślałam chwilę po czym zapytałam:
- Do czego zmierzasz??
- Mogłabym dołączyć do twojej watahy??
- To nie moja wataha. Ale pójdę do Shelby i zapytam ją o to.... Czy słyszałaś ostatni jakiś głos że stanie się coś złego?
- Tak. Ale mama nie chcę mi wytłumaczyć o co chodzi
- Też nie rozumiem. - powiedziałam. Potem wstałam i pobiegłam krzycząc
- Lecę zapytać Shelby czy możesz dołączyć!!
Znalazłam Shelby na łące i zapytałam ją. Pomyślała chwilę i odpowiedziała
<Shelby?>
- stanie się coś złego. Już zaczyna się dziać. Pomyśl o tym.
Chodziłam więc zamyślona przez kilka dni jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. poszłam do lasu nad strumień. Nad nim ukazała mi się postać
- Dzień dobry. Jestem Ripple aniołem wody.
- Witaj. Jestem Reika anioł śniegu i powietrza.- powiedziałam do Ripple
- Reiko, mama ostatnio poprosiła mnie abym Ci coś powiedziała...
- słucham - rzekłam patrząc na Ripple
- No bo.... Wiesz... Przez wiele lat żyłaś w niewiedzy.... Bo widzisz... Mamy wspólną matkę, tylko że mama zdecydowała że ty zejdziesz na ziemię a ja zostanę w domu. - stwierdziła, widocznie moja siostra. Pomyślałam chwilę po czym zapytałam:
- Do czego zmierzasz??
- Mogłabym dołączyć do twojej watahy??
- To nie moja wataha. Ale pójdę do Shelby i zapytam ją o to.... Czy słyszałaś ostatni jakiś głos że stanie się coś złego?
- Tak. Ale mama nie chcę mi wytłumaczyć o co chodzi
- Też nie rozumiem. - powiedziałam. Potem wstałam i pobiegłam krzycząc
- Lecę zapytać Shelby czy możesz dołączyć!!
Znalazłam Shelby na łące i zapytałam ją. Pomyślała chwilę i odpowiedziała
<Shelby?>
niedziela, 13 października 2013
Uwaga!
Nie będę wysyłać przypomnień o opowiadaniach. Wilki które do 20.10.2013 r. nie nadeślą zaległych opowiadań zostaną wyrzucone z watahy.
czwartek, 10 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- ale tu pięknie!
- masz rację gdy zobaczyłam 1 raz tommiejsce to stanęłam nie ruszając się.
-nie dziwię ci się. Shelby poszła i wróciła za jakieś 3 godziny.
- i co?
- przemyślałam i... lubię go - powiedziałam. Shelby raczej nie spodziewała się takiej odpowiedzi. Nagle coś zaszumiało. Die oczywiście przyglądał się nam z góry.
-Och dziękuję. - powiedział i odleciał.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-On chyba nie jest całkiem normalny.- Zasugerowałam.
-Chyba masz rację.- Stwierdziła Ayame.- Ja już nie wiem co o tym myśleć.
-Ja też.- Powiedziałam z uśmiechem.- Chodź. Znam miejsce, w którym będziesz mogła spokojnie wszystko przemyśleć.
Szłyśmy dość długo ale chyba było warto. Naszym oczom ukazał się piękny widok.
www.tapeta-zachod-grota-slonca.na-pulpit.com/zdjecia/zachod-grota-slonca.jpeg
<Ayame?>
-Chyba masz rację.- Stwierdziła Ayame.- Ja już nie wiem co o tym myśleć.
-Ja też.- Powiedziałam z uśmiechem.- Chodź. Znam miejsce, w którym będziesz mogła spokojnie wszystko przemyśleć.
Szłyśmy dość długo ale chyba było warto. Naszym oczom ukazał się piękny widok.
www.tapeta-zachod-grota-slonca.na-pulpit.com/zdjecia/zachod-grota-slonca.jpeg
<Ayame?>
niedziela, 6 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Nic się nie stało. - powiedziałam - mnie takie pytania nie ruszają możesz pytać ile chcesz
- Ale lubisz go czy nie? - zapytała ponownie Shelby Nagle zza krzaków wyszedł ten Demon
- No właśnie lubisz mnie czy nie? - powiedział i zrobił ten swój ...uśmieszek.
- No ten.... Wiesz ja cię prawie nie znam... Ale lubie Cię .... To znaczy nie lubię.... - nie wiedziałam co powiedzieć. Za to on się widocznie z tego cieszył.
- Rozumiem. Też Cię kocham - powiedział i zniknął w krzakach. Shelby stała jak zamurowana
<Shelby?>
- Ale lubisz go czy nie? - zapytała ponownie Shelby Nagle zza krzaków wyszedł ten Demon
- No właśnie lubisz mnie czy nie? - powiedział i zrobił ten swój ...uśmieszek.
- No ten.... Wiesz ja cię prawie nie znam... Ale lubie Cię .... To znaczy nie lubię.... - nie wiedziałam co powiedzieć. Za to on się widocznie z tego cieszył.
- Rozumiem. Też Cię kocham - powiedział i zniknął w krzakach. Shelby stała jak zamurowana
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Lubisz go?- Po prostu musiałam o to zapytać.
-Nie!- Zaprzeczyła.- To znaczy nie wiem.
-Przepraszam, to było głupie pytanie.- Czułam się dziwnie.
<Ayame?>
-Nie!- Zaprzeczyła.- To znaczy nie wiem.
-Przepraszam, to było głupie pytanie.- Czułam się dziwnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
-Oj.... No... Za ratunek powiedział...- mówiłam niezdecydowana
- No co powiedział? - zapytała z zaciekawieniem Shelby
- Że chce buziaka za ratunek - powiedziałam. Byłam cała czerwona. Shelby zrobiła podejrzaną minę. Potem się uśmiechnęła i wreszcie rzekła
<Shelby?>
- No co powiedział? - zapytała z zaciekawieniem Shelby
- Że chce buziaka za ratunek - powiedziałam. Byłam cała czerwona. Shelby zrobiła podejrzaną minę. Potem się uśmiechnęła i wreszcie rzekła
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Jego uśmieszek co?- Spytałam zaciekawiona.
Ayame wbiła wzrok w ziemię.
-Omineło mnie coś jeszcze?- Dodałam.- Masz zamiar mi o tym powiedzieć?
<Ayame?>
Ayame wbiła wzrok w ziemię.
-Omineło mnie coś jeszcze?- Dodałam.- Masz zamiar mi o tym powiedzieć?
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
Shelby wszystkich powaliła. Tylko demonica jakby nic nie odczuwając zaczęła się śmiać że ją tylko połaskotało. Nagle wyszedł Die, stary znajomy i ogłuszył ją. Powiedział że za ratunek należy mu się buziak. Potem pokazał nam drogę i zniknął. Gdy Shelby się obudziła od razu zapytała
- Co się dzieję? - i przyjęła znów pozycję bojową. Ku jej zdziwieniu byłyśmy na łące naszej watahy.
- Co się stało? Jak się tu znaleźliśmy?
-Pamiętasz Die? Uratował nas.
- Jak to on jest zły
- Wiem ale demonice ogłuszył i podrzucił nas tu. Widzisz wcale nie jest taki zły na jakiego wygląda ale ten jego uśmieszek ....- powiedziałam odwracając wzrok. Wreszcie Shelby odezwała się
<Shelby?>
- Co się dzieję? - i przyjęła znów pozycję bojową. Ku jej zdziwieniu byłyśmy na łące naszej watahy.
- Co się stało? Jak się tu znaleźliśmy?
-Pamiętasz Die? Uratował nas.
- Jak to on jest zły
- Wiem ale demonice ogłuszył i podrzucił nas tu. Widzisz wcale nie jest taki zły na jakiego wygląda ale ten jego uśmieszek ....- powiedziałam odwracając wzrok. Wreszcie Shelby odezwała się
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
Zza krzaków wyszła jakaś demonica.
Chwilę potem nad naszymi głowami zaroiło się od smoków.
-Uciekaj!- Krzyknęłam do Ayame.
-Nie.
-Ayame idź jeśli chcesz żyć.
Wyjęłam swój nóż i nacięłam czubek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Bezgłośnie wymawiałam starożytne zaklęcia, znane tylko strażnikom czasu. Nie wiem co się dalej działo.
<Ayame?>
sobota, 5 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Dlaczego widziałam te duchy? - zapytałam ją - większość z nich nie znam.
- Też zbytnio nie rozumiem... - powiedziała Shelby. Wyglądała na strasznie zamyśloną. Poszłyśmy dalej i szyłyśmy przez kolejną godzinę.
- Shelby? - zaczęłam. Odpowiedziała mi dopiero po 5 minutach
- Tak Ayame?
- Wiesz gdzie my jesteśmy? To nie jest nasza wataha.... Ja nawet tego miejsca na oczy nie widziałam
- Hmmm.... Jesteśmy gdzieś w złej puszczy.
- Zła puszcza?! Nigdy nie mówiłaś mi o takiej!- powiedziałam głośniej niż zawsze
- wiem, zrobiłam to by cię nie przestraszyć ani nikogo z watahy. Tu mieszkają różne stworzenia od myszy do potworów, smoków. Czasami są tu też demony i prawdziwe diabły.
- Em... A wiesz jak stąd wyjść?
- cóż w tej części złej puszczy jeszcze mnie nie było. - powiedziała Shelby. Nagle coś zaczęło szumieć w krzakach a Shelby przyjęła pozycję bojową
<Shelby?>
- Też zbytnio nie rozumiem... - powiedziała Shelby. Wyglądała na strasznie zamyśloną. Poszłyśmy dalej i szyłyśmy przez kolejną godzinę.
- Shelby? - zaczęłam. Odpowiedziała mi dopiero po 5 minutach
- Tak Ayame?
- Wiesz gdzie my jesteśmy? To nie jest nasza wataha.... Ja nawet tego miejsca na oczy nie widziałam
- Hmmm.... Jesteśmy gdzieś w złej puszczy.
- Zła puszcza?! Nigdy nie mówiłaś mi o takiej!- powiedziałam głośniej niż zawsze
- wiem, zrobiłam to by cię nie przestraszyć ani nikogo z watahy. Tu mieszkają różne stworzenia od myszy do potworów, smoków. Czasami są tu też demony i prawdziwe diabły.
- Em... A wiesz jak stąd wyjść?
- cóż w tej części złej puszczy jeszcze mnie nie było. - powiedziała Shelby. Nagle coś zaczęło szumieć w krzakach a Shelby przyjęła pozycję bojową
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Być może.-Odpowiedział na pytanie Ayame.
-Znam go od ponad dwóch lat.- Dodałam.
Po moim policzku spłynęła samotna łza.
-Nie powinno was tu być.- Mruknął.
-Jak?- Spytałam raz jeszcze.
-Obiecałem cię chronić. Zawsze i za wszelką cenę. Jak każdy tu.- Odpowiedział.- Więc zaufaj mi i wracaj do domu. Tu nie jesteście bezpieczne.
Przyjrzałam się innym wilkom. Większość z nich znałam. Zauważyłam wśród nich brązową wilczycę, która podeszła do nas kilka sekund później.
-Ahri?- Spytałam cofając się.
Wiedziałam, że to ona.
-Vic ma rację. Zaufaj mu.- Powiedziała cicho.- Nie wszystko jest takie na jakie wygląda.- Dodała.
Czarny basior zbliżył się do mnie.
-Zrobiłem to bo cię kocham.- Szepnął.
Wilki zaczęły się cofać. Zarysy ich ciał były coraz mniej wyraźne. Nagle zrozumiałąm, że to były tylko duchy.
<Ayame?>
-Znam go od ponad dwóch lat.- Dodałam.
Po moim policzku spłynęła samotna łza.
-Nie powinno was tu być.- Mruknął.
-Jak?- Spytałam raz jeszcze.
-Obiecałem cię chronić. Zawsze i za wszelką cenę. Jak każdy tu.- Odpowiedział.- Więc zaufaj mi i wracaj do domu. Tu nie jesteście bezpieczne.
Przyjrzałam się innym wilkom. Większość z nich znałam. Zauważyłam wśród nich brązową wilczycę, która podeszła do nas kilka sekund później.
-Ahri?- Spytałam cofając się.
Wiedziałam, że to ona.
-Vic ma rację. Zaufaj mu.- Powiedziała cicho.- Nie wszystko jest takie na jakie wygląda.- Dodała.
Czarny basior zbliżył się do mnie.
-Zrobiłem to bo cię kocham.- Szepnął.
Wilki zaczęły się cofać. Zarysy ich ciał były coraz mniej wyraźne. Nagle zrozumiałąm, że to były tylko duchy.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Empheral - odpowiedział wilk.
- Ej Shelby , czuję że gdzieś go już widziałam wiesz? - powiedziałam nadal wpatrując się w wilka. Potem podszedł o jakieś 4 kroki i zapytał
- Wiecie gdzie jesteście?
- Ja nie wiem - powiedziałam - tak poza tym... Widzieliśmy się już kiedyś? - śmiało zapytałam samca. Shelby dziwnie się na mnie popatrzyła. Jestem pewna że miał coś wspólnego z Shelby.
- Znasz go Shelby?- Ciągnęłam dalej wciąż czekając na odpowiedz na poprzednie
<Shelby?>
- Ej Shelby , czuję że gdzieś go już widziałam wiesz? - powiedziałam nadal wpatrując się w wilka. Potem podszedł o jakieś 4 kroki i zapytał
- Wiecie gdzie jesteście?
- Ja nie wiem - powiedziałam - tak poza tym... Widzieliśmy się już kiedyś? - śmiało zapytałam samca. Shelby dziwnie się na mnie popatrzyła. Jestem pewna że miał coś wspólnego z Shelby.
- Znasz go Shelby?- Ciągnęłam dalej wciąż czekając na odpowiedz na poprzednie
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-I tak ci nie powiem.- Odezwałam się na wszelki wypadek.
Ayame mruknęła niezadowolona. Nagle wokół nas pojawiły się obce wilki. Zapewne opuściłyśmy terytorium naszej watahy. Wilki dookoła warczały wściekle, ale przez ich warkot dało się słyszeć wycie. W ułamku sekundy go zobaczyłam.
Wpatrywałam się w ziemię. Nie wiedziałam skąd się tu wziął, ale wiedziałam, że go znam. Podszedł do nas.
-Ephemeral?- Spytał zdziwiony.
Podniosłam głowę.
-Jak?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
<Ayame?>
Ayame mruknęła niezadowolona. Nagle wokół nas pojawiły się obce wilki. Zapewne opuściłyśmy terytorium naszej watahy. Wilki dookoła warczały wściekle, ale przez ich warkot dało się słyszeć wycie. W ułamku sekundy go zobaczyłam.
Wpatrywałam się w ziemię. Nie wiedziałam skąd się tu wziął, ale wiedziałam, że go znam. Podszedł do nas.
-Ephemeral?- Spytał zdziwiony.
Podniosłam głowę.
-Jak?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- O matko Shelby! nic nie powiesz ? Nic?
- Nic, kompletnie
- No dobra niech ci będzie. - powiedziałam. Nagle coś mi się przypomniało.
- Shelby? mogę ci coś pokazać?
- Chyba tak...- powiedziała Shelby
- To chodź - rzekłam i poszłyśmy w las. Szłyśmy około godziny aż w końcu dotarliśmy do miejsca które chciałam jej pokazać.
- Ale tu pięknie! - zawołała Shelby
- Wiem - powiedziałam i uśmiechnęłam się
<Shelby?>
- Nic, kompletnie
- No dobra niech ci będzie. - powiedziałam. Nagle coś mi się przypomniało.
- Shelby? mogę ci coś pokazać?
- Chyba tak...- powiedziała Shelby
- To chodź - rzekłam i poszłyśmy w las. Szłyśmy około godziny aż w końcu dotarliśmy do miejsca które chciałam jej pokazać.
- Ale tu pięknie! - zawołała Shelby
- Wiem - powiedziałam i uśmiechnęłam się
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Kiedyś zrozumiesz.
Spojrzałam na nią smutnym wzrokiem. Wiedziałam, że Ayame nie spodoba się moja odpowiedź, ale taka była prawda.
-Może wystarczy, że mi wytłumaczysz?- Zasugerowała.
-Kiedyś zrozumiesz. -Powtórzyłam.- Tego nie da się wytłumaczyć.
<Ayame?>
Spojrzałam na nią smutnym wzrokiem. Wiedziałam, że Ayame nie spodoba się moja odpowiedź, ale taka była prawda.
-Może wystarczy, że mi wytłumaczysz?- Zasugerowała.
-Kiedyś zrozumiesz. -Powtórzyłam.- Tego nie da się wytłumaczyć.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- proszę powiedz!- nalegałam. - ja ci powiedziałam nie?
- Mówiłam że nieważne! - powiedziała Shelby zdenerwowana
- wiesz że ja się nie odczepie nie? No powiedz w końcu bo zwarjuje!
Wkońcu Shelby odezwała się
<Shelby?>
- Mówiłam że nieważne! - powiedziała Shelby zdenerwowana
- wiesz że ja się nie odczepie nie? No powiedz w końcu bo zwarjuje!
Wkońcu Shelby odezwała się
<Shelby?>
wtorek, 1 października 2013
Od Shelby cd Ayame
-Nie zawsze jest tak jak chcielibyśmy aby było.- Powiedziałam smutnym głosem.
Poświata wokół mojego ciała powoli zanikała.
-Nie rozumiem.- Powiedziała Ayame.
-Nieważne.- Odparłam.
<Ayame?>
Poświata wokół mojego ciała powoli zanikała.
-Nie rozumiem.- Powiedziała Ayame.
-Nieważne.- Odparłam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- tak to jest - powiedziałam. - Mnie ten miecz też nie od razu zaakceptował
- zaakceptował? - zapytała Shelby jakby wiedząc o co mi chodzi ale chcąc dowiedzieć się więcej
- tak. Znalazłam ten miecz w skale. Wyciągnęłam go a wtedy zaczął się ruszać i przede mną stanęła jakaś postać a wyglądała tak :
- i co potem się stało? - zapytała Shelby z zaciekawieniem.
- Zapytała się mnie : " Czy dasz radę odpowiedzieć na to pytanie?". Powiedziałam że dam radę więc zapytała :" Co to jest za stworzenie które na początku swojego życia nie rusza się. Potem chodzi na na 4 nogach, potem na 2 ,a potem znowu na trzech lub czterech i potem znów nie chodzi wcale? " .Pomyślałam chwilę... i odpowiedziałam że chodzi o tego który nas zabija. Em... człowieka? Wtedy powiedziała :" wytłumacz jak ". No i mówię że człowiek na początku swego życia nie chodzi wcale bo nie potrafi, potem raczujke, potem jest dorosły i chodzi na dwóch, potem z lasą albo takim... Nie wiem jak to nazwać. I koniec końców umiera czyli nie chodzi wcale. Potem kazała mi się jeszcze bić tym mieczem. Dlatego ten miecz ma własną wolę , bo jest w nim ta elfka.
<Shelby?>
- zaakceptował? - zapytała Shelby jakby wiedząc o co mi chodzi ale chcąc dowiedzieć się więcej
- tak. Znalazłam ten miecz w skale. Wyciągnęłam go a wtedy zaczął się ruszać i przede mną stanęła jakaś postać a wyglądała tak :
- i co potem się stało? - zapytała Shelby z zaciekawieniem.
- Zapytała się mnie : " Czy dasz radę odpowiedzieć na to pytanie?". Powiedziałam że dam radę więc zapytała :" Co to jest za stworzenie które na początku swojego życia nie rusza się. Potem chodzi na na 4 nogach, potem na 2 ,a potem znowu na trzech lub czterech i potem znów nie chodzi wcale? " .Pomyślałam chwilę... i odpowiedziałam że chodzi o tego który nas zabija. Em... człowieka? Wtedy powiedziała :" wytłumacz jak ". No i mówię że człowiek na początku swego życia nie chodzi wcale bo nie potrafi, potem raczujke, potem jest dorosły i chodzi na dwóch, potem z lasą albo takim... Nie wiem jak to nazwać. I koniec końców umiera czyli nie chodzi wcale. Potem kazała mi się jeszcze bić tym mieczem. Dlatego ten miecz ma własną wolę , bo jest w nim ta elfka.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
Wzięłam do ręki broń, która po chwili stała się najzwyklejszym w świecie mieczem.
-Wiedziałam.- Mruknęłam z przekąsem.- To nie dla mnie.
Wyjęłam swój nóż i naciełam nim opuszek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Uśmiechnęłam się.
-Wolę łuki.- Dodałam.
<Ayame?>
-Wiedziałam.- Mruknęłam z przekąsem.- To nie dla mnie.
Wyjęłam swój nóż i naciełam nim opuszek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Uśmiechnęłam się.
-Wolę łuki.- Dodałam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Nieźle mogę zobaczyć? - zapytała
- to znaczy wiesz.... To staje się zwykłym mieczem kiedy trzyma go ktoś inny -powiedziałam - chyba że trzyma go ktoś o niesamowitej mocy i sile woli- uśmiechnęłam się i dałam jej miecz
<Shelby?>
- to znaczy wiesz.... To staje się zwykłym mieczem kiedy trzyma go ktoś inny -powiedziałam - chyba że trzyma go ktoś o niesamowitej mocy i sile woli- uśmiechnęłam się i dałam jej miecz
<Shelby?>
niedziela, 29 września 2013
Od Shelby cd Ayame
Byłam pod wrażeniem. Przyjrzałam się broni.
-Nieźle. A umiesz się tym posługiwać?- zapytałam z uśmiechem.
-Radzę sobie.
<Ayame?>
-Nieźle. A umiesz się tym posługiwać?- zapytałam z uśmiechem.
-Radzę sobie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Co się stało?!- zapytałam wystraszona
- Nic takiego, podczas walki z demonem spadłam na ziemię - odpowiedziała Shelby
- Wiesz co? Następnym razem jak się pojawi osobiście go zatłukę! Jeszcze Ci nie pokazywałam ale umiem wyczarować ładny magiczny miecz.
- Nie wiedziałam że masz taką umiejętność- rzekła Shelby
- No mam. Chcesz zobaczyć ten miecz?
- Jasne!
<Shelby?>
- Nic takiego, podczas walki z demonem spadłam na ziemię - odpowiedziała Shelby
- Wiesz co? Następnym razem jak się pojawi osobiście go zatłukę! Jeszcze Ci nie pokazywałam ale umiem wyczarować ładny magiczny miecz.
- Nie wiedziałam że masz taką umiejętność- rzekła Shelby
- No mam. Chcesz zobaczyć ten miecz?
- Jasne!
<Shelby?>
sobota, 28 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Wszystko ok?
Ayame wyglądała na zdezoriętowaną.
-Tak, zdecydowanie tak.- odpowiedziała.
Spojrzałam na jej głowę. Małe rozcięcie. Postanowiła opatrzyć jej ranę.
-Au!- Jęknęłam kiedy chciałam do niej podejść. Moje kości wciąż nie były w idealnym stanie.
<Ayame?>
Ayame wyglądała na zdezoriętowaną.
-Tak, zdecydowanie tak.- odpowiedziała.
Spojrzałam na jej głowę. Małe rozcięcie. Postanowiła opatrzyć jej ranę.
-Au!- Jęknęłam kiedy chciałam do niej podejść. Moje kości wciąż nie były w idealnym stanie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- nie trzeba nic mi nie jest , tylko przez tego pacana który mnie walnął boli mnie głowa. Issack nie pomagaj mi . Pomóż Shelby zmyć z siebie tą krew a ja pójdę groty i zrobię coś co rzadko robię. Będę rozmyślać o ważnych sprawach. Nie lubię tego bo zawsze trzeba podejmować trudne decyzję.- powiedziałam i poszłam sobie. Zasnęłam. Śniło mi się że lecę i.... ktoś zaczyna krzyczeć! Głośno! Sfruwam a tu.... I dalej nie wiem bo się obudziłam. Poszłam do Shelby i opowiedziałam jej o tym. Po chwili rzekła
<Shelby?>
<Shelby?>
piątek, 27 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Tak.- Powiedziałam.- Tamten wilk uderzył Cię skrzydłem uciekając.
Byłam cała we krwi. Isaac podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku.
-Jasne.- Odparłam. Moje rany zaczęły się uleczać.- Zajmij się Ayame.
<Ayame?>
Byłam cała we krwi. Isaac podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku.
-Jasne.- Odparłam. Moje rany zaczęły się uleczać.- Zajmij się Ayame.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Aha... to nie wiedziałam. Nagle ktoś mi przyłożył i spadłam na ziemię. Przed tym pomyślałam że zabije tego kto mi to zrobił. Potem obudziłam się... Widziałam ledwo na oczy więc zapytałam
- Shleby gdzie jestem? Co robię? Czy.... Czekaj ktoś mi przywalił nie?
< Shleby?>
- Shleby gdzie jestem? Co robię? Czy.... Czekaj ktoś mi przywalił nie?
< Shleby?>
czwartek, 26 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Powiedz jej.- Odezwałam się do Isaaca.
-Shelby nie ma rodziny. Kiedyś moja matka znalazła ją błąkającą się po lesie. Zawsze była dla mnie jak młodsza siostra. Przez dwa lata zawsze trymaliśmy się razem. Ja, ona, moja siostra i Vic, przyszły beta. Pewnego dnia Shelby i Vic wracali razem ze spaceru. Shelby została zaatakowana, przez niego.- Isaac wskazał na demona.- Vic chciał jej pomóc, ale on jednym kłapnięciem zębów ranił Vica tak dotkliwie, że ten zginął. Shelby wpadła w szał. Prawie rozszarpała twojego prześladowcę na strzępy. Urarowało go tylko to, że na miejscu pojawiła się moja siostra oraz alpha watahy. Tala, moja siostra, powiedziała, że widziała wszystko co się sało. Powiedziała, że Shelby zaatakowała Vica, a kiedy ten tu chciał go bronić zaatakowała również jego. Alpha nie wierzyła córce, ale nie mogła nic zrobić. Nasze prawo mówiło, że zabójca musi odejść, albo zginąć. Gdyby Shelby mogła wybierać wybrałaby śmierć, ona wciąż obwinia się o śmierć przyjaciela.
<Ayame?>
-Shelby nie ma rodziny. Kiedyś moja matka znalazła ją błąkającą się po lesie. Zawsze była dla mnie jak młodsza siostra. Przez dwa lata zawsze trymaliśmy się razem. Ja, ona, moja siostra i Vic, przyszły beta. Pewnego dnia Shelby i Vic wracali razem ze spaceru. Shelby została zaatakowana, przez niego.- Isaac wskazał na demona.- Vic chciał jej pomóc, ale on jednym kłapnięciem zębów ranił Vica tak dotkliwie, że ten zginął. Shelby wpadła w szał. Prawie rozszarpała twojego prześladowcę na strzępy. Urarowało go tylko to, że na miejscu pojawiła się moja siostra oraz alpha watahy. Tala, moja siostra, powiedziała, że widziała wszystko co się sało. Powiedziała, że Shelby zaatakowała Vica, a kiedy ten tu chciał go bronić zaatakowała również jego. Alpha nie wierzyła córce, ale nie mogła nic zrobić. Nasze prawo mówiło, że zabójca musi odejść, albo zginąć. Gdyby Shelby mogła wybierać wybrałaby śmierć, ona wciąż obwinia się o śmierć przyjaciela.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Skąd wy się znacie?- zapytałam po raz kolejny- Halo odpowie mi ktoś?.- oczywiście nikt nie odpowiadał, tylko walczyli i walczyli. Dopiero później włączyłam myślenie i doszłam do wniosku że stało się coś bardzo złego. Przestali na moment i weszłam pomiędzy walczące demony
- Czy ktoś mi w końcu powie co się wydarzyło?!! - krzyknęłam
Shelby?
- Czy ktoś mi w końcu powie co się wydarzyło?!! - krzyknęłam
Shelby?
środa, 25 września 2013
Od Shelby cd Ayame
Demon, który szukał Ayame. Zobaczył nas i wylądował kilka metrów ode mnie. Zmieniłam sie w człowieka i ścisnęłam w ręku swój nóż.
-Kogo ja widzę.-Powiedział i zaśmiał się.- Moja wybranka, Isaac, a nawet Shelby.
-Wiedziałam, że cię znam.- Warknęłam.
-Znasz go?- Spytała Ayame.
-Powinienem był cię wtedy zabić.- Odpowiedział.
-Jeśli chcesz możemy walczyć teraz.- Powiedziałam.- Chyba, że się boisz.
W odpowiedzi demon rzucił się na mnie.
<Ayame?>
-Kogo ja widzę.-Powiedział i zaśmiał się.- Moja wybranka, Isaac, a nawet Shelby.
-Wiedziałam, że cię znam.- Warknęłam.
-Znasz go?- Spytała Ayame.
-Powinienem był cię wtedy zabić.- Odpowiedział.
-Jeśli chcesz możemy walczyć teraz.- Powiedziałam.- Chyba, że się boisz.
W odpowiedzi demon rzucił się na mnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- aha więc już więcej nie pytam- powiedziałam
Shelby popatrzyła na mnie z wyrazem wdzięczności na twarzy. Nagle nad naszymi głowami coś przeleciało... To był
<Shelby?>
Shelby popatrzyła na mnie z wyrazem wdzięczności na twarzy. Nagle nad naszymi głowami coś przeleciało... To był
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
- Nie wiesz o co prosisz.- Powiedziałam. Wróciły do mnie wszystkie wspomnienia z przed lat. Po moim policzku spłynęła łza.
- Ona Ci nie powie.- Mruknął Isaac podchodząc do mnie.- Shelby nie tylko ty za nim tęsknisz.- Dodał i mnie przytulił.
Ayame spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Dlaczego?- Spytała.
- Bo kiedy odchodzi przyjaciel część duszy umera.- Powiedziałam.
<Ayame?>
- Ona Ci nie powie.- Mruknął Isaac podchodząc do mnie.- Shelby nie tylko ty za nim tęsknisz.- Dodał i mnie przytulił.
Ayame spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Dlaczego?- Spytała.
- Bo kiedy odchodzi przyjaciel część duszy umera.- Powiedziałam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Prawdę- powiedziałam zdecydowana
- - prawdę
- tak. Chociaż kiedyś dziadek mawiał
"Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć...
Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem czym jest wówczas prawda?" To był bardzo mądry wilk.
< Shelby?>
- - prawdę
- tak. Chociaż kiedyś dziadek mawiał
"Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć...
Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem czym jest wówczas prawda?" To był bardzo mądry wilk.
< Shelby?>
wtorek, 24 września 2013
Od Shelby cd Ayame
- Vic nie zginął przez twoją moc.- Szepnął do mnie Isaac.
Spojrzałm na niego wzrokiem małego oszukanego wilczka.
- Zależy co chcesz usłyszeć.- Powiedziałam do Ayame zabierając nóż.
<Ayame?>
Spojrzałm na niego wzrokiem małego oszukanego wilczka.
- Zależy co chcesz usłyszeć.- Powiedziałam do Ayame zabierając nóż.
<Ayame?>
Od Ayame
- ty.... też masz taką moc?- zapytałam
- T-tak...
- to super.... - powiedziałam i poszłam.
- czekaj Ayame!
- Co sie stało?
- możesz o tym nie mówić nikomu?
- jasne.... wybacz ciekawość ale powiesz mi co się stało?
- T-tak...
- to super.... - powiedziałam i poszłam.
- czekaj Ayame!
- Co sie stało?
- możesz o tym nie mówić nikomu?
- jasne.... wybacz ciekawość ale powiesz mi co się stało?
Od Shelby cd Isaac
Wybiegłam z jaskini. Po kilkunastu minutach marszu spotkałam Isaaca.
- Wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz...- Zaczęłam.
- Ja?
- Może powiesz mi jakim cudem się tu znalazłeś? Albo co TO robiło przed moją jaskinią?!- Pokazałam Isaacowi mały nóż sprężynowy.
- Opóściłem tamtą watahę kilka dni po tobie. Przez długi czas szukałem czegoś co pomogłoby ci odzyskać dawny wygląd i moc.
- I co, znalazłeś coś?!- Przerwałam wściekła Isaacowi.
- Tak.- Zdiął z szyji mały woreczek.- W środku jest buteleczka. Jeśli wypijesz jej zawartość...
- Nie!- Warknęłam.- To przez tą moc Vic nie żyje!
- Po terenie twojej watahy grasują demony. Masz zamiar na to patrzeć?
Wzięłam buteleczkę i wypiłam jej zawartość. Po chwili zmienił się mój wygląd.
Najpierw stałam sie człowiekiem, a później na powrót wilkiem.
Między drzewami zobaczyłam Ayame
<Ayame?>
- Wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz...- Zaczęłam.
- Ja?
- Może powiesz mi jakim cudem się tu znalazłeś? Albo co TO robiło przed moją jaskinią?!- Pokazałam Isaacowi mały nóż sprężynowy.
- Opóściłem tamtą watahę kilka dni po tobie. Przez długi czas szukałem czegoś co pomogłoby ci odzyskać dawny wygląd i moc.
- I co, znalazłeś coś?!- Przerwałam wściekła Isaacowi.
- Tak.- Zdiął z szyji mały woreczek.- W środku jest buteleczka. Jeśli wypijesz jej zawartość...
- Nie!- Warknęłam.- To przez tą moc Vic nie żyje!
- Po terenie twojej watahy grasują demony. Masz zamiar na to patrzeć?
Wzięłam buteleczkę i wypiłam jej zawartość. Po chwili zmienił się mój wygląd.
Najpierw stałam sie człowiekiem, a później na powrót wilkiem.
Między drzewami zobaczyłam Ayame
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- jasne bedę uważać, tylko nie bądz zbyt surowa dla Issaca ok?
- dobra, sprubuję
- ok, ja na razie ide odpocząć do swojej jaskini.
- ok. Siedziałam w domu i coś mi się przypomniało...
<Shelby?>
- dobra, sprubuję
- ok, ja na razie ide odpocząć do swojej jaskini.
- ok. Siedziałam w domu i coś mi się przypomniało...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Zresztą nie ważne.- Dokończyłam.- Idę szukać Isaac'a. A jeśli demon wróci to schowaj się gdzieś głęboko.- Dodałam z uśmiechem.
-Jasne.
<Ayame?>
-Jasne.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- To dobrze , dzięki Issac. - powiedziałam. Byłam już w normalnej postaci.
- em... to ja idę. Muszę podziękować Shelby za wszystko. Poszłam.
- Shelby!!
- Co jest Ayame?!
- Dzięki za ratunek.
- proszę. Uważaj tylko, bo nie wiadomo czy on tu nie wróci.
- Dzięki. Ogólnie dzięki za wszystko.
- Ej Ayame?
- Tak?
- On coś mówił jeszcze że coś tam...
<Shelby?>
- em... to ja idę. Muszę podziękować Shelby za wszystko. Poszłam.
- Shelby!!
- Co jest Ayame?!
- Dzięki za ratunek.
- proszę. Uważaj tylko, bo nie wiadomo czy on tu nie wróci.
- Dzięki. Ogólnie dzięki za wszystko.
- Ej Ayame?
- Tak?
- On coś mówił jeszcze że coś tam...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Daruj sobie.- Warknęłam.
Demon odleciał, a ja spojrzałam na Isaac'a.
-Ok. Masz farta, ale tego noża ci nie daruję.- Powiedziałam.
-Jakiego znowu noża?- Udał zdziwionego.
-Lepiej idź powiedzieć Ayame, że ten demoj sobie poszedł.
<Ayame?>
Demon odleciał, a ja spojrzałam na Isaac'a.
-Ok. Masz farta, ale tego noża ci nie daruję.- Powiedziałam.
-Jakiego znowu noża?- Udał zdziwionego.
-Lepiej idź powiedzieć Ayame, że ten demoj sobie poszedł.
<Ayame?>
poniedziałek, 23 września 2013
Od Ayame cd Shelby
- Na pewno nikogo tu nie było? Czuć ją
- skądże, nikogo nie było
- tak? Na pewno? Jesteś pewna?
- tak jestem pewna. Rozłożył skrzydła i... próbował przelecieć nad Shelby.
- Wybacz wilku. Jesteś piękna ale wybrałem tamtą... Nazwałem ją nawet...
<Shelby?>
- skądże, nikogo nie było
- tak? Na pewno? Jesteś pewna?
- tak jestem pewna. Rozłożył skrzydła i... próbował przelecieć nad Shelby.
- Wybacz wilku. Jesteś piękna ale wybrałem tamtą... Nazwałem ją nawet...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
No i znowu nie mogę pogadać z Isaac'jem. Miałam ochotę rozszarpać tego obcego wilka na strzępy tylko dlatego, że tu przyszedł.
-Szukam pewnej dziewczyny. Wiem, że tu jest, więc nie prubuj kłamać.
-Nie było tu żadnego człowieka. Ani wcześniej, ani teraz.
<Ayame?>
-Szukam pewnej dziewczyny. Wiem, że tu jest, więc nie prubuj kłamać.
-Nie było tu żadnego człowieka. Ani wcześniej, ani teraz.
<Ayame?>
OD Ayame cd Shelby
- Shelby?
- tak?
- dziękuję ale jest mały problem...
- jaki?
- no bo.... On wie jak ja wyglądam jako wilk.... O i on też....- nie zdążyła powiedzieć bo ten wyszedł zza krzaka... Zwiałam. Widział że jestem demonem za to on był wilkiem... Tylko że czemu pojawił się Akurat teraz?! nie zdążyłam powiedzieć Shelby że on może się zmieniać
- witam. Jestem Die
<Shelby?>
- tak?
- dziękuję ale jest mały problem...
- jaki?
- no bo.... On wie jak ja wyglądam jako wilk.... O i on też....- nie zdążyła powiedzieć bo ten wyszedł zza krzaka... Zwiałam. Widział że jestem demonem za to on był wilkiem... Tylko że czemu pojawił się Akurat teraz?! nie zdążyłam powiedzieć Shelby że on może się zmieniać
- witam. Jestem Die
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Ok. Wierzę Ci. A teraz lepiej się gdzieś ukryj. Polecam moją jaskinię.
Ayame patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-No idź.- Powiedziałam.
Zauwarzyłam, że Isaac gdzieś odchodzi.
-Isaac! Nie mam ochoty ganiać cię po całym terytorium. Musimy pogadać. Poważnie.
Byłam na niego autentycznie wściekła i zależało mi na tym, żeby o tym wiedział.
<Ayame?>
Ayame patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-No idź.- Powiedziałam.
Zauwarzyłam, że Isaac gdzieś odchodzi.
-Isaac! Nie mam ochoty ganiać cię po całym terytorium. Musimy pogadać. Poważnie.
Byłam na niego autentycznie wściekła i zależało mi na tym, żeby o tym wiedział.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Tak na pewno - powiedziała Shelby
- Naprawdę! - powiedziałam. Znowu usłyszałam szmer. Nadal mnie szuka! Można się zastanawiać czemu się nie zmieniłam w wilka. Dlatego że cało moją magię zużyłam na zmiany w wyglądzie i szybsze dolecenie do watahy! Tak dolecenie, bo to ciało ma skrzydła.
- to odpowiesz mi na kilka pytań....
- dobra- odpowiedziałam
- 1. Kto ostatnio miał ślub?
- Reika i Dark - odpowiedziałam
- tak
- och... to dobrze...
- 2 . Kogo znałaś najlepiej? Podaj imię i wiek.
- Nikogo, jednak teraz pogadałam trochę z Isaac'jem. Nie znam jego wieku.
- niech ci będzie
- jej! Dawaj trzecie
- 3. Kto jest samcem alfa?
- Ble... Nie pamiętam... e... Czy to był Brave?
- tak
< Shelby?>
- Naprawdę! - powiedziałam. Znowu usłyszałam szmer. Nadal mnie szuka! Można się zastanawiać czemu się nie zmieniłam w wilka. Dlatego że cało moją magię zużyłam na zmiany w wyglądzie i szybsze dolecenie do watahy! Tak dolecenie, bo to ciało ma skrzydła.
- to odpowiesz mi na kilka pytań....
- dobra- odpowiedziałam
- 1. Kto ostatnio miał ślub?
- Reika i Dark - odpowiedziałam
- tak
- och... to dobrze...
- 2 . Kogo znałaś najlepiej? Podaj imię i wiek.
- Nikogo, jednak teraz pogadałam trochę z Isaac'jem. Nie znam jego wieku.
- niech ci będzie
- jej! Dawaj trzecie
- 3. Kto jest samcem alfa?
- Ble... Nie pamiętam... e... Czy to był Brave?
- tak
< Shelby?>
Od Isaac'a cd Ayame
Usłyszałem zbliżającego się wilka. Bez oglądania się stwierdziłem, że to Shelby.
- Isaac- była wściekła. A ja doskonale wiedziałem dlaczego.- Musimy po...- Urwała, kiedy zobaczyła dziewczynę.- Kim jesteś?- Warknęła.
- Ja... Wiem, że to głupio zabrzmi, ale jestem Ayame, wilczycą z twojej watahy.
Nie wiem jak ona, ale ja wiedziałam, że Shelby jej nie uwierzyła.
<Ayame?>
- Isaac- była wściekła. A ja doskonale wiedziałem dlaczego.- Musimy po...- Urwała, kiedy zobaczyła dziewczynę.- Kim jesteś?- Warknęła.
- Ja... Wiem, że to głupio zabrzmi, ale jestem Ayame, wilczycą z twojej watahy.
Nie wiem jak ona, ale ja wiedziałam, że Shelby jej nie uwierzyła.
<Ayame?>
Od Ayame cd Isaac
- powiedziałam ci moją historię z dawnych dawnych czasów pamiętasz? To co ci mówiłam o tym gościu co udawał przyjaciela taty a potem- nagle przerwał mi głos. To chory gościu! Szukał mnie!
- to co pamiętasz?
- Em...
<Isaac?>
- to co pamiętasz?
- Em...
<Isaac?>
niedziela, 22 września 2013
Od Isaac'a cd Ayame
To już był jakiś pomysł. Pamiętałem co powiedziała mi wtedy Ayame ale wciąż nie wierzyłem że to ona.
-Więc przypomnij mi co wtedy powiedziałaś- Powiedziałem nieufnie.
<Ayame?>
-Więc przypomnij mi co wtedy powiedziałaś- Powiedziałem nieufnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Isaac
- jasne że mnie znasz. - powiedziałam zdenerwowana - to ja Ayame. Nauczyłam się nowej umiejętności jak widzisz. Muszę się szybko schować bo idzie po mnie jakiś psychopata. Przez niego tak wyglądam.
- Dlaczego mam Ci wierzyć? -zapytał.
- No dobra... kiedyś Z tobą gadałam, pamiętasz? No i Ci coś powiedziałam...
- No tak coś takiego było- powiedział Isaac
< Isaac?>
- Dlaczego mam Ci wierzyć? -zapytał.
- No dobra... kiedyś Z tobą gadałam, pamiętasz? No i Ci coś powiedziałam...
- No tak coś takiego było- powiedział Isaac
< Isaac?>
Od Isaac'a cd Ayame
Warknąłem na dziewczynę. Miałem dziwne wrażenie że ją znam.
-Cii... To ja, Ayame.- Powiedziała nieznajoma.
Faktycznie znałem kogoś o takim imieniu, ale tą istotą była wilczyca, a nie dziewczyna stojąca przedemną.
<Ayame?>
-Cii... To ja, Ayame.- Powiedziała nieznajoma.
Faktycznie znałem kogoś o takim imieniu, ale tą istotą była wilczyca, a nie dziewczyna stojąca przedemną.
<Ayame?>
Od Reiki cd Dark
- Em.... Ten.... wiesz.... No możemy. Przecież wiesz że bardzo chciałabym szczenięta- powiedziałam - O! Dziękuję ci za to śniadanie. Pyszności.
- To co idziemy?
- D-dobrze
- Em... To chodźmy
~ Później~
- I co?
- nic... Ciekawe kiedy będziemy mieć szczeniaki....- powiedziałam i dałam buziaczka Darkowi
<Dark?>
- To co idziemy?
- D-dobrze
- Em... To chodźmy
~ Później~
- I co?
- nic... Ciekawe kiedy będziemy mieć szczeniaki....- powiedziałam i dałam buziaczka Darkowi
<Dark?>
Od Darka cd Reika
Noc poślubna poszłam łatwo. Rano obudziłem sie obok Reiki. Pocałowałem ją i poleciałem po mięso. Ugotowałem je z solą i majerankiem, dzięki Snowowi. Potem obudziłem Reike.
- Śniadanie- szepnąłem jej do ucha i położyłem mięso na kamieniu.
- To jest przepyszne!- krzyknęła i przytuliła mnie.
- Co dziennie będę ci gotować coś innego.- obiecałem.
~ Później ~
Po pracy odpoczeliśmy.
- Reika?- spytałem- czy chcesz szczeniaczki?
- Przecież mówiłam że tak.- odpowiedziałam.
- A może....zrobimy to teraz???- spytałem z nagłą odwagą.
< Reika?>
- Śniadanie- szepnąłem jej do ucha i położyłem mięso na kamieniu.
- To jest przepyszne!- krzyknęła i przytuliła mnie.
- Co dziennie będę ci gotować coś innego.- obiecałem.
~ Później ~
Po pracy odpoczeliśmy.
- Reika?- spytałem- czy chcesz szczeniaczki?
- Przecież mówiłam że tak.- odpowiedziałam.
- A może....zrobimy to teraz???- spytałem z nagłą odwagą.
< Reika?>
Od Ayame
Szłam drogą i znalazłam się na skarpie. Nie mam pojęcia jak bo nie szłam w tamtą stronę ale... Nagle zza krzaka wyszedł czarny anioł. Może to był demon, albo i to i to:
- O jaki ładny wilk - powiedział demono-anioło-człowiek i uśmiechał się. Dziwak jakiś ale wyglądało że mówi na serio. Przekonałam się o tym bo po chwili dodał - łap tego wilka Derio. Powiedział jakby Zaklęcie i zemdlałam. No cóż nie umiem się bić. Jak się obudziłam byłam związana a ten tylko patrzył. Dał mi wodę tylko że.... Koloru fioletowego! Powiedział
-albo wypijesz, albo zginiesz bolesną i powolną śmiercią- zagrodził. Napiłam się. Po jakimś czasie rozwiązał i wsadził mnie do klatki. Minęły 3 godziny. Wstałam. Ale coś było nie tak... Spojrzałam na siebie. Czarna suknia i... ludzkie ręce! Nie mogłam uwierzyć! Wyglądałam tak:
Nagle to coś przyszło.
- ładnie wyglądasz- powiedział według mnie chory na umysł chłopak.
- Co tu robię? - zapytałam . Miałam delikatny głos.
- Ty? Nie wiesz? Eksperymentuję na tobie i mi wyszło. Byłaś wilkiem jesteś Demonem!- powiedział.
- Tak? Ciekawe bo czegoś się nauczyłam.
- czego?- zapytał zaniepokojony bez drwiącego uśmiechu.
- nie zostawiaj księgi zaklęć i eksperymentów otwartej
- powiedziałam. Powiedziałam zaklęcie i znowu stałam się sobą. Potem powiedziałam inne i znów byłam demonem . Wyszłam z klatki i uciekłam do watahy. Zapomniałam! Byłam demonem! Nagle wyszedł wilk z watahy i...
< Dokończy ktoś?>
- O jaki ładny wilk - powiedział demono-anioło-człowiek i uśmiechał się. Dziwak jakiś ale wyglądało że mówi na serio. Przekonałam się o tym bo po chwili dodał - łap tego wilka Derio. Powiedział jakby Zaklęcie i zemdlałam. No cóż nie umiem się bić. Jak się obudziłam byłam związana a ten tylko patrzył. Dał mi wodę tylko że.... Koloru fioletowego! Powiedział
-albo wypijesz, albo zginiesz bolesną i powolną śmiercią- zagrodził. Napiłam się. Po jakimś czasie rozwiązał i wsadził mnie do klatki. Minęły 3 godziny. Wstałam. Ale coś było nie tak... Spojrzałam na siebie. Czarna suknia i... ludzkie ręce! Nie mogłam uwierzyć! Wyglądałam tak:
Nagle to coś przyszło.
- ładnie wyglądasz- powiedział według mnie chory na umysł chłopak.
- Co tu robię? - zapytałam . Miałam delikatny głos.
- Ty? Nie wiesz? Eksperymentuję na tobie i mi wyszło. Byłaś wilkiem jesteś Demonem!- powiedział.
- Tak? Ciekawe bo czegoś się nauczyłam.
- czego?- zapytał zaniepokojony bez drwiącego uśmiechu.
- nie zostawiaj księgi zaklęć i eksperymentów otwartej
- powiedziałam. Powiedziałam zaklęcie i znowu stałam się sobą. Potem powiedziałam inne i znów byłam demonem . Wyszłam z klatki i uciekłam do watahy. Zapomniałam! Byłam demonem! Nagle wyszedł wilk z watahy i...
< Dokończy ktoś?>
poniedziałek, 16 września 2013
sobota, 14 września 2013
środa, 11 września 2013
Od Andreasa
Wędrowałem już kilka lat po tym pięknym świecie. Nagle zobaczyłem dwa wilki latające po niebie. Pomyślałem "Musi ich być tu więcej". Miałem rację była to moja obecna wataha. Podszedłem i porozmawiałem z Alfą. To był mój pierwszy dzień. Jeden z najlepszych w moim życiu. Teraz czekam na tą jedyną...
Od Reiki cd Dark
- Tak, przysięgam- powiedziałam. Byłam prze szczęśliwa gdy Dark powiedział "tak", a poza tym nawet Snow miała swoje wspaniałe miejsce... Wszystko było takie piękne!
- A więc ogłaszam was mężem i żoną, możecie się pocałować. Życzę wam też wspaniałych szczeniąt i ogólnie wszystkiego dobrego.
Potem odbyło się wesele i było na nim świetnie! Każdy wspaniale się bawił! Na weselu podszedł do mnie Dark i....
<Dark dokończysz?>
- A więc ogłaszam was mężem i żoną, możecie się pocałować. Życzę wam też wspaniałych szczeniąt i ogólnie wszystkiego dobrego.
Potem odbyło się wesele i było na nim świetnie! Każdy wspaniale się bawił! Na weselu podszedł do mnie Dark i....
<Dark dokończysz?>
poniedziałek, 9 września 2013
niedziela, 8 września 2013
Od Darka cd Reika
Przytulilem Reike i powiedziałem:
- Czas na ślub- i poszedłem do ołtarza.
Cały ślub przeszedł dobrze aż nadeszło pytanie.
- Darku czy zechcesz poślubić Reike, polować dla waszej rodziny, być dobrym mężem i ojcem.
- Tak przyrzekam- powiedziałem.
-A czy ty Reiko, zechcesz poślubić Darka, wychować liczne potomstwo i być dobrą gospodynią, być wspaniałą żoną i matką?-spytała Shelby.
< Reiko?>
- Czas na ślub- i poszedłem do ołtarza.
Cały ślub przeszedł dobrze aż nadeszło pytanie.
- Darku czy zechcesz poślubić Reike, polować dla waszej rodziny, być dobrym mężem i ojcem.
- Tak przyrzekam- powiedziałem.
-A czy ty Reiko, zechcesz poślubić Darka, wychować liczne potomstwo i być dobrą gospodynią, być wspaniałą żoną i matką?-spytała Shelby.
< Reiko?>
Od Reiki cd Dark
Polecimy Ci sierść wybielić do Arkany i włosu uczesać - powiedziała Snow i odleciałyśmy
- A ch te dziewczyny- powiedział Dark i ruszył do wioski mówić wszystko co się zdażyło
Po drode spotkałam się z Thunderem powiedziałam że przepraszam go bardzo , bo go rozumiem... zapytałam czy zostaniemy przyjaciółmi powiedzałm że tak i szczęśliwego ślubu... Żal mi się go zrobiło więc poczęstowałam go czekoladką... Potem poleciałam do Darka wyglądał pięknie... Po chwili powiedział
<Dark?>
- A ch te dziewczyny- powiedział Dark i ruszył do wioski mówić wszystko co się zdażyło
Po drode spotkałam się z Thunderem powiedziałam że przepraszam go bardzo , bo go rozumiem... zapytałam czy zostaniemy przyjaciółmi powiedzałm że tak i szczęśliwego ślubu... Żal mi się go zrobiło więc poczęstowałam go czekoladką... Potem poleciałam do Darka wyglądał pięknie... Po chwili powiedział
<Dark?>
sobota, 7 września 2013
Od Elinor cd Thunder
Przechadzałam sie koło wodospadu. Nagle zobaczyłam Thundera.
- Przykro mi z powodu Reiki.- powiedziałam.
- Nie trzeba jest jeszcze dużo wader.-odparł.
- Może sie przejdziemy.- spytałam.
- Jasne.
Chodziliśmy i gadaliśmy. Nagle spytałam sie nieśmiało.
- Wiesz podobasz mi sie. Może będziemy ze sobą chodzić?
< Thunder?>
- Przykro mi z powodu Reiki.- powiedziałam.
- Nie trzeba jest jeszcze dużo wader.-odparł.
- Może sie przejdziemy.- spytałam.
- Jasne.
Chodziliśmy i gadaliśmy. Nagle spytałam sie nieśmiało.
- Wiesz podobasz mi sie. Może będziemy ze sobą chodzić?
< Thunder?>
Od Darka cd Reika
- Mi pasuje idealnie.- odpowiedziałem.
- Dobrze, to zacznę przygotowania.- powiedziała i pobiegła dalej.
W tym momencie zagrodziła jej przejście smoczyca.
- Dokąd przyszłam panno młoda?-spytała.
- Szykować ślub. - odpowiedziała.
- To leć.- odparła smoczyca.
< Reika?>
- Dobrze, to zacznę przygotowania.- powiedziała i pobiegła dalej.
W tym momencie zagrodziła jej przejście smoczyca.
- Dokąd przyszłam panno młoda?-spytała.
- Szykować ślub. - odpowiedziała.
- To leć.- odparła smoczyca.
< Reika?>
piątek, 6 września 2013
Od Eleny cd Stormy
-Hihi wiesz poszedł byś ze mną nad jakiś wodospad??-Spytałam
-No okej-odpowiedział
Wiedziałam że on coś pewnie czuje ja do niego też i chciałam tego wię spytałam...
-Wiesz...-Powiedział- Chcesz być ze mną??
Odrazu zrobiłam się nieśmiała bałam się co odpowie.
<<Stormy?>>
-No okej-odpowiedział
Wiedziałam że on coś pewnie czuje ja do niego też i chciałam tego wię spytałam...
-Wiesz...-Powiedział- Chcesz być ze mną??
Odrazu zrobiłam się nieśmiała bałam się co odpowie.
<<Stormy?>>
Od Reiki cd Dark
- Oczywiście że tak - odpowiedziałam
-- A kiedy ten ślub ?- zapytał
- No jeszcze zbytnie nie rozmawialiśmy kiedy się odbędzie...
- Może jutro?- Zapytał Snow i dodał - Jutro będą różowe chmury
-Mi pasuje a tobie Dark?
<Dark?>
-- A kiedy ten ślub ?- zapytał
- No jeszcze zbytnie nie rozmawialiśmy kiedy się odbędzie...
- Może jutro?- Zapytał Snow i dodał - Jutro będą różowe chmury
-Mi pasuje a tobie Dark?
<Dark?>
czwartek, 5 września 2013
Od Darka cd Reika
- Dobra nie obwijaj w bawełnę Snow. Co sie stało z Winterem?-spytałem.
- To wy sie znacie??
- Kiedyś zawarłem przymierze ze smokami.
- Przybyłem na wasz ślub i jednocześnie powiedzieć ze Winter nie żyje.- zadudnił smok.
- Na ślubie możesz zostać, a co z Windy. Niedługo przyleci. Chce zostać twoją towarzyszką Dark. A ja twoim towarzyszem Reiko.
- Ja sie zgadzam.-odparłem.- A ty Reiko?
<Reika?>
- To wy sie znacie??
- Kiedyś zawarłem przymierze ze smokami.
- Przybyłem na wasz ślub i jednocześnie powiedzieć ze Winter nie żyje.- zadudnił smok.
- Na ślubie możesz zostać, a co z Windy. Niedługo przyleci. Chce zostać twoją towarzyszką Dark. A ja twoim towarzyszem Reiko.
- Ja sie zgadzam.-odparłem.- A ty Reiko?
<Reika?>
środa, 4 września 2013
Od Reiki cd Dark
-Jasne, Oczywiście!!- krzyknełam
- A szczczeniaki będziesz chciała?
- Oczywiście, kocham szczeniaki!...-powiedziałam ale zaraz ucichłam, poczułam coś niepokojącego..., To zapach smoka....
- Zchyl się! -krzyczałam. W pewnym momencie nad naszymi głowami przeleciała kula ognia.
- Co to było? - zapytał - I skąd wiedziałaś że to nadleci?
-Poczułam... Wiem że lecącej kuli ognia nie czuć zbytnio bo jej nie czułam ... Poczułam znanego mi smoka, właśnie on ma taką magię...- powiedziałam. Nagle, tuż przed nami stanął smok
-Witaj Reika poznajesz starego znajomego? - Zapytał smok
-Fajnych masz znajomych- powiedział Dark żartem
-To Winter mój stary znajomy smok... wychowywaliśmy się razem
-poczekaj chwilę... Smok śniegu rzuca kulami ognia? Niespotykane- powiedział Dark wpatrując sie w jezioro gdzie zpadła kula
- Wiemdlatego powiedziałam że wiem kto to... - powiedziałam , a po chwili jeszcze dodałam - A po co wogóle tu przyleciałaś?
- Na wasz ślub
- Co !?!-krzyknełam. popatrzałam na Darka myśląc że to koniec... A Dark zamknął oczy i powiedział
<Dark dokończysz?>
- A szczczeniaki będziesz chciała?
- Oczywiście, kocham szczeniaki!...-powiedziałam ale zaraz ucichłam, poczułam coś niepokojącego..., To zapach smoka....
- Zchyl się! -krzyczałam. W pewnym momencie nad naszymi głowami przeleciała kula ognia.
- Co to było? - zapytał - I skąd wiedziałaś że to nadleci?
-Poczułam... Wiem że lecącej kuli ognia nie czuć zbytnio bo jej nie czułam ... Poczułam znanego mi smoka, właśnie on ma taką magię...- powiedziałam. Nagle, tuż przed nami stanął smok
-Witaj Reika poznajesz starego znajomego? - Zapytał smok
-Fajnych masz znajomych- powiedział Dark żartem
-To Winter mój stary znajomy smok... wychowywaliśmy się razem
-poczekaj chwilę... Smok śniegu rzuca kulami ognia? Niespotykane- powiedział Dark wpatrując sie w jezioro gdzie zpadła kula
- Wiemdlatego powiedziałam że wiem kto to... - powiedziałam , a po chwili jeszcze dodałam - A po co wogóle tu przyleciałaś?
- Na wasz ślub
- Co !?!-krzyknełam. popatrzałam na Darka myśląc że to koniec... A Dark zamknął oczy i powiedział
<Dark dokończysz?>
wtorek, 3 września 2013
Od Elinor cd Stormy
- Może nie Oprowadzisz po terenie- spytałam.
- Jasne.
Zobaczyłyśmy wszystko a potem zapoznała mnie z wszystkimi wilkami.
Nie ma prawie w ogóle basiorów. Nie znajdę nigdy partnera dla siebie.
Pomyślałam smutno. Stormu przeszedł obok nas. Zaiskrzyły mi do niego oczy.
Na pewno mnie nie będzie chciał pomyślałam.
<Stormy?>
- Jasne.
Zobaczyłyśmy wszystko a potem zapoznała mnie z wszystkimi wilkami.
Nie ma prawie w ogóle basiorów. Nie znajdę nigdy partnera dla siebie.
Pomyślałam smutno. Stormu przeszedł obok nas. Zaiskrzyły mi do niego oczy.
Na pewno mnie nie będzie chciał pomyślałam.
<Stormy?>
Od Darka cd Kaskada
Gdy kaskada poszłam do sklepu nudziło mi sie więc dla zabawy zacząłem grzebać w piachu. Był tam jakiś medalion. Wyciągnąłem ho i stanąłem na nim łapą. W tedy przyszła Kaskada. Wręczyła mi sok. Napiłem sie go i spojrzałem na nią coś było nie tak.
- Kaskada- powiedziałem mimo własnej woli ja cię..
- No co mnie- krzyknęła Kaskada.
- Ja cię... błę-zwymiotowałem napój miłości.
- Kaskada jak mogłaś? - krzyknąłem i wziąłem łapę z medalionu. Okazało sie ze jest przeciw eliksirowi miłości.
- Zakochałam sie w tobie, ale ty byś mnie nigdy nie pokochał.- krzyknęła bliska płaczu.
- Teraz jak jestem z Reiką to na bank nie.
- Przepraszam.-powiedziała.
Zacząłem jej współczuć. Podszedłem do niej i przytuliłem ją po przyjacielsku.
- Zapomnę o tym incydencie jak obiecasz ze już tak nie zrobisz.
- Obiecuje.
- Możemy zostać przyjaciółmi chyba ze Reika mnie nie zechce to pomyśle o tobie wtedy.
< Kaskada?>
- Kaskada- powiedziałem mimo własnej woli ja cię..
- No co mnie- krzyknęła Kaskada.
- Ja cię... błę-zwymiotowałem napój miłości.
- Kaskada jak mogłaś? - krzyknąłem i wziąłem łapę z medalionu. Okazało sie ze jest przeciw eliksirowi miłości.
- Zakochałam sie w tobie, ale ty byś mnie nigdy nie pokochał.- krzyknęła bliska płaczu.
- Teraz jak jestem z Reiką to na bank nie.
- Przepraszam.-powiedziała.
Zacząłem jej współczuć. Podszedłem do niej i przytuliłem ją po przyjacielsku.
- Zapomnę o tym incydencie jak obiecasz ze już tak nie zrobisz.
- Obiecuje.
- Możemy zostać przyjaciółmi chyba ze Reika mnie nie zechce to pomyśle o tobie wtedy.
< Kaskada?>
Od Darka cd Reika
Siedzieliśmy na skale podziwialiśmy widoki gdy nagle zaświtała mi myśl w głowie.
- Reika-spytałem-czy będziesz chciała mieć ze mną młode?
- Nie wiem- odpowiedziała-muszę sie przespać z tą myślą.
- A czy chcesz wiedzieć na prawdę z kąd wiedziałem że będzie zaćmienie?
- Oczywiście-powiedziała nieco smutna.
- Z kalendarium wilczego.
- Ach tak słyszałam.
Nagle pacnąłem sie w myślach w głowę. No tak wiem na jakie pytanie czeka Reika.
- Reika- ponowiłem próbę - czy wyjdziesz za mnie? Wiem ze niewiele ze sobą spędzamy czasu ale ja cię kocham.
Widziałem ze ma łzy w oczach, łzy szczęścia.
- Reika proszę powiedz czy będziesz ze mną? Czy będziesz moją żoną i czy będziemy mieć szczeniaki? Będą najlepszym mężem i ojcem na świecie.
< Reika?>
- Reika-spytałem-czy będziesz chciała mieć ze mną młode?
- Nie wiem- odpowiedziała-muszę sie przespać z tą myślą.
- A czy chcesz wiedzieć na prawdę z kąd wiedziałem że będzie zaćmienie?
- Oczywiście-powiedziała nieco smutna.
- Z kalendarium wilczego.
- Ach tak słyszałam.
Nagle pacnąłem sie w myślach w głowę. No tak wiem na jakie pytanie czeka Reika.
- Reika- ponowiłem próbę - czy wyjdziesz za mnie? Wiem ze niewiele ze sobą spędzamy czasu ale ja cię kocham.
Widziałem ze ma łzy w oczach, łzy szczęścia.
- Reika proszę powiedz czy będziesz ze mną? Czy będziesz moją żoną i czy będziemy mieć szczeniaki? Będą najlepszym mężem i ojcem na świecie.
< Reika?>
niedziela, 1 września 2013
Od Reiki cd Dark
Zastanawiałam się czy jest w moim typie... Ja jestem cicha on troszkę głośny... Ale po pewnym czasie zdecydowałam się
- Jasne - powiedziałam radosnym tonem
uśmiechnął się i przytulił mnie. Zapytałam się go później skąd wiedział o zaćmieniu i o takich miejscach. Powiedział że to jego tajemnica.
- Em.... Pójdziemy się jeszcze przejść?- zapytałam
- Dobrze- powiedział i poszliśmy. Pokazał mi miejsca które zadziwiały pięknem. Kiedy tak siedzieliśmy zapytał się mnie...
<Dark?>
- Jasne - powiedziałam radosnym tonem
uśmiechnął się i przytulił mnie. Zapytałam się go później skąd wiedział o zaćmieniu i o takich miejscach. Powiedział że to jego tajemnica.
- Em.... Pójdziemy się jeszcze przejść?- zapytałam
- Dobrze- powiedział i poszliśmy. Pokazał mi miejsca które zadziwiały pięknem. Kiedy tak siedzieliśmy zapytał się mnie...
<Dark?>
Od Darka cd Reika
Wstałem z rana. Nie wzeszło jeszcze nawet słońce. Pobiegłem do Reiki.
- Dlaczego tak wcześnie mnie budzisz- spytała.
- Bo dzisiaj rano będzie zaćmienie księżyca i chce żebyś to zobaczyła- odpowiedziałem.
Gdy dotarliśmy na miejsce( skałę na przeciw pięknej polance ) kazałem zamknąć oczy Reice. Gdy zaćmienie sie zaczęło odsłoniłem jej oczy tak aby mogła podziwiać widok. Gdy zaćmienie sie skończyło zabrałem Reike na śniadanie które wcześniej przygotowałem. Przez cały dzień chodziliśmy po lesie rozmawialiśmy i poznawaliśmy nowe miejsca. Z każdą chwilą zakochiwałem sie w Reice coraz bardziej. Potem wróciliśmy na polanie żeby zobaczyć zachód słońca. Siedzieliśmy chwile a ja pocałowałem ją w policzek.
- Reika- bąknąłem - będziesz moją partnerką?-powiedziałem z nadzieją.
<Reika?>
- Dlaczego tak wcześnie mnie budzisz- spytała.
- Bo dzisiaj rano będzie zaćmienie księżyca i chce żebyś to zobaczyła- odpowiedziałem.
Gdy dotarliśmy na miejsce( skałę na przeciw pięknej polance ) kazałem zamknąć oczy Reice. Gdy zaćmienie sie zaczęło odsłoniłem jej oczy tak aby mogła podziwiać widok. Gdy zaćmienie sie skończyło zabrałem Reike na śniadanie które wcześniej przygotowałem. Przez cały dzień chodziliśmy po lesie rozmawialiśmy i poznawaliśmy nowe miejsca. Z każdą chwilą zakochiwałem sie w Reice coraz bardziej. Potem wróciliśmy na polanie żeby zobaczyć zachód słońca. Siedzieliśmy chwile a ja pocałowałem ją w policzek.
- Reika- bąknąłem - będziesz moją partnerką?-powiedziałem z nadzieją.
<Reika?>
Od Dylan cd Maggie
Polowałem na zająca kiedy nagle wbiegła Maggie.
-Cześć Dylan.- Powiedziała- Na co polujesz?
Zając pobiegł w jej stronę a ona przycisnęła go łapą.
-Maggie!- Krzyknął śmiejąc się- Maggie zostaw mojego zająca.
Ale Maggie taka nie jest. Wzięła jeszcze żyjącego zająca w pysk i uciekła. Zacząłem ją gonić. Śmialiśmy się. Maggie wskoczyła na powalone drzewo merdając powoli ogonem. Patrzyliśmy sobie tak ale po chwili skoczyłem na nią. Poturlaliśmy się z górki śmiejąc się.
-Głupi jesteś- Powiedziała Maggie kiedy wreszcie jej wyrwałem zająca.
Dałem jej gryza ale kiedy chciała dać drugiego przysunąłem jej moje usta. Pocałowaliśmy się. W usta. To już było coś.
- Czyli nadal jesteśmy razem?- Spytał
-Raczej tak- Uśmiechnęła się.
-Eee... A pójdziesz ze mną na randkę?
<< Maggie?>>
-Cześć Dylan.- Powiedziała- Na co polujesz?
Zając pobiegł w jej stronę a ona przycisnęła go łapą.
-Maggie!- Krzyknął śmiejąc się- Maggie zostaw mojego zająca.
Ale Maggie taka nie jest. Wzięła jeszcze żyjącego zająca w pysk i uciekła. Zacząłem ją gonić. Śmialiśmy się. Maggie wskoczyła na powalone drzewo merdając powoli ogonem. Patrzyliśmy sobie tak ale po chwili skoczyłem na nią. Poturlaliśmy się z górki śmiejąc się.
-Głupi jesteś- Powiedziała Maggie kiedy wreszcie jej wyrwałem zająca.
Dałem jej gryza ale kiedy chciała dać drugiego przysunąłem jej moje usta. Pocałowaliśmy się. W usta. To już było coś.
- Czyli nadal jesteśmy razem?- Spytał
-Raczej tak- Uśmiechnęła się.
-Eee... A pójdziesz ze mną na randkę?
<< Maggie?>>
środa, 28 sierpnia 2013
Od Thei ,,Moja historia"
Przyszłam na świat trzy lata temu,na początku zimy, w grenlandzkiej tundrze. Pierwszą istotą, którą ujrzałam była moja matka wylizująca mnie swoim ciepłym, szorstkim, różowym językiem. Ojca nigdy nie poznałam, gdyż odszedł jeszcze przed moimi narodzinami. Matką tez nie cieszyłam się długo - została zastrzelona przez myśliwych, gdy miałam dwa tygodnie. Jako malutki wilczek nie mogłam żyć samotnie. Musiałam, więc wyruszyć na poszukiwanie kogoś, kto ny się mną zaopiekował. Pod wieczór natrafiłam na szałas położony na polanie otoczonej lasem, zamieszkiwany przez czarodziejkę Yolandę. To ona nauczyła mnie wszystkiego, co mogło mi się w późniejszym życiu przydać miedzy innymi odróżniania roślin trujących,od tych leczniczych. Zawdzięczam jej wszystko. To tutaj także poznałam mojego przyszłego partnera, Cheveyo i z naszej miłości urodziła się Vendela. Kiedy osiągnęła ona wiek siedmiu tygodni czarodziejka przyprowadziła nas tutaj, do Watahy Północy.
Od Cheveyo ,,Moja historia"
Nie mam rodziny. Powstałem z księżycowego światła. Po paru godzinach znalazła mnie złotowłosa czarodziejka o pięknym imieniu Yolanda i postanowiła mnie przygarnąć i wychować jak własnego syna. To ona nauczyła mnie wszystkiego, co mogło mi się w późniejszym życiu przydać miedzy innymi polowania i samoobrony. Zawdzięczam jej wszystko. To tutaj także poznałem moją przyszłą partnerkę, Theę i z naszej miłości urodziła się Vendela. Kiedy osiągnęła ona wiek siedmiu tygodni czarodziejka przyprowadziła nas tutaj, do Watahy Północy.
Od Reiki cd Thunder
- Możemy iść ale gdzie idziemy?- zapytałam
- to niespodzianka- powiedział po czym poprosił abym zamknęła oczy a on mnie poprowadzi... Tak też zrobiłam . Długo szliśmy ale po warto było.
Po godzinie powiedział
- dobra już możesz zobaczyć
- Niesamowite
Po chwili odpowiedział...
< Thunder dokończysz? >
- to niespodzianka- powiedział po czym poprosił abym zamknęła oczy a on mnie poprowadzi... Tak też zrobiłam . Długo szliśmy ale po warto było.
Po godzinie powiedział
- dobra już możesz zobaczyć
- Niesamowite
Po chwili odpowiedział...
< Thunder dokończysz? >
wtorek, 27 sierpnia 2013
Od Stormy cd Eleny
Od jakiegoś czasu ciągle wpadałem na Eleny. Dziś było to samo.
- Kurczę...- Powiedziałem- Przepraszam, nie chciałem
Eleny zachichotała.
-Coś się dzieje...
Tak... czułem cos do niej ale ona pewnie do mnie nie...-Pomyślałem ze smutkiem
<< Eleny? >>
- Kurczę...- Powiedziałem- Przepraszam, nie chciałem
Eleny zachichotała.
-Coś się dzieje...
Tak... czułem cos do niej ale ona pewnie do mnie nie...-Pomyślałem ze smutkiem
<< Eleny? >>
Od Thunder
Szedłem sobie w góry. Było to moje ulubione miejsce. Chciałem usiąść na wielką skałę ale ona była już zajęta. Zajęta przez Reikę. Przełknąłem ślinę.
-Cześć...- Wyjąkałem
-Hej...- Odpowiedziała Reika
-Bo ja.... eee... ja chciałem Cię zaprosić na....- Powiedziałem
-Na co?- Spytała
-Na randkę...
Było cicho aż wkrótce Reika się odezwała.
-Cześć...- Wyjąkałem
-Hej...- Odpowiedziała Reika
-Bo ja.... eee... ja chciałem Cię zaprosić na....- Powiedziałem
-Na co?- Spytała
-Na randkę...
Było cicho aż wkrótce Reika się odezwała.
Od Darka
Szedłem drogą i nagle zobaczyłem Mirabell.Chciałem wyglądać jak twardziel więc nastroszyłem sie i podszedłem do niej. Ona odwróciła głowę i poszła do wodopoju.
- Podoba ci sie?-usłyszałem Shelby.
- Tak, ale nie mam u niej szans.
- Mógłbyś zagadać a nie stroszyć sie.
- No tak.
- Weź lekcje podrywu od Brave.
- Ok pójdę do niego
< Brave ?>
- Podoba ci sie?-usłyszałem Shelby.
- Tak, ale nie mam u niej szans.
- Mógłbyś zagadać a nie stroszyć sie.
- No tak.
- Weź lekcje podrywu od Brave.
- Ok pójdę do niego
< Brave ?>
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Od Reiki
Byłam jak zwykle w lesie kiedy nagle coś zaszumiało i wyszedł czarny wilk
Zapytał się mnie co tu robię
- Nie widać? Chodzę w lesie- odparłam po czym chciałam sobie pójść ale inne wilki zatarasowały mi drogę
- Jesteś w jakiejś watasze? - zapytał
- tak
- a w jakiej?
- w watasze północy. A teraz przepraszam ale chciałabym już iść
- Przykro mi ale nigdzie nie idziesz
- Dlaczego?
- Jesteś na terenie watahy wilków śmierci
Zamarłam. Nie wiedziałam co zrobić więc poleciałam w górę i odleciałam. Gdy odlatywałam krzyczeli że jeszcze nie dorwą.
Zapytał się mnie co tu robię
- Nie widać? Chodzę w lesie- odparłam po czym chciałam sobie pójść ale inne wilki zatarasowały mi drogę
- Jesteś w jakiejś watasze? - zapytał
- tak
- a w jakiej?
- w watasze północy. A teraz przepraszam ale chciałabym już iść
- Przykro mi ale nigdzie nie idziesz
- Dlaczego?
- Jesteś na terenie watahy wilków śmierci
Zamarłam. Nie wiedziałam co zrobić więc poleciałam w górę i odleciałam. Gdy odlatywałam krzyczeli że jeszcze nie dorwą.
Od Kaskada cd Dark
Pewnego dnia poszłam się przejść. Nagle zobaczyłam pewnego wilczura.Powiedziałam do niego
- Hej
- Hej. -powiedział
-Jak się nazywasz? -zapytałam
-Ja jestem Dark. -powiedział
- Fajnie a ja jestem Kaskada. Mam takie imię bo mój tata pomylił mnie z psem!! -powiedziałam
- Spoko -powiedział zanim zaczoł się śmiać
- Muszę iść do sklepu. -powiedzialam i ruszyłam do sklepu.
-Dziendobry. -powiedziałam
- Chciała bym kupić eliksyr miłosny. -powiedzialam szypko
- Dobrze. -powiedziała sprzedawczyni
Po 25 minutach przybiegłam spowrotem do Darka.
- Kupiłam ci sok. -powiedziałam
-Mniam. -powiedział i wypił całą butelke.
Nagla Dark do mnie powiedział -?
<Dark dokończysz?>
- Hej
- Hej. -powiedział
-Jak się nazywasz? -zapytałam
-Ja jestem Dark. -powiedział
- Fajnie a ja jestem Kaskada. Mam takie imię bo mój tata pomylił mnie z psem!! -powiedziałam
- Spoko -powiedział zanim zaczoł się śmiać
- Muszę iść do sklepu. -powiedzialam i ruszyłam do sklepu.
-Dziendobry. -powiedziałam
- Chciała bym kupić eliksyr miłosny. -powiedzialam szypko
- Dobrze. -powiedziała sprzedawczyni
Po 25 minutach przybiegłam spowrotem do Darka.
- Kupiłam ci sok. -powiedziałam
-Mniam. -powiedział i wypił całą butelke.
Nagla Dark do mnie powiedział -?
<Dark dokończysz?>
niedziela, 25 sierpnia 2013
Od Isaaca "Jak dołączyłem?"
Szedłem przez las, szukając jakiegokolwiek śladu obecności wilków, ale albo nikt tu nie mieszkał, albo byłem na skraju terytorium jakiejś watahy. Miałem nadzieję, że jednak kogoś tu spotkam. Zawyłem, a moje wycie niosło się daleko po lesie. Po chwili zobaczyłem obcą wilczycę.
- Kim jesteś?- Spytałam nieufnie
<Shelby?>
- Kim jesteś?- Spytałam nieufnie
<Shelby?>
Od Shelby cd Elinor
- Tak.- Odpowiedziałam słysząc pytanie Elinor.- Przepraszam, że tak na Ciebie warczałam. A tak poza tym, to jestem Shelby.- Dodałam.
- Ja jestem Elinor.- Powiedziała wilczyca.
<Elinor?>
- Ja jestem Elinor.- Powiedziała wilczyca.
<Elinor?>
Od Elinor "Jak dotarłam?"
Weszłam właśnie na teren jakiejś watahy. Znowu będą kłopoty, pomyślałam. Byłam wygłodzona. Znalazłam zajęczą nore i wyciągnęłam dwa zajączki. Po chwili gdy sie najadłam usłyszłam warczenie wilków
-To nasz teren-warknęła Shelby.
-Przepraszam chciałam tylko coś zjeść.
-Trudno, zmiataj z tąd ale to już-zawyła Mirabell.
Uciekłam z tamtąd i w tedy zauważyłam potok. Miałam dziwne oblepione błotem futro. Gdy sie umyłam nabrało głębokiej czerni i zaczęło błyszczeć.
Wróciłam i poprosiłam o nocleg.
-A może zostałabyś w naszej watasze trochę dłużej?-odparł jakiś wilk.
-A mogłabym????-spytałam niepewnie.
<Shelby?>
-To nasz teren-warknęła Shelby.
-Przepraszam chciałam tylko coś zjeść.
-Trudno, zmiataj z tąd ale to już-zawyła Mirabell.
Uciekłam z tamtąd i w tedy zauważyłam potok. Miałam dziwne oblepione błotem futro. Gdy sie umyłam nabrało głębokiej czerni i zaczęło błyszczeć.
Wróciłam i poprosiłam o nocleg.
-A może zostałabyś w naszej watasze trochę dłużej?-odparł jakiś wilk.
-A mogłabym????-spytałam niepewnie.
<Shelby?>
Od Lili
Jak Shelby mnie zostawiła poszłam się przejść.Poszłam do Zatoki Duchów.Na początku było tam spokojnie,ale nagle usłyszałam kroki.Rozejrzałam się i nic nie widziałam.Odwróciłam się i znów coś usłyszałam...
*CDN*
*CDN*
Od Maggie cd Dylan
Spojrzałam na niego i cofnęłam się.
- Nawet dobrze się nie znamy!- Krzyknęłam- Podobasz mi się ale nie tak żeby chodzić!
-Maggie...-Szepnąłem
-Dylan! Proszę Cię! Wiem, może to jest nieszczęśliwa miłość ale ja na razie nie chcę Cię! Daj szansę Libby albo Reice co?
-Nie! Ja daje szansę Thunder'owi! On przecież kocha Reikę! A Libby? Libby.... Ale ja chcę Ciebie nie rozumiesz?! Nikogo więcej!
-Ale z Libby możesz też! Ona Cię kocha! Pewnie mocniej niż ja...-Te ostatnie zdanie powiedziałam cicho
-Czyli, że Ty mnie kochasz?- Zapytał
-Tak! Ale Libby jeszcze mocniej!- Krzyknęłam
- A skąd Ty to wiesz?...- Warknął
-Dobra dobra! Nie kłóćmy się! Mogę z Tobą być ale nie ślub prawda?
-Tak!- Odpowiedział
<<Dylan? >>
- Nawet dobrze się nie znamy!- Krzyknęłam- Podobasz mi się ale nie tak żeby chodzić!
-Maggie...-Szepnąłem
-Dylan! Proszę Cię! Wiem, może to jest nieszczęśliwa miłość ale ja na razie nie chcę Cię! Daj szansę Libby albo Reice co?
-Nie! Ja daje szansę Thunder'owi! On przecież kocha Reikę! A Libby? Libby.... Ale ja chcę Ciebie nie rozumiesz?! Nikogo więcej!
-Ale z Libby możesz też! Ona Cię kocha! Pewnie mocniej niż ja...-Te ostatnie zdanie powiedziałam cicho
-Czyli, że Ty mnie kochasz?- Zapytał
-Tak! Ale Libby jeszcze mocniej!- Krzyknęłam
- A skąd Ty to wiesz?...- Warknął
-Dobra dobra! Nie kłóćmy się! Mogę z Tobą być ale nie ślub prawda?
-Tak!- Odpowiedział
<<Dylan? >>
niedziela, 18 sierpnia 2013
Od Libby "Jak dotarłam"
Kiedy szłam sobie przez las rozmyślałam co się ze mną stanie...
-Rodzina zamordowana, a ja chodzę tu tak sama.-pomyślałam.
Nagle wpadłam na kogoś.
-O przepraszam-powiedziałam- Nie zauważyłam Cię.
<Dokończy ktoś?>
-Rodzina zamordowana, a ja chodzę tu tak sama.-pomyślałam.
Nagle wpadłam na kogoś.
-O przepraszam-powiedziałam- Nie zauważyłam Cię.
<Dokończy ktoś?>
Od Shelby cd Eleny
Eleny odeszła, a ja patrzyłam się w dal. Po chwili ruszyłam w kierunku jaskini. Zobaczyłam, że Eleny śpi więc wruciłam na polanę.
<Eleny?>
<Eleny?>
Od Eleny cd Shelby
Podeszłam do Shelby i tagrze się napiłam poszłam do jaskini i zasnełam......?
<<Shelby?>>
<<Shelby?>>
Od Shelby cd Eleny
-Tak, zdecydowanie.- Odparłam.- Tylko trochę niebezpieczny.
Podeszłam do rzeki aby się napić.
<Eleny?>
Podeszłam do rzeki aby się napić.
<Eleny?>
Od Eleny cd Shelby
-Jest dobrze nawed zapomniałąm że mam skrzydła ze strachu-Powiedziałam
Poleciałyśmy na nasz teren powiedziałm gdy doszłyśmy Powiedziałm.... -To był fajny dzień nie jak sądziś?
<Shelby?>
Poleciałyśmy na nasz teren powiedziałm gdy doszłyśmy Powiedziałm.... -To był fajny dzień nie jak sądziś?
<Shelby?>
Od Shelby cd Eleny
Syłam tuż za Eleny. Złapałam ją i rozłorzyłam skrzydła.
- Już dobrze.- Powiedziałam i wylądowałam na ziemi.- Nic Ci nie jest?
<Eleny?>
- Już dobrze.- Powiedziałam i wylądowałam na ziemi.- Nic Ci nie jest?
<Eleny?>
Od Eleny cd Shelby
Szłam górą z Shelby byłyśmy na najlepszej górze jaką znałyśmy i poszłyśmy.....szłyśmy i szłyśmy kiedy coś nas zatakowało to był jaszcząb porwał mnie i poleciał za nie długo wrócił po Shelby....Poleciałyśmy z nim daleko to była przygoda kiedy się nie dowiedziałyśmy że on chce nakarmić małe pisklaki i to nie robakami tylko nami powiedziałam
- Słuchaj to niebezpieczne ale jesteśmy wilkami wię.....aaaa upuścił mnie na ziemie a z Shelby nie był widać ja spadałam i spadałam a Shelby nie widziałam?.......?
<<Shelby?>>
- Słuchaj to niebezpieczne ale jesteśmy wilkami wię.....aaaa upuścił mnie na ziemie a z Shelby nie był widać ja spadałam i spadałam a Shelby nie widziałam?.......?
<<Shelby?>>
sobota, 17 sierpnia 2013
Od Shelby cd Lili
- Niedługo poznasz resztę wilków.- Powiedziałam.- A teraz pozwolisz, że Cię tu zostawię.
- Tak. Jasne.- Zgodziła się Lili.
Odeszłam w stronę jeziora.
<Lili?>
Od Dylan cd Maggie
Odbiegłem. Byłem wściekły na Maggie. Dogoniła mnie.
- Co ty wyprawiasz?!- Krzyknęła- Mówię Ci prosto w oczy NIENAWIDZĘ GO!
Odeszła szybko...
Westchnąłem. Pewnie miała rację. Ruszyłem za nią. Znalazłem ją w zatoce duchów. Płakała.
-Maggie...-Powiedziałem- Proszę Cię wysłuchaj mnie...
-Czego?!-Przerwała mi.- Czego Ty ode mnie chcesz?!
-Słuchaj... To nie tak... Nie jest jak Ty myślisz.... Bo ja Cię.... Kocham-Wyparowałem- Czy chcesz ze mną chodzić?
<< Maggie?>>
- Co ty wyprawiasz?!- Krzyknęła- Mówię Ci prosto w oczy NIENAWIDZĘ GO!
Odeszła szybko...
Westchnąłem. Pewnie miała rację. Ruszyłem za nią. Znalazłem ją w zatoce duchów. Płakała.
-Maggie...-Powiedziałem- Proszę Cię wysłuchaj mnie...
-Czego?!-Przerwała mi.- Czego Ty ode mnie chcesz?!
-Słuchaj... To nie tak... Nie jest jak Ty myślisz.... Bo ja Cię.... Kocham-Wyparowałem- Czy chcesz ze mną chodzić?
<< Maggie?>>
Od Lili cd Shelby
-Dziękuje-uśmiechłam się
-Nie ma za co-uśmiechała się-A kim chcesz być
-Eee...Może zabójca jestem w tym dobra-powiedziałam
-Ok,chodź pokaże ci terytorium
Poszłam za nią.Pokazała mi całe terytorium a poźnjei jaskinię.
<Shelby?>
-Nie ma za co-uśmiechała się-A kim chcesz być
-Eee...Może zabójca jestem w tym dobra-powiedziałam
-Ok,chodź pokaże ci terytorium
Poszłam za nią.Pokazała mi całe terytorium a poźnjei jaskinię.
<Shelby?>
Od Maggie cd Dylan
Właśnie zajadałam moją zdobycz. Kruka. Obok mnie przeszedł Dylan.
-Cześć Dylan!- Zawołałam- Jak leci?
-Hej...- Powiedział- Jakoś jest. Przejdziemy się?
Pokiwałam głową.
Biegliśmy sobie rozmawiając i nagle zobaczyłam. Jesse.
- Jesse?!- Krzyknęłam- Co Ty tutaj robisz?!
Jesse uśmiechnął się fałszywie.
-Szukałem Ciebie-Powiedział- Powiedziano mi, że mogę Cię tu zaleźć. Nadal Cię kocham. I nadal jesteśmy razem nie pamiętasz? Nie rozstaliśmy się tylko Ty uciekłaś.
Dylan odsunął się ode mnie.
-Hmm....- Może ja już pójdę?- I uciekł
-Nie! Dylan! Ja go nienawidzę! Dylan!- Krzyczałam ale on nie wrócił
<< Dylan? >>
-Cześć Dylan!- Zawołałam- Jak leci?
-Hej...- Powiedział- Jakoś jest. Przejdziemy się?
Pokiwałam głową.
Biegliśmy sobie rozmawiając i nagle zobaczyłam. Jesse.
- Jesse?!- Krzyknęłam- Co Ty tutaj robisz?!
Jesse uśmiechnął się fałszywie.
-Szukałem Ciebie-Powiedział- Powiedziano mi, że mogę Cię tu zaleźć. Nadal Cię kocham. I nadal jesteśmy razem nie pamiętasz? Nie rozstaliśmy się tylko Ty uciekłaś.
Dylan odsunął się ode mnie.
-Hmm....- Może ja już pójdę?- I uciekł
-Nie! Dylan! Ja go nienawidzę! Dylan!- Krzyczałam ale on nie wrócił
<< Dylan? >>
piątek, 16 sierpnia 2013
Od Shelby cd Lili
Rano wyszłam na polanę. Zobaszyłam tam obcą wilczycę.
- Cześć- Powiedziała.
- Cześć. Jestem Shelby, a Ty?- Zapytałam.
- Jestem Lili.- Powiedziała wilczyca.
- Wygłądasz na zagubioną. Może chcesz dołączyć do mojej watahy?- Zaproponowałam.
- Tak, jeśli mogę...
- Oczywiście, że możesz.- Uśmiechnęłam się.
<Lili?>
- Cześć- Powiedziała.
- Cześć. Jestem Shelby, a Ty?- Zapytałam.
- Jestem Lili.- Powiedziała wilczyca.
- Wygłądasz na zagubioną. Może chcesz dołączyć do mojej watahy?- Zaproponowałam.
- Tak, jeśli mogę...
- Oczywiście, że możesz.- Uśmiechnęłam się.
<Lili?>
Od Lili cd Shelby
Przed tym jak doszłam do tej watachy , błądziłam bez celu od watahy do watahy.Nagle znalazłam śliczną polane a że po woli robiło się ciemno a ja byłam bardzo zmączona wpadłam na pomysł żeby się przespać i tak zrobiłam.Rano jak się obudziłam zobaczyłam nad sobą wilczyce.Od razu się przebudziłam i skoczyłam na nogi.
-Eee...Cześć-powiedziałam przestrasona
<Shelby?>
-Eee...Cześć-powiedziałam przestrasona
<Shelby?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)



















