- przepraszam, to głupie pytanie - powiedziałam
- nie to nic.
- A jeśli muszę wyjść tego dnia?
- czemu?
- Wtedy zginął mój ojciec...
<Shelby??>
sobota, 26 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Przepraszam. Nie powinnam tak mówić... po prostu.. - powiedziałam, rozpłakalam się i odbiegłam. Biegłam i biegłam aż za tereny watahy. Przystanęłam nad jeziorem i zasnęłam tam. Rano wracałam ale już nie biegiem tylko wolnym krokiem. Byłam głodna a zimno w nocy wyczerpało moje siły
- Jak ja jej spojrzę w oczy?- myślałam
<Shelby?>
- Jak ja jej spojrzę w oczy?- myślałam
<Shelby?>
piątek, 25 października 2013
Od Shelby cd Ayame
Nie wiedziałam co powiedzieć więc po prostu patrzyłam na Ayame z niedowierzaniem. Wilczyca spoglądała na mnie niepewnie. Po moich policzkach popłynęły łzy.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Słońce daje wszystkim istotom energię. Nawet tym najbardziej mrocznym. Im twoje serce jest mroczniejsze tym więcej przejmuje energii.- Powiedziałam.
-A jak mroczne jest twoje?- Spytała wilczyca. Milczałam. Na to pytanie nie odpowiem postanowiłam.
<Reika?>
-A jak mroczne jest twoje?- Spytała wilczyca. Milczałam. Na to pytanie nie odpowiem postanowiłam.
<Reika?>
czwartek, 24 października 2013
Od Reiki cd Shelby
- Ważne, ważne!- powiedziałam
- Nieważne! !
- no powiedz mi!
Shelby rozumiejąc że nie wygra wreszcie powiedziała
<Shelby?>
- Nieważne! !
- no powiedz mi!
Shelby rozumiejąc że nie wygra wreszcie powiedziała
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- Masz mnie - powiedziałam stanowczo
-Co ty gadasz Ayame?!-zapytała Shelby
-Shelby! Naprawdę cię polubiłam! Jesteś dla mnie jak rodzina!
Shelby zaniemówiła.
<Shelby?>
-Co ty gadasz Ayame?!-zapytała Shelby
-Shelby! Naprawdę cię polubiłam! Jesteś dla mnie jak rodzina!
Shelby zaniemówiła.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Nie umiem.- Powiedziałam wprost.- Kiedy zamykam oczy widzę umierającego Vica, albo uśmieszek Tali kiedy odchodziłam z watahy, albo dumę w oczach Ahramin kiedy upolowałam swojego pierwszego zająca. Nie mam już nikogo.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Nie mam pojęcia.- Powiedziałam szybko, zbyt szybko.
-Kłamiesz.- Stwierdziła Reika. Naprawdę to było takie oczywiste?
-Zbliża się dzień w którym słońce będzie nad horyzontem najdłużej. W ten dzień lepiej na siebie uważać.
-Ale dlaczego?- Spytała Reika z zaciekawieniem.
-Nieważne.- Ucięłam.
<Reika?>
-Kłamiesz.- Stwierdziła Reika. Naprawdę to było takie oczywiste?
-Zbliża się dzień w którym słońce będzie nad horyzontem najdłużej. W ten dzień lepiej na siebie uważać.
-Ale dlaczego?- Spytała Reika z zaciekawieniem.
-Nieważne.- Ucięłam.
<Reika?>
środa, 23 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Shelby!- krzyknełam na alfę wiem że nie powinnam ale jednak tego że każdy źle o niej mówi (jej dawny znajomy) nie mogłam wytrzymać
- Shelby! Przejmujesz się gadaniem jakiejś starej jędzy? Shelby... ty jesteś świetnym wilkiem, przestań przejmować się jakimś gadaniem bo to nie jest prawda. Nikt się przez ciebie nie zabił ani nikt nie zginął bo y tego nie zrobiłaś!! Proszę przestań żyć przeszłością!!
<Shelby?>
- Shelby! Przejmujesz się gadaniem jakiejś starej jędzy? Shelby... ty jesteś świetnym wilkiem, przestań przejmować się jakimś gadaniem bo to nie jest prawda. Nikt się przez ciebie nie zabił ani nikt nie zginął bo y tego nie zrobiłaś!! Proszę przestań żyć przeszłością!!
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- nie... nic się nie stało. Tylko ... nikt ma nie chodzić dalej niż sięga las i każdy wilk ma uważać na duchy.
- Co? Dlaczego??
-nie wiem... - powiedziałam. Zauważyłam że od czasu przebywania z Shelby zmieniłam się... na lepsze
- Rozumiem
- A ty wiesz Shelby?
- E....
< Shelby?>
- Co? Dlaczego??
-nie wiem... - powiedziałam. Zauważyłam że od czasu przebywania z Shelby zmieniłam się... na lepsze
- Rozumiem
- A ty wiesz Shelby?
- E....
< Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Nie spodziewałam się tego. Ostatnia osoba która mi to powiedziała już nie żyje.- Powiedziałam smutna.- Nie żyje przez to jaka jestem. Nebula miała rację to moja wina.- Dodałam. Nebula była siostrą Isaaca a dawniej również moją najlepszą przyjaciółką. Teraz życzenie mojego przyrodniego brata się spełniło. Nebula znana szerzej jako Tala nie żyje.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
Reika się zawahała. Bałam się że znowu coś się stało.
-Ale?- Spytałam niepewnie. Reika unikała odpowiedzi na moje pytanie.- Coś się stało?- Spytałam ponownie. Reika wciąż milczała.
<Reika?>
-Ale?- Spytałam niepewnie. Reika unikała odpowiedzi na moje pytanie.- Coś się stało?- Spytałam ponownie. Reika wciąż milczała.
<Reika?>
Od Ayame cd Shelby
Biegłam na spotkanie. Gdy wróciłam Shelby od razu podeszła i zapytała
- I jak?
- Fajnie... - powiedziałam i zarumieniłam się
- Co się stało?... - zapytała Shelby
-Em.... wyglądał ładniej niż zwykle i... całowaliśmy się
- Co?!
- no tak... Nawet nie wiesz jak świetnie całuje. Teraz ty coś wyjaw....
- e... Naprawdę chciałabyś mieć mnie w rodzinie?
- oczywiście! Każdy by chciał mieć rodzinę. Niektórzy mają ale jakbym miała wybierać ze wszystkich wilków to bym wybrała Ciebie. I możesz mi nie wierzyć ale tak jest.
<Shelby?>
- I jak?
- Fajnie... - powiedziałam i zarumieniłam się
- Co się stało?... - zapytała Shelby
-Em.... wyglądał ładniej niż zwykle i... całowaliśmy się
- Co?!
- no tak... Nawet nie wiesz jak świetnie całuje. Teraz ty coś wyjaw....
- e... Naprawdę chciałabyś mieć mnie w rodzinie?
- oczywiście! Każdy by chciał mieć rodzinę. Niektórzy mają ale jakbym miała wybierać ze wszystkich wilków to bym wybrała Ciebie. I możesz mi nie wierzyć ale tak jest.
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- Shelby... No dobra. - powiedziałam i odleciałam. Nagle mi się przypomniało , że muszę pogadać ze smokiem jednym. Gdy weszłam do jego jaskini koło niego stała uczta.
- Anioł przybył! - krzyknął.
- Daruj sobie. Ostatnio coś miałeś mi wyjawić.
- A tak. Uważaj na duchy i nie chodź dalej niż sięga las. - powiedział i poszedł sobie a ja wróciłam.
- Gdzie byłaś- zapytała wściekła Shelby
- Shelby przepraszam. Nie byłam bardzo daleko... ale..
<Shelby?>
- Anioł przybył! - krzyknął.
- Daruj sobie. Ostatnio coś miałeś mi wyjawić.
- A tak. Uważaj na duchy i nie chodź dalej niż sięga las. - powiedział i poszedł sobie a ja wróciłam.
- Gdzie byłaś- zapytała wściekła Shelby
- Shelby przepraszam. Nie byłam bardzo daleko... ale..
<Shelby?>
wtorek, 22 października 2013
Od Shelby cd Reika
-Zgoda ale pod jednym warunkiem.- Powiedziałam zagradzając drogę Reice.
-Ale Shelby...
-Żadnego ale.- Ucięłam.
-Więc co to za warunek?- Spytała.
-Nie będziesz się zbytnio oddać. To dla twojego bezpieczeństwa.- Odpowiedziałam.
<Reika?>
-Ale Shelby...
-Żadnego ale.- Ucięłam.
-Więc co to za warunek?- Spytała.
-Nie będziesz się zbytnio oddać. To dla twojego bezpieczeństwa.- Odpowiedziałam.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
-Uuu... Baw się dobrze.- Powiedziałam.
-Dzięki.- Uśmiechnęła się Ayame.
-Do zobaczenia później!- Dodałam. Ayame poszła na spotkanie a ja zastanawiałam się nad tym co wcześniej powiedziała. Czy naprawdę ktokolwiek chciałby mieć w rodzinie kogoś takiego jak ja?
<Ayame?>
-Dzięki.- Uśmiechnęła się Ayame.
-Do zobaczenia później!- Dodałam. Ayame poszła na spotkanie a ja zastanawiałam się nad tym co wcześniej powiedziała. Czy naprawdę ktokolwiek chciałby mieć w rodzinie kogoś takiego jak ja?
<Ayame?>
Od Reiki cd Shelby
Zaczełam jeść.
- pyszne - powiedziałam
- Racja- odparła . Wstałam i popatrzyłam na skrzydło. Już nic mi nie było.
- Idę polatać i rozruszać skrzydło . Już mnie nic nie boli
<Shelby?>
- pyszne - powiedziałam
- Racja- odparła . Wstałam i popatrzyłam na skrzydło. Już nic mi nie było.
- Idę polatać i rozruszać skrzydło . Już mnie nic nie boli
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- Chciałabym - powiedziałam. Domyślałam się o czym myśli. Nagle coś mi się przypomniało
- Shelby, przepraszam ale muszę iść. Ktoś mnie gdzieś zaprosił
- kto taki?- zapytała zaciekawiona
- Die... - powiedziałam nieśmiało
< Shelby? >
- Shelby, przepraszam ale muszę iść. Ktoś mnie gdzieś zaprosił
- kto taki?- zapytała zaciekawiona
- Die... - powiedziałam nieśmiało
< Shelby? >
poniedziałek, 21 października 2013
Od Shelby cd Ayame
-Ayame! - Krzyknęłam.- Ayame przepraszam. Musiałam pobyć sama. Nie wiedziałam że będziesz się martwić.- Nareszcie dogoniłam wilczycę.- Raczej nie chciałabyś mieć kogoś takiego jak ja w rodzinie.- Nikt by nie chciał. Dokończyłam w myślach.
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Proszę zaufaj mi. Nawet jeśli instynkt będzie kazał ci uciekać.- Powiedziałam spokojnym tonem. Po chwili zmieniłam się w człowieka. Ostrożnie wzięłam Reikę na ręce i zaniosłam ją do swojej jaskini.
-Tu będziesz bezpieczna.- Powiedziałam i wyszłam. Po chwili wróciłam już jako wilczyca z kawałkiem świeżego mięsa.
<Reika?>
-Tu będziesz bezpieczna.- Powiedziałam i wyszłam. Po chwili wróciłam już jako wilczyca z kawałkiem świeżego mięsa.
<Reika?>
Od Ayame cd Shelby
- Zabiję cię gdzie ty byłaś!! - krzyknęłam gdy tylko zauważyłam że idzie Shelby - Naprawdę zamorduję
- Już jest dobrze - powiedziała
- Shelby wiem że to nienajlepszy moment ale bardzo się martwiłam! Jesteś dla mnie jak....
- jak...?
- Jak rodzina - powiedziałam nieśmiało i odbiegłam.
< Shelby?>
- Już jest dobrze - powiedziała
- Shelby wiem że to nienajlepszy moment ale bardzo się martwiłam! Jesteś dla mnie jak....
- jak...?
- Jak rodzina - powiedziałam nieśmiało i odbiegłam.
< Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- Ty... to She.. Shelby?- zapytałam
- Tak!!- zawołała radośnie Shelby
- A kim ja jestem?
- Ty jesteś Reika
- A ty Shelby?
- Dokładnie. Pamiętasz całą resztę?
- tak... wszystko, Die'a, tego czarnego wilka, Darka....
- Rozumiem. - powiedziała. Spróbowałam wstać, wszystko ok ale nie mogłam ruszyć skrzydłem. Było wykręcone można powiedzieć przód na tył. Potem jeszcze raz na nie spojrzałam i zauważyłam dziurę. Na wylot. Powiedziałam o tym Shelby.
- Pokaż no tą ranę.
Pokazałam i.... - jest źle, bardzo źle - jak to stwierdziła
- Ale Shel... wataha jest daleko stąd. Ja nie dam rady jeszcze z tymi ranami w ciele. Nie mogę ich zagoić!
< Shelby? Co zrobimy? >
- Tak!!- zawołała radośnie Shelby
- A kim ja jestem?
- Ty jesteś Reika
- A ty Shelby?
- Dokładnie. Pamiętasz całą resztę?
- tak... wszystko, Die'a, tego czarnego wilka, Darka....
- Rozumiem. - powiedziała. Spróbowałam wstać, wszystko ok ale nie mogłam ruszyć skrzydłem. Było wykręcone można powiedzieć przód na tył. Potem jeszcze raz na nie spojrzałam i zauważyłam dziurę. Na wylot. Powiedziałam o tym Shelby.
- Pokaż no tą ranę.
Pokazałam i.... - jest źle, bardzo źle - jak to stwierdziła
- Ale Shel... wataha jest daleko stąd. Ja nie dam rady jeszcze z tymi ranami w ciele. Nie mogę ich zagoić!
< Shelby? Co zrobimy? >
Od Shelby cd Ayame
Czekałam na ten moment. Ayame zamknęła oczy a ja powoli wyśłam z bajorka. Po chwili przedzierałam się przez zarośla. Szłam w kierunku zatoki duchów. Kiedy byłam już na miejscu weszłam do wody. Ból w łapie natychmiast zniknął. Jakąś godzinę później zobaczyłam Ayame.
<Ayame?>
<Ayame?>
Od Shelby cd Reika
-Zapłacisz mi za to!- Wrzasnęłam za basiorem.
Moja energia rozbijała kolejne kręgi. Podeszłam do Reiki.
-Reika to ja, Shelby. Wszystko w porządku?- Spytałam.
Reika najwyraźniej nie pamiętała kompletnie nic. Warknęła na mnie. Czułam jej strach i coś jakby nienawiść.
<Reika?>
Moja energia rozbijała kolejne kręgi. Podeszłam do Reiki.
-Reika to ja, Shelby. Wszystko w porządku?- Spytałam.
Reika najwyraźniej nie pamiętała kompletnie nic. Warknęła na mnie. Czułam jej strach i coś jakby nienawiść.
<Reika?>
Od Reiki cd Shelby
Zastanawiałam się jak się nazywam
- Wilku kim jestem.? - zapytałam patrząc na Shelby
- Że co? - zapytała. Na to czarny wilczurek zaczął się śmiać
- Udało mi się! ! - krzyknął. Zacząc coś mówić pod nosem i nagle 199 kręgów pojawiło się nad Shelby
- 199!! - krzyknęła . Czar jenak nie zadziałał. Puścł dym a czarny wilk uciekł.
<Shelby?>
- Wilku kim jestem.? - zapytałam patrząc na Shelby
- Że co? - zapytała. Na to czarny wilczurek zaczął się śmiać
- Udało mi się! ! - krzyknął. Zacząc coś mówić pod nosem i nagle 199 kręgów pojawiło się nad Shelby
- 199!! - krzyknęła . Czar jenak nie zadziałał. Puścł dym a czarny wilk uciekł.
<Shelby?>
Od Ayame cd Shelby
- w życiu! - krzyknełam. Zmieniłam się w smoka wzięłam ją w pysk i poleciałam do watahy. Gdy byłyśmy na miejscu odłożyłam Shelby, sama się zmieniłam i zaniosłam ją nad bardzo płytkie bajorko. Pomogłam jej wejść.
- Zapewne chcesz mnie nakrzyczeć nie? - powiedziałam uśmiechnięta. Shelby chyba spodobało się w bajorku. Przecież było lecznicze i ogrzewane słońcem . Wreszcie zasnęłam. Śnił mi się Die z tym jego wrednym uśmieszkiem. Potem obudziłam się. Shelby jednak nie było, przynajmniej jej nie wiedziałam
<Shelby? Gdzie cię wcieło? >
- Zapewne chcesz mnie nakrzyczeć nie? - powiedziałam uśmiechnięta. Shelby chyba spodobało się w bajorku. Przecież było lecznicze i ogrzewane słońcem . Wreszcie zasnęłam. Śnił mi się Die z tym jego wrednym uśmieszkiem. Potem obudziłam się. Shelby jednak nie było, przynajmniej jej nie wiedziałam
<Shelby? Gdzie cię wcieło? >
niedziela, 20 października 2013
Pożegnanie
Watahę muszą opuść wilki wymienione poniżej.
Altair (dowódca wojowników)
Andreas (przywódca polowań)
Camille (łowca)
Dylan (zwiadowca)
Eleny (nauczycielka szczeniąt)
Elinor (dowódczyni wowojowników)
Kai (wojownik)
Kaskada (nauczycielka szczeniąt)
Libby (łowca)
Lili (zabójca)
Luna (szpieg)
Maggie (wojowniczka)
Mirabella (samica beta)
Stormy (szpieg)
Thunder (detektyw)
Xana (obrońca alph)
Altair (dowódca wojowników)
Andreas (przywódca polowań)
Camille (łowca)
Dylan (zwiadowca)
Eleny (nauczycielka szczeniąt)
Elinor (dowódczyni wowojowników)
Kai (wojownik)
Kaskada (nauczycielka szczeniąt)
Libby (łowca)
Lili (zabójca)
Luna (szpieg)
Maggie (wojowniczka)
Mirabella (samica beta)
Stormy (szpieg)
Thunder (detektyw)
Xana (obrońca alph)
Od Shelby cd Reika
Skoczyłam na wilka. Walczyliśmy długo. Zazwyczaj jednak to on miał przewagę. Przypomniałam sobie treningi z przyjaciółmi i pewną radę alphy watahy. Oczy! Złapałam wilka za pysk i powoli ale zdecydowanie przesuwałam kły w kierunku jego oka. Wilk zaczął skomlić. Wiedział że kości się zrosną a wzroku już nie odzyska. W tym czasie Reika odzyskała przytomność.
-Kim jesteś?- Spytałam wilka.
Milczał.
-Mów!- Krzyknęłam.
<Reika?>
-Kim jesteś?- Spytałam wilka.
Milczał.
-Mów!- Krzyknęłam.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Moja łapa była złamana. Wiedziałam, że za kilka godzin wszystko będzie z nią dobrze.
-Wracaj do watahy.- Powiedziałam.
-A ty?
-Poradzę sobie. Idź!- Warknęłam.- Przepraszam. Nie wiem co się ze mną dzieje.
<Ayame?>
-Wracaj do watahy.- Powiedziałam.
-A ty?
-Poradzę sobie. Idź!- Warknęłam.- Przepraszam. Nie wiem co się ze mną dzieje.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
Znalazłam Shelby nieprzytomną.
- Shelby?!! -krzyczałam. Nagle Shelby otworzyła oczy a ja popłakałam się ze szczęścia.
- Shelby, przepraszam jeśli cię wystraszyłam!
- Nic się nie stało
- napewno?! Dobrze się czujesz?
- tak jasne - powiedziała i próbowała wstać. Nie mogła jednak stanąć na tylnej łapie
<Shelby?>
- Shelby?!! -krzyczałam. Nagle Shelby otworzyła oczy a ja popłakałam się ze szczęścia.
- Shelby, przepraszam jeśli cię wystraszyłam!
- Nic się nie stało
- napewno?! Dobrze się czujesz?
- tak jasne - powiedziała i próbowała wstać. Nie mogła jednak stanąć na tylnej łapie
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
Bawiłam się z Ripple przy rzece. Nagle Ripple wrzuciła mnie do wody. Tam zmieniła się w czarnego basiora.
- tak czekałem na tą chwilę! -krzyknął wilk i ugryzł mnie w łapę. Rana zagoiła się od razu. Wilk spojrzał na mnie ipowiedział
- ty jesteś Reika?
- Tak
-Dostałem za zadanie cię zabić. Powiedziano mi że to nie łatwe i teraz widzę że to prawda.
- czemu mi to mówisz?
- ładna jesteś i nie chcę cię zabijać. Niestety nie mam wyjścia.
Zajęło to kilka godzin zanim opadłam z sił. Złamał mi łapę a ja nie mogłam się uleczyć bo nie miałam siły. Nagle basior ugryzł w szyję i wyrzucił mnie na brzeg rzeki. Zauważyłam że ktoś biegnie. To była Shelby.
- cześć Shelby. Wiesz jak.... - nie dokończyłam. Zemdlałam
< Shelby?>
- tak czekałem na tą chwilę! -krzyknął wilk i ugryzł mnie w łapę. Rana zagoiła się od razu. Wilk spojrzał na mnie ipowiedział
- ty jesteś Reika?
- Tak
-Dostałem za zadanie cię zabić. Powiedziano mi że to nie łatwe i teraz widzę że to prawda.
- czemu mi to mówisz?
- ładna jesteś i nie chcę cię zabijać. Niestety nie mam wyjścia.
Zajęło to kilka godzin zanim opadłam z sił. Złamał mi łapę a ja nie mogłam się uleczyć bo nie miałam siły. Nagle basior ugryzł w szyję i wyrzucił mnie na brzeg rzeki. Zauważyłam że ktoś biegnie. To była Shelby.
- cześć Shelby. Wiesz jak.... - nie dokończyłam. Zemdlałam
< Shelby?>
Od Shelby cd Reika
Nie ufałam Ripple. Pozwoliłam jej zostać tylko ze względu na Reikę. Wydawała mi się jakaś dziwna, inna. Postanowiłam mieć ją na oku. Przecież mogłam się mylić. Czas pokaże czy to była dobra decyzja.
<Reika?>
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Spojrzałam na Ayame zdezorientowana. Nie wiem czy byłe przytomna. Po moim policzku spłynęła łza. Odbiegłam, nie wiem dlaczego. Biegłam przez wiele kilometrów. Biegłam tam gdzie nikt mnie nie znajdzie. Góry początkowo tak odległe były teraz bardzo blisko.
Byłam już w górach, stojąc na skalnej półce spoglądałam na jezioro rozciągające się tuż przede mną. Po chwili ruszyłam w dalszą drogę. Nagle zaczął wiać silny wiatr. Straciłam równowagę i spadłam. Uderzając w taflę wody straciłam przytomność.
<Ayame?>
Byłam już w górach, stojąc na skalnej półce spoglądałam na jezioro rozciągające się tuż przede mną. Po chwili ruszyłam w dalszą drogę. Nagle zaczął wiać silny wiatr. Straciłam równowagę i spadłam. Uderzając w taflę wody straciłam przytomność.
<Ayame?>
sobota, 19 października 2013
Od Ayame cd Shelby
Dziwaczna Nebula wciąż gadała na Shelby. Nie dałam rady widząc smutek Shelby i wrzasnęłam
- Ty w niczym nie jesteś lepsza!!!
- o... ciche małe głupie i ***** się odezwało. Gdzie zgubiłaś rodziców?- zaśmiała się. Wtedy już wzięłam to na poważnie. Nic zazwyczaj na poważnie nie robie bo mogę kogoś naprawdę skrzywdzić. Zmieniłam się w smoka
Nebula zbladła. Popatrzałam na nią z pogardą i zgniotłam. Jeszcze trochę żyła więc zjadłam ją. Zmoeniłam się znowu w wilka ale upadłam z przemęczenia
<Shelby? >
- Ty w niczym nie jesteś lepsza!!!
- o... ciche małe głupie i ***** się odezwało. Gdzie zgubiłaś rodziców?- zaśmiała się. Wtedy już wzięłam to na poważnie. Nic zazwyczaj na poważnie nie robie bo mogę kogoś naprawdę skrzywdzić. Zmieniłam się w smoka
Nebula zbladła. Popatrzałam na nią z pogardą i zgniotłam. Jeszcze trochę żyła więc zjadłam ją. Zmoeniłam się znowu w wilka ale upadłam z przemęczenia
<Shelby? >
Od Reiki cd Shelby
-dziękuję!
- proszę, proszę
Pobiegłam do Ripple.
-Ripple możesz zostać!
-naprawdę? Dziękuję!
Shelby dziwnie przyglądała się Ripple
<Shelby?>
- proszę, proszę
Pobiegłam do Ripple.
-Ripple możesz zostać!
-naprawdę? Dziękuję!
Shelby dziwnie przyglądała się Ripple
<Shelby?>
Od Shelby cd Reika
-Reika musimy porozmawiać.- Powiedziałam.
Odeszłyśmy kawałek.
-Wierzysz jej?- Spytałam Reikę.
-Nie mam powody, żeby nie wierzyć.- Odparła bez zastanowienia.
-Więc idź i powiedz Ripple, że może zostać.
<Reika?>
Odeszłyśmy kawałek.
-Wierzysz jej?- Spytałam Reikę.
-Nie mam powody, żeby nie wierzyć.- Odparła bez zastanowienia.
-Więc idź i powiedz Ripple, że może zostać.
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Z mgły wyszła dziewczyna, z pozoru zwykła.
-Nie patrz w jej oczy.- Nakazałam Ayame sama wbijając w nie wzrok.
Czułam w piersi okropny ból, ale nie przestałam wpatrywać się w jej oczy.
-Nebula.- Syknęłam.
-Wcale się nie zmieniłaś, Ephemeral.- Odparła dziewczyna.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić.- Wycedziłam.- Wynoś się z tąd!
Ayame stała zdezorientowana.
-Tak odnosisz się do swojej przyjaciółki?- Spytała Nebula okrążając mnie i Ayame.- Jestem tu żeby się cie pozbyć. Ciebie i wszystkich którzy będą chcieli o tobie pamiętać.
-Powiedziałam wynoś się z tąd!- Czułam, że jeszcze chwila i nie wytrzymam. Ale ona też to wiedziała, tego właśnie chciała.
-Vic nie żyje przez ciebie. On, Ahri, Tanebris, czyż nie za dużo tych ofiar?
<Ayame?>
-Wcale się nie zmieniłaś, Ephemeral.- Odparła dziewczyna.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić.- Wycedziłam.- Wynoś się z tąd!
Ayame stała zdezorientowana.
-Tak odnosisz się do swojej przyjaciółki?- Spytała Nebula okrążając mnie i Ayame.- Jestem tu żeby się cie pozbyć. Ciebie i wszystkich którzy będą chcieli o tobie pamiętać.
-Powiedziałam wynoś się z tąd!- Czułam, że jeszcze chwila i nie wytrzymam. Ale ona też to wiedziała, tego właśnie chciała.
-Vic nie żyje przez ciebie. On, Ahri, Tanebris, czyż nie za dużo tych ofiar?
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- rozumiem - powiedziałam - kiedyś zaatakował mnie dziwny stwór. Cały zielony z 8 oczami.
- i co zrobiłaś-zapytała zaciekawiona Shelby
-zasoliłam mu kopniaka- rzekłam i uśmiechnęłam się
- dobra wracajmy. - zasugerowała Shelby patrząc na wschodzący księżyc. Poszłyśmy. W watasze znalazłyśmy coś. Dokładnie przed grotą
<Shelby?>
- i co zrobiłaś-zapytała zaciekawiona Shelby
-zasoliłam mu kopniaka- rzekłam i uśmiechnęłam się
- dobra wracajmy. - zasugerowała Shelby patrząc na wschodzący księżyc. Poszłyśmy. W watasze znalazłyśmy coś. Dokładnie przed grotą
<Shelby?>
Od Reiki cd Shelby
- jestem Ripple siostra Reiki. Chcę dołączyć do watahy bo mama mówi że ci z watahy mają dobre serca
- chwileczkę - przerwała je Shelby. - siostra Reiki? Myślałam że nie masz rodzeństwa.
- nie martw się ,też o tym nie wiedziałam - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- to co mogę, dołączyć?- zapytała Ripple. Widocznie była ciekawska
<Shelby?>
- chwileczkę - przerwała je Shelby. - siostra Reiki? Myślałam że nie masz rodzeństwa.
- nie martw się ,też o tym nie wiedziałam - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- to co mogę, dołączyć?- zapytała Ripple. Widocznie była ciekawska
<Shelby?>
piątek, 18 października 2013
Od Shelby cd Reika
-Zgoda. Ale chciałabym ja poznać.- Postawiłam warunek.
-Nie ma problemu.- Powiedziała zadowolona Reika.
Pobiegła gdzieś a po chwili wróciła z jaka wilczycą.
-Dwa pytania: Kim jesteś? I dlaczego chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Reika?>
-Nie ma problemu.- Powiedziała zadowolona Reika.
Pobiegła gdzieś a po chwili wróciła z jaka wilczycą.
-Dwa pytania: Kim jesteś? I dlaczego chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Reika?>
Od Shelby cd Ayame
Miałam nadzieję że tu nas nie znajdzie no ale cóż. Rozejrzałam się.
-Chyba powinnyśmy już wracać. Robi się ciemno.-Zasugerowałam.
-Boisz się ciemności?- Spytała Ayame zdziwiona.
-Nie tyle ciemności co tego co się w niej kryje.
<Ayame?>
-Chyba powinnyśmy już wracać. Robi się ciemno.-Zasugerowałam.
-Boisz się ciemności?- Spytała Ayame zdziwiona.
-Nie tyle ciemności co tego co się w niej kryje.
<Ayame?>
Od Reiki cd Shelby
Pewnego dnia usłyszałam głos.
- stanie się coś złego. Już zaczyna się dziać. Pomyśl o tym.
Chodziłam więc zamyślona przez kilka dni jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. poszłam do lasu nad strumień. Nad nim ukazała mi się postać
- Dzień dobry. Jestem Ripple aniołem wody.
- Witaj. Jestem Reika anioł śniegu i powietrza.- powiedziałam do Ripple
- Reiko, mama ostatnio poprosiła mnie abym Ci coś powiedziała...
- słucham - rzekłam patrząc na Ripple
- No bo.... Wiesz... Przez wiele lat żyłaś w niewiedzy.... Bo widzisz... Mamy wspólną matkę, tylko że mama zdecydowała że ty zejdziesz na ziemię a ja zostanę w domu. - stwierdziła, widocznie moja siostra. Pomyślałam chwilę po czym zapytałam:
- Do czego zmierzasz??
- Mogłabym dołączyć do twojej watahy??
- To nie moja wataha. Ale pójdę do Shelby i zapytam ją o to.... Czy słyszałaś ostatni jakiś głos że stanie się coś złego?
- Tak. Ale mama nie chcę mi wytłumaczyć o co chodzi
- Też nie rozumiem. - powiedziałam. Potem wstałam i pobiegłam krzycząc
- Lecę zapytać Shelby czy możesz dołączyć!!
Znalazłam Shelby na łące i zapytałam ją. Pomyślała chwilę i odpowiedziała
<Shelby?>
- stanie się coś złego. Już zaczyna się dziać. Pomyśl o tym.
Chodziłam więc zamyślona przez kilka dni jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. poszłam do lasu nad strumień. Nad nim ukazała mi się postać
- Dzień dobry. Jestem Ripple aniołem wody.
- Witaj. Jestem Reika anioł śniegu i powietrza.- powiedziałam do Ripple
- Reiko, mama ostatnio poprosiła mnie abym Ci coś powiedziała...
- słucham - rzekłam patrząc na Ripple
- No bo.... Wiesz... Przez wiele lat żyłaś w niewiedzy.... Bo widzisz... Mamy wspólną matkę, tylko że mama zdecydowała że ty zejdziesz na ziemię a ja zostanę w domu. - stwierdziła, widocznie moja siostra. Pomyślałam chwilę po czym zapytałam:
- Do czego zmierzasz??
- Mogłabym dołączyć do twojej watahy??
- To nie moja wataha. Ale pójdę do Shelby i zapytam ją o to.... Czy słyszałaś ostatni jakiś głos że stanie się coś złego?
- Tak. Ale mama nie chcę mi wytłumaczyć o co chodzi
- Też nie rozumiem. - powiedziałam. Potem wstałam i pobiegłam krzycząc
- Lecę zapytać Shelby czy możesz dołączyć!!
Znalazłam Shelby na łące i zapytałam ją. Pomyślała chwilę i odpowiedziała
<Shelby?>
niedziela, 13 października 2013
Uwaga!
Nie będę wysyłać przypomnień o opowiadaniach. Wilki które do 20.10.2013 r. nie nadeślą zaległych opowiadań zostaną wyrzucone z watahy.
czwartek, 10 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- ale tu pięknie!
- masz rację gdy zobaczyłam 1 raz tommiejsce to stanęłam nie ruszając się.
-nie dziwię ci się. Shelby poszła i wróciła za jakieś 3 godziny.
- i co?
- przemyślałam i... lubię go - powiedziałam. Shelby raczej nie spodziewała się takiej odpowiedzi. Nagle coś zaszumiało. Die oczywiście przyglądał się nam z góry.
-Och dziękuję. - powiedział i odleciał.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-On chyba nie jest całkiem normalny.- Zasugerowałam.
-Chyba masz rację.- Stwierdziła Ayame.- Ja już nie wiem co o tym myśleć.
-Ja też.- Powiedziałam z uśmiechem.- Chodź. Znam miejsce, w którym będziesz mogła spokojnie wszystko przemyśleć.
Szłyśmy dość długo ale chyba było warto. Naszym oczom ukazał się piękny widok.
www.tapeta-zachod-grota-slonca.na-pulpit.com/zdjecia/zachod-grota-slonca.jpeg
<Ayame?>
-Chyba masz rację.- Stwierdziła Ayame.- Ja już nie wiem co o tym myśleć.
-Ja też.- Powiedziałam z uśmiechem.- Chodź. Znam miejsce, w którym będziesz mogła spokojnie wszystko przemyśleć.
Szłyśmy dość długo ale chyba było warto. Naszym oczom ukazał się piękny widok.
www.tapeta-zachod-grota-slonca.na-pulpit.com/zdjecia/zachod-grota-slonca.jpeg
<Ayame?>
niedziela, 6 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Nic się nie stało. - powiedziałam - mnie takie pytania nie ruszają możesz pytać ile chcesz
- Ale lubisz go czy nie? - zapytała ponownie Shelby Nagle zza krzaków wyszedł ten Demon
- No właśnie lubisz mnie czy nie? - powiedział i zrobił ten swój ...uśmieszek.
- No ten.... Wiesz ja cię prawie nie znam... Ale lubie Cię .... To znaczy nie lubię.... - nie wiedziałam co powiedzieć. Za to on się widocznie z tego cieszył.
- Rozumiem. Też Cię kocham - powiedział i zniknął w krzakach. Shelby stała jak zamurowana
<Shelby?>
- Ale lubisz go czy nie? - zapytała ponownie Shelby Nagle zza krzaków wyszedł ten Demon
- No właśnie lubisz mnie czy nie? - powiedział i zrobił ten swój ...uśmieszek.
- No ten.... Wiesz ja cię prawie nie znam... Ale lubie Cię .... To znaczy nie lubię.... - nie wiedziałam co powiedzieć. Za to on się widocznie z tego cieszył.
- Rozumiem. Też Cię kocham - powiedział i zniknął w krzakach. Shelby stała jak zamurowana
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Lubisz go?- Po prostu musiałam o to zapytać.
-Nie!- Zaprzeczyła.- To znaczy nie wiem.
-Przepraszam, to było głupie pytanie.- Czułam się dziwnie.
<Ayame?>
-Nie!- Zaprzeczyła.- To znaczy nie wiem.
-Przepraszam, to było głupie pytanie.- Czułam się dziwnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
-Oj.... No... Za ratunek powiedział...- mówiłam niezdecydowana
- No co powiedział? - zapytała z zaciekawieniem Shelby
- Że chce buziaka za ratunek - powiedziałam. Byłam cała czerwona. Shelby zrobiła podejrzaną minę. Potem się uśmiechnęła i wreszcie rzekła
<Shelby?>
- No co powiedział? - zapytała z zaciekawieniem Shelby
- Że chce buziaka za ratunek - powiedziałam. Byłam cała czerwona. Shelby zrobiła podejrzaną minę. Potem się uśmiechnęła i wreszcie rzekła
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Jego uśmieszek co?- Spytałam zaciekawiona.
Ayame wbiła wzrok w ziemię.
-Omineło mnie coś jeszcze?- Dodałam.- Masz zamiar mi o tym powiedzieć?
<Ayame?>
Ayame wbiła wzrok w ziemię.
-Omineło mnie coś jeszcze?- Dodałam.- Masz zamiar mi o tym powiedzieć?
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
Shelby wszystkich powaliła. Tylko demonica jakby nic nie odczuwając zaczęła się śmiać że ją tylko połaskotało. Nagle wyszedł Die, stary znajomy i ogłuszył ją. Powiedział że za ratunek należy mu się buziak. Potem pokazał nam drogę i zniknął. Gdy Shelby się obudziła od razu zapytała
- Co się dzieję? - i przyjęła znów pozycję bojową. Ku jej zdziwieniu byłyśmy na łące naszej watahy.
- Co się stało? Jak się tu znaleźliśmy?
-Pamiętasz Die? Uratował nas.
- Jak to on jest zły
- Wiem ale demonice ogłuszył i podrzucił nas tu. Widzisz wcale nie jest taki zły na jakiego wygląda ale ten jego uśmieszek ....- powiedziałam odwracając wzrok. Wreszcie Shelby odezwała się
<Shelby?>
- Co się dzieję? - i przyjęła znów pozycję bojową. Ku jej zdziwieniu byłyśmy na łące naszej watahy.
- Co się stało? Jak się tu znaleźliśmy?
-Pamiętasz Die? Uratował nas.
- Jak to on jest zły
- Wiem ale demonice ogłuszył i podrzucił nas tu. Widzisz wcale nie jest taki zły na jakiego wygląda ale ten jego uśmieszek ....- powiedziałam odwracając wzrok. Wreszcie Shelby odezwała się
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
Zza krzaków wyszła jakaś demonica.
Chwilę potem nad naszymi głowami zaroiło się od smoków.
-Uciekaj!- Krzyknęłam do Ayame.
-Nie.
-Ayame idź jeśli chcesz żyć.
Wyjęłam swój nóż i nacięłam czubek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Bezgłośnie wymawiałam starożytne zaklęcia, znane tylko strażnikom czasu. Nie wiem co się dalej działo.
<Ayame?>
sobota, 5 października 2013
Od Ayame cd Shelby
- Dlaczego widziałam te duchy? - zapytałam ją - większość z nich nie znam.
- Też zbytnio nie rozumiem... - powiedziała Shelby. Wyglądała na strasznie zamyśloną. Poszłyśmy dalej i szyłyśmy przez kolejną godzinę.
- Shelby? - zaczęłam. Odpowiedziała mi dopiero po 5 minutach
- Tak Ayame?
- Wiesz gdzie my jesteśmy? To nie jest nasza wataha.... Ja nawet tego miejsca na oczy nie widziałam
- Hmmm.... Jesteśmy gdzieś w złej puszczy.
- Zła puszcza?! Nigdy nie mówiłaś mi o takiej!- powiedziałam głośniej niż zawsze
- wiem, zrobiłam to by cię nie przestraszyć ani nikogo z watahy. Tu mieszkają różne stworzenia od myszy do potworów, smoków. Czasami są tu też demony i prawdziwe diabły.
- Em... A wiesz jak stąd wyjść?
- cóż w tej części złej puszczy jeszcze mnie nie było. - powiedziała Shelby. Nagle coś zaczęło szumieć w krzakach a Shelby przyjęła pozycję bojową
<Shelby?>
- Też zbytnio nie rozumiem... - powiedziała Shelby. Wyglądała na strasznie zamyśloną. Poszłyśmy dalej i szyłyśmy przez kolejną godzinę.
- Shelby? - zaczęłam. Odpowiedziała mi dopiero po 5 minutach
- Tak Ayame?
- Wiesz gdzie my jesteśmy? To nie jest nasza wataha.... Ja nawet tego miejsca na oczy nie widziałam
- Hmmm.... Jesteśmy gdzieś w złej puszczy.
- Zła puszcza?! Nigdy nie mówiłaś mi o takiej!- powiedziałam głośniej niż zawsze
- wiem, zrobiłam to by cię nie przestraszyć ani nikogo z watahy. Tu mieszkają różne stworzenia od myszy do potworów, smoków. Czasami są tu też demony i prawdziwe diabły.
- Em... A wiesz jak stąd wyjść?
- cóż w tej części złej puszczy jeszcze mnie nie było. - powiedziała Shelby. Nagle coś zaczęło szumieć w krzakach a Shelby przyjęła pozycję bojową
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Być może.-Odpowiedział na pytanie Ayame.
-Znam go od ponad dwóch lat.- Dodałam.
Po moim policzku spłynęła samotna łza.
-Nie powinno was tu być.- Mruknął.
-Jak?- Spytałam raz jeszcze.
-Obiecałem cię chronić. Zawsze i za wszelką cenę. Jak każdy tu.- Odpowiedział.- Więc zaufaj mi i wracaj do domu. Tu nie jesteście bezpieczne.
Przyjrzałam się innym wilkom. Większość z nich znałam. Zauważyłam wśród nich brązową wilczycę, która podeszła do nas kilka sekund później.
-Ahri?- Spytałam cofając się.
Wiedziałam, że to ona.
-Vic ma rację. Zaufaj mu.- Powiedziała cicho.- Nie wszystko jest takie na jakie wygląda.- Dodała.
Czarny basior zbliżył się do mnie.
-Zrobiłem to bo cię kocham.- Szepnął.
Wilki zaczęły się cofać. Zarysy ich ciał były coraz mniej wyraźne. Nagle zrozumiałąm, że to były tylko duchy.
<Ayame?>
-Znam go od ponad dwóch lat.- Dodałam.
Po moim policzku spłynęła samotna łza.
-Nie powinno was tu być.- Mruknął.
-Jak?- Spytałam raz jeszcze.
-Obiecałem cię chronić. Zawsze i za wszelką cenę. Jak każdy tu.- Odpowiedział.- Więc zaufaj mi i wracaj do domu. Tu nie jesteście bezpieczne.
Przyjrzałam się innym wilkom. Większość z nich znałam. Zauważyłam wśród nich brązową wilczycę, która podeszła do nas kilka sekund później.
-Ahri?- Spytałam cofając się.
Wiedziałam, że to ona.
-Vic ma rację. Zaufaj mu.- Powiedziała cicho.- Nie wszystko jest takie na jakie wygląda.- Dodała.
Czarny basior zbliżył się do mnie.
-Zrobiłem to bo cię kocham.- Szepnął.
Wilki zaczęły się cofać. Zarysy ich ciał były coraz mniej wyraźne. Nagle zrozumiałąm, że to były tylko duchy.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Empheral - odpowiedział wilk.
- Ej Shelby , czuję że gdzieś go już widziałam wiesz? - powiedziałam nadal wpatrując się w wilka. Potem podszedł o jakieś 4 kroki i zapytał
- Wiecie gdzie jesteście?
- Ja nie wiem - powiedziałam - tak poza tym... Widzieliśmy się już kiedyś? - śmiało zapytałam samca. Shelby dziwnie się na mnie popatrzyła. Jestem pewna że miał coś wspólnego z Shelby.
- Znasz go Shelby?- Ciągnęłam dalej wciąż czekając na odpowiedz na poprzednie
<Shelby?>
- Ej Shelby , czuję że gdzieś go już widziałam wiesz? - powiedziałam nadal wpatrując się w wilka. Potem podszedł o jakieś 4 kroki i zapytał
- Wiecie gdzie jesteście?
- Ja nie wiem - powiedziałam - tak poza tym... Widzieliśmy się już kiedyś? - śmiało zapytałam samca. Shelby dziwnie się na mnie popatrzyła. Jestem pewna że miał coś wspólnego z Shelby.
- Znasz go Shelby?- Ciągnęłam dalej wciąż czekając na odpowiedz na poprzednie
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-I tak ci nie powiem.- Odezwałam się na wszelki wypadek.
Ayame mruknęła niezadowolona. Nagle wokół nas pojawiły się obce wilki. Zapewne opuściłyśmy terytorium naszej watahy. Wilki dookoła warczały wściekle, ale przez ich warkot dało się słyszeć wycie. W ułamku sekundy go zobaczyłam.
Wpatrywałam się w ziemię. Nie wiedziałam skąd się tu wziął, ale wiedziałam, że go znam. Podszedł do nas.
-Ephemeral?- Spytał zdziwiony.
Podniosłam głowę.
-Jak?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
<Ayame?>
Ayame mruknęła niezadowolona. Nagle wokół nas pojawiły się obce wilki. Zapewne opuściłyśmy terytorium naszej watahy. Wilki dookoła warczały wściekle, ale przez ich warkot dało się słyszeć wycie. W ułamku sekundy go zobaczyłam.
Wpatrywałam się w ziemię. Nie wiedziałam skąd się tu wziął, ale wiedziałam, że go znam. Podszedł do nas.
-Ephemeral?- Spytał zdziwiony.
Podniosłam głowę.
-Jak?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- O matko Shelby! nic nie powiesz ? Nic?
- Nic, kompletnie
- No dobra niech ci będzie. - powiedziałam. Nagle coś mi się przypomniało.
- Shelby? mogę ci coś pokazać?
- Chyba tak...- powiedziała Shelby
- To chodź - rzekłam i poszłyśmy w las. Szłyśmy około godziny aż w końcu dotarliśmy do miejsca które chciałam jej pokazać.
- Ale tu pięknie! - zawołała Shelby
- Wiem - powiedziałam i uśmiechnęłam się
<Shelby?>
- Nic, kompletnie
- No dobra niech ci będzie. - powiedziałam. Nagle coś mi się przypomniało.
- Shelby? mogę ci coś pokazać?
- Chyba tak...- powiedziała Shelby
- To chodź - rzekłam i poszłyśmy w las. Szłyśmy około godziny aż w końcu dotarliśmy do miejsca które chciałam jej pokazać.
- Ale tu pięknie! - zawołała Shelby
- Wiem - powiedziałam i uśmiechnęłam się
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Kiedyś zrozumiesz.
Spojrzałam na nią smutnym wzrokiem. Wiedziałam, że Ayame nie spodoba się moja odpowiedź, ale taka była prawda.
-Może wystarczy, że mi wytłumaczysz?- Zasugerowała.
-Kiedyś zrozumiesz. -Powtórzyłam.- Tego nie da się wytłumaczyć.
<Ayame?>
Spojrzałam na nią smutnym wzrokiem. Wiedziałam, że Ayame nie spodoba się moja odpowiedź, ale taka była prawda.
-Może wystarczy, że mi wytłumaczysz?- Zasugerowała.
-Kiedyś zrozumiesz. -Powtórzyłam.- Tego nie da się wytłumaczyć.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- proszę powiedz!- nalegałam. - ja ci powiedziałam nie?
- Mówiłam że nieważne! - powiedziała Shelby zdenerwowana
- wiesz że ja się nie odczepie nie? No powiedz w końcu bo zwarjuje!
Wkońcu Shelby odezwała się
<Shelby?>
- Mówiłam że nieważne! - powiedziała Shelby zdenerwowana
- wiesz że ja się nie odczepie nie? No powiedz w końcu bo zwarjuje!
Wkońcu Shelby odezwała się
<Shelby?>
wtorek, 1 października 2013
Od Shelby cd Ayame
-Nie zawsze jest tak jak chcielibyśmy aby było.- Powiedziałam smutnym głosem.
Poświata wokół mojego ciała powoli zanikała.
-Nie rozumiem.- Powiedziała Ayame.
-Nieważne.- Odparłam.
<Ayame?>
Poświata wokół mojego ciała powoli zanikała.
-Nie rozumiem.- Powiedziała Ayame.
-Nieważne.- Odparłam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- tak to jest - powiedziałam. - Mnie ten miecz też nie od razu zaakceptował
- zaakceptował? - zapytała Shelby jakby wiedząc o co mi chodzi ale chcąc dowiedzieć się więcej
- tak. Znalazłam ten miecz w skale. Wyciągnęłam go a wtedy zaczął się ruszać i przede mną stanęła jakaś postać a wyglądała tak :
- i co potem się stało? - zapytała Shelby z zaciekawieniem.
- Zapytała się mnie : " Czy dasz radę odpowiedzieć na to pytanie?". Powiedziałam że dam radę więc zapytała :" Co to jest za stworzenie które na początku swojego życia nie rusza się. Potem chodzi na na 4 nogach, potem na 2 ,a potem znowu na trzech lub czterech i potem znów nie chodzi wcale? " .Pomyślałam chwilę... i odpowiedziałam że chodzi o tego który nas zabija. Em... człowieka? Wtedy powiedziała :" wytłumacz jak ". No i mówię że człowiek na początku swego życia nie chodzi wcale bo nie potrafi, potem raczujke, potem jest dorosły i chodzi na dwóch, potem z lasą albo takim... Nie wiem jak to nazwać. I koniec końców umiera czyli nie chodzi wcale. Potem kazała mi się jeszcze bić tym mieczem. Dlatego ten miecz ma własną wolę , bo jest w nim ta elfka.
<Shelby?>
- zaakceptował? - zapytała Shelby jakby wiedząc o co mi chodzi ale chcąc dowiedzieć się więcej
- tak. Znalazłam ten miecz w skale. Wyciągnęłam go a wtedy zaczął się ruszać i przede mną stanęła jakaś postać a wyglądała tak :
- i co potem się stało? - zapytała Shelby z zaciekawieniem.
- Zapytała się mnie : " Czy dasz radę odpowiedzieć na to pytanie?". Powiedziałam że dam radę więc zapytała :" Co to jest za stworzenie które na początku swojego życia nie rusza się. Potem chodzi na na 4 nogach, potem na 2 ,a potem znowu na trzech lub czterech i potem znów nie chodzi wcale? " .Pomyślałam chwilę... i odpowiedziałam że chodzi o tego który nas zabija. Em... człowieka? Wtedy powiedziała :" wytłumacz jak ". No i mówię że człowiek na początku swego życia nie chodzi wcale bo nie potrafi, potem raczujke, potem jest dorosły i chodzi na dwóch, potem z lasą albo takim... Nie wiem jak to nazwać. I koniec końców umiera czyli nie chodzi wcale. Potem kazała mi się jeszcze bić tym mieczem. Dlatego ten miecz ma własną wolę , bo jest w nim ta elfka.
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
Wzięłam do ręki broń, która po chwili stała się najzwyklejszym w świecie mieczem.
-Wiedziałam.- Mruknęłam z przekąsem.- To nie dla mnie.
Wyjęłam swój nóż i naciełam nim opuszek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Uśmiechnęłam się.
-Wolę łuki.- Dodałam.
<Ayame?>
-Wiedziałam.- Mruknęłam z przekąsem.- To nie dla mnie.
Wyjęłam swój nóż i naciełam nim opuszek palca. Kiedy z ranki wypłynęło kilka kropel rozprowadziłam je na ostrzu. Nagle moje oczy stały się jeszcze mocniej niebieskie, a wokół mojego ciała pojawiła się delikatna błękitna poświata. Uśmiechnęłam się.
-Wolę łuki.- Dodałam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Nieźle mogę zobaczyć? - zapytała
- to znaczy wiesz.... To staje się zwykłym mieczem kiedy trzyma go ktoś inny -powiedziałam - chyba że trzyma go ktoś o niesamowitej mocy i sile woli- uśmiechnęłam się i dałam jej miecz
<Shelby?>
- to znaczy wiesz.... To staje się zwykłym mieczem kiedy trzyma go ktoś inny -powiedziałam - chyba że trzyma go ktoś o niesamowitej mocy i sile woli- uśmiechnęłam się i dałam jej miecz
<Shelby?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)