Byłam pod wrażeniem. Przyjrzałam się broni.
-Nieźle. A umiesz się tym posługiwać?- zapytałam z uśmiechem.
-Radzę sobie.
<Ayame?>
niedziela, 29 września 2013
Od Ayame cd Shelby
- Co się stało?!- zapytałam wystraszona
- Nic takiego, podczas walki z demonem spadłam na ziemię - odpowiedziała Shelby
- Wiesz co? Następnym razem jak się pojawi osobiście go zatłukę! Jeszcze Ci nie pokazywałam ale umiem wyczarować ładny magiczny miecz.
- Nie wiedziałam że masz taką umiejętność- rzekła Shelby
- No mam. Chcesz zobaczyć ten miecz?
- Jasne!
<Shelby?>
- Nic takiego, podczas walki z demonem spadłam na ziemię - odpowiedziała Shelby
- Wiesz co? Następnym razem jak się pojawi osobiście go zatłukę! Jeszcze Ci nie pokazywałam ale umiem wyczarować ładny magiczny miecz.
- Nie wiedziałam że masz taką umiejętność- rzekła Shelby
- No mam. Chcesz zobaczyć ten miecz?
- Jasne!
<Shelby?>
sobota, 28 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Wszystko ok?
Ayame wyglądała na zdezoriętowaną.
-Tak, zdecydowanie tak.- odpowiedziała.
Spojrzałam na jej głowę. Małe rozcięcie. Postanowiła opatrzyć jej ranę.
-Au!- Jęknęłam kiedy chciałam do niej podejść. Moje kości wciąż nie były w idealnym stanie.
<Ayame?>
Ayame wyglądała na zdezoriętowaną.
-Tak, zdecydowanie tak.- odpowiedziała.
Spojrzałam na jej głowę. Małe rozcięcie. Postanowiła opatrzyć jej ranę.
-Au!- Jęknęłam kiedy chciałam do niej podejść. Moje kości wciąż nie były w idealnym stanie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- nie trzeba nic mi nie jest , tylko przez tego pacana który mnie walnął boli mnie głowa. Issack nie pomagaj mi . Pomóż Shelby zmyć z siebie tą krew a ja pójdę groty i zrobię coś co rzadko robię. Będę rozmyślać o ważnych sprawach. Nie lubię tego bo zawsze trzeba podejmować trudne decyzję.- powiedziałam i poszłam sobie. Zasnęłam. Śniło mi się że lecę i.... ktoś zaczyna krzyczeć! Głośno! Sfruwam a tu.... I dalej nie wiem bo się obudziłam. Poszłam do Shelby i opowiedziałam jej o tym. Po chwili rzekła
<Shelby?>
<Shelby?>
piątek, 27 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Tak.- Powiedziałam.- Tamten wilk uderzył Cię skrzydłem uciekając.
Byłam cała we krwi. Isaac podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku.
-Jasne.- Odparłam. Moje rany zaczęły się uleczać.- Zajmij się Ayame.
<Ayame?>
Byłam cała we krwi. Isaac podszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku.
-Jasne.- Odparłam. Moje rany zaczęły się uleczać.- Zajmij się Ayame.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Aha... to nie wiedziałam. Nagle ktoś mi przyłożył i spadłam na ziemię. Przed tym pomyślałam że zabije tego kto mi to zrobił. Potem obudziłam się... Widziałam ledwo na oczy więc zapytałam
- Shleby gdzie jestem? Co robię? Czy.... Czekaj ktoś mi przywalił nie?
< Shleby?>
- Shleby gdzie jestem? Co robię? Czy.... Czekaj ktoś mi przywalił nie?
< Shleby?>
czwartek, 26 września 2013
Od Shelby cd Ayame
-Powiedz jej.- Odezwałam się do Isaaca.
-Shelby nie ma rodziny. Kiedyś moja matka znalazła ją błąkającą się po lesie. Zawsze była dla mnie jak młodsza siostra. Przez dwa lata zawsze trymaliśmy się razem. Ja, ona, moja siostra i Vic, przyszły beta. Pewnego dnia Shelby i Vic wracali razem ze spaceru. Shelby została zaatakowana, przez niego.- Isaac wskazał na demona.- Vic chciał jej pomóc, ale on jednym kłapnięciem zębów ranił Vica tak dotkliwie, że ten zginął. Shelby wpadła w szał. Prawie rozszarpała twojego prześladowcę na strzępy. Urarowało go tylko to, że na miejscu pojawiła się moja siostra oraz alpha watahy. Tala, moja siostra, powiedziała, że widziała wszystko co się sało. Powiedziała, że Shelby zaatakowała Vica, a kiedy ten tu chciał go bronić zaatakowała również jego. Alpha nie wierzyła córce, ale nie mogła nic zrobić. Nasze prawo mówiło, że zabójca musi odejść, albo zginąć. Gdyby Shelby mogła wybierać wybrałaby śmierć, ona wciąż obwinia się o śmierć przyjaciela.
<Ayame?>
-Shelby nie ma rodziny. Kiedyś moja matka znalazła ją błąkającą się po lesie. Zawsze była dla mnie jak młodsza siostra. Przez dwa lata zawsze trymaliśmy się razem. Ja, ona, moja siostra i Vic, przyszły beta. Pewnego dnia Shelby i Vic wracali razem ze spaceru. Shelby została zaatakowana, przez niego.- Isaac wskazał na demona.- Vic chciał jej pomóc, ale on jednym kłapnięciem zębów ranił Vica tak dotkliwie, że ten zginął. Shelby wpadła w szał. Prawie rozszarpała twojego prześladowcę na strzępy. Urarowało go tylko to, że na miejscu pojawiła się moja siostra oraz alpha watahy. Tala, moja siostra, powiedziała, że widziała wszystko co się sało. Powiedziała, że Shelby zaatakowała Vica, a kiedy ten tu chciał go bronić zaatakowała również jego. Alpha nie wierzyła córce, ale nie mogła nic zrobić. Nasze prawo mówiło, że zabójca musi odejść, albo zginąć. Gdyby Shelby mogła wybierać wybrałaby śmierć, ona wciąż obwinia się o śmierć przyjaciela.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Skąd wy się znacie?- zapytałam po raz kolejny- Halo odpowie mi ktoś?.- oczywiście nikt nie odpowiadał, tylko walczyli i walczyli. Dopiero później włączyłam myślenie i doszłam do wniosku że stało się coś bardzo złego. Przestali na moment i weszłam pomiędzy walczące demony
- Czy ktoś mi w końcu powie co się wydarzyło?!! - krzyknęłam
Shelby?
- Czy ktoś mi w końcu powie co się wydarzyło?!! - krzyknęłam
Shelby?
środa, 25 września 2013
Od Shelby cd Ayame
Demon, który szukał Ayame. Zobaczył nas i wylądował kilka metrów ode mnie. Zmieniłam sie w człowieka i ścisnęłam w ręku swój nóż.
-Kogo ja widzę.-Powiedział i zaśmiał się.- Moja wybranka, Isaac, a nawet Shelby.
-Wiedziałam, że cię znam.- Warknęłam.
-Znasz go?- Spytała Ayame.
-Powinienem był cię wtedy zabić.- Odpowiedział.
-Jeśli chcesz możemy walczyć teraz.- Powiedziałam.- Chyba, że się boisz.
W odpowiedzi demon rzucił się na mnie.
<Ayame?>
-Kogo ja widzę.-Powiedział i zaśmiał się.- Moja wybranka, Isaac, a nawet Shelby.
-Wiedziałam, że cię znam.- Warknęłam.
-Znasz go?- Spytała Ayame.
-Powinienem był cię wtedy zabić.- Odpowiedział.
-Jeśli chcesz możemy walczyć teraz.- Powiedziałam.- Chyba, że się boisz.
W odpowiedzi demon rzucił się na mnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- aha więc już więcej nie pytam- powiedziałam
Shelby popatrzyła na mnie z wyrazem wdzięczności na twarzy. Nagle nad naszymi głowami coś przeleciało... To był
<Shelby?>
Shelby popatrzyła na mnie z wyrazem wdzięczności na twarzy. Nagle nad naszymi głowami coś przeleciało... To był
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
- Nie wiesz o co prosisz.- Powiedziałam. Wróciły do mnie wszystkie wspomnienia z przed lat. Po moim policzku spłynęła łza.
- Ona Ci nie powie.- Mruknął Isaac podchodząc do mnie.- Shelby nie tylko ty za nim tęsknisz.- Dodał i mnie przytulił.
Ayame spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Dlaczego?- Spytała.
- Bo kiedy odchodzi przyjaciel część duszy umera.- Powiedziałam.
<Ayame?>
- Ona Ci nie powie.- Mruknął Isaac podchodząc do mnie.- Shelby nie tylko ty za nim tęsknisz.- Dodał i mnie przytulił.
Ayame spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Dlaczego?- Spytała.
- Bo kiedy odchodzi przyjaciel część duszy umera.- Powiedziałam.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Prawdę- powiedziałam zdecydowana
- - prawdę
- tak. Chociaż kiedyś dziadek mawiał
"Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć...
Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem czym jest wówczas prawda?" To był bardzo mądry wilk.
< Shelby?>
- - prawdę
- tak. Chociaż kiedyś dziadek mawiał
"Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć...
Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem czym jest wówczas prawda?" To był bardzo mądry wilk.
< Shelby?>
wtorek, 24 września 2013
Od Shelby cd Ayame
- Vic nie zginął przez twoją moc.- Szepnął do mnie Isaac.
Spojrzałm na niego wzrokiem małego oszukanego wilczka.
- Zależy co chcesz usłyszeć.- Powiedziałam do Ayame zabierając nóż.
<Ayame?>
Spojrzałm na niego wzrokiem małego oszukanego wilczka.
- Zależy co chcesz usłyszeć.- Powiedziałam do Ayame zabierając nóż.
<Ayame?>
Od Ayame
- ty.... też masz taką moc?- zapytałam
- T-tak...
- to super.... - powiedziałam i poszłam.
- czekaj Ayame!
- Co sie stało?
- możesz o tym nie mówić nikomu?
- jasne.... wybacz ciekawość ale powiesz mi co się stało?
- T-tak...
- to super.... - powiedziałam i poszłam.
- czekaj Ayame!
- Co sie stało?
- możesz o tym nie mówić nikomu?
- jasne.... wybacz ciekawość ale powiesz mi co się stało?
Od Shelby cd Isaac
Wybiegłam z jaskini. Po kilkunastu minutach marszu spotkałam Isaaca.
- Wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz...- Zaczęłam.
- Ja?
- Może powiesz mi jakim cudem się tu znalazłeś? Albo co TO robiło przed moją jaskinią?!- Pokazałam Isaacowi mały nóż sprężynowy.
- Opóściłem tamtą watahę kilka dni po tobie. Przez długi czas szukałem czegoś co pomogłoby ci odzyskać dawny wygląd i moc.
- I co, znalazłeś coś?!- Przerwałam wściekła Isaacowi.
- Tak.- Zdiął z szyji mały woreczek.- W środku jest buteleczka. Jeśli wypijesz jej zawartość...
- Nie!- Warknęłam.- To przez tą moc Vic nie żyje!
- Po terenie twojej watahy grasują demony. Masz zamiar na to patrzeć?
Wzięłam buteleczkę i wypiłam jej zawartość. Po chwili zmienił się mój wygląd.
Najpierw stałam sie człowiekiem, a później na powrót wilkiem.
Między drzewami zobaczyłam Ayame
<Ayame?>
- Wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz...- Zaczęłam.
- Ja?
- Może powiesz mi jakim cudem się tu znalazłeś? Albo co TO robiło przed moją jaskinią?!- Pokazałam Isaacowi mały nóż sprężynowy.
- Opóściłem tamtą watahę kilka dni po tobie. Przez długi czas szukałem czegoś co pomogłoby ci odzyskać dawny wygląd i moc.
- I co, znalazłeś coś?!- Przerwałam wściekła Isaacowi.
- Tak.- Zdiął z szyji mały woreczek.- W środku jest buteleczka. Jeśli wypijesz jej zawartość...
- Nie!- Warknęłam.- To przez tą moc Vic nie żyje!
- Po terenie twojej watahy grasują demony. Masz zamiar na to patrzeć?
Wzięłam buteleczkę i wypiłam jej zawartość. Po chwili zmienił się mój wygląd.
Najpierw stałam sie człowiekiem, a później na powrót wilkiem.
Między drzewami zobaczyłam Ayame
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- jasne bedę uważać, tylko nie bądz zbyt surowa dla Issaca ok?
- dobra, sprubuję
- ok, ja na razie ide odpocząć do swojej jaskini.
- ok. Siedziałam w domu i coś mi się przypomniało...
<Shelby?>
- dobra, sprubuję
- ok, ja na razie ide odpocząć do swojej jaskini.
- ok. Siedziałam w domu i coś mi się przypomniało...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Zresztą nie ważne.- Dokończyłam.- Idę szukać Isaac'a. A jeśli demon wróci to schowaj się gdzieś głęboko.- Dodałam z uśmiechem.
-Jasne.
<Ayame?>
-Jasne.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- To dobrze , dzięki Issac. - powiedziałam. Byłam już w normalnej postaci.
- em... to ja idę. Muszę podziękować Shelby za wszystko. Poszłam.
- Shelby!!
- Co jest Ayame?!
- Dzięki za ratunek.
- proszę. Uważaj tylko, bo nie wiadomo czy on tu nie wróci.
- Dzięki. Ogólnie dzięki za wszystko.
- Ej Ayame?
- Tak?
- On coś mówił jeszcze że coś tam...
<Shelby?>
- em... to ja idę. Muszę podziękować Shelby za wszystko. Poszłam.
- Shelby!!
- Co jest Ayame?!
- Dzięki za ratunek.
- proszę. Uważaj tylko, bo nie wiadomo czy on tu nie wróci.
- Dzięki. Ogólnie dzięki za wszystko.
- Ej Ayame?
- Tak?
- On coś mówił jeszcze że coś tam...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Daruj sobie.- Warknęłam.
Demon odleciał, a ja spojrzałam na Isaac'a.
-Ok. Masz farta, ale tego noża ci nie daruję.- Powiedziałam.
-Jakiego znowu noża?- Udał zdziwionego.
-Lepiej idź powiedzieć Ayame, że ten demoj sobie poszedł.
<Ayame?>
Demon odleciał, a ja spojrzałam na Isaac'a.
-Ok. Masz farta, ale tego noża ci nie daruję.- Powiedziałam.
-Jakiego znowu noża?- Udał zdziwionego.
-Lepiej idź powiedzieć Ayame, że ten demoj sobie poszedł.
<Ayame?>
poniedziałek, 23 września 2013
Od Ayame cd Shelby
- Na pewno nikogo tu nie było? Czuć ją
- skądże, nikogo nie było
- tak? Na pewno? Jesteś pewna?
- tak jestem pewna. Rozłożył skrzydła i... próbował przelecieć nad Shelby.
- Wybacz wilku. Jesteś piękna ale wybrałem tamtą... Nazwałem ją nawet...
<Shelby?>
- skądże, nikogo nie było
- tak? Na pewno? Jesteś pewna?
- tak jestem pewna. Rozłożył skrzydła i... próbował przelecieć nad Shelby.
- Wybacz wilku. Jesteś piękna ale wybrałem tamtą... Nazwałem ją nawet...
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
No i znowu nie mogę pogadać z Isaac'jem. Miałam ochotę rozszarpać tego obcego wilka na strzępy tylko dlatego, że tu przyszedł.
-Szukam pewnej dziewczyny. Wiem, że tu jest, więc nie prubuj kłamać.
-Nie było tu żadnego człowieka. Ani wcześniej, ani teraz.
<Ayame?>
-Szukam pewnej dziewczyny. Wiem, że tu jest, więc nie prubuj kłamać.
-Nie było tu żadnego człowieka. Ani wcześniej, ani teraz.
<Ayame?>
OD Ayame cd Shelby
- Shelby?
- tak?
- dziękuję ale jest mały problem...
- jaki?
- no bo.... On wie jak ja wyglądam jako wilk.... O i on też....- nie zdążyła powiedzieć bo ten wyszedł zza krzaka... Zwiałam. Widział że jestem demonem za to on był wilkiem... Tylko że czemu pojawił się Akurat teraz?! nie zdążyłam powiedzieć Shelby że on może się zmieniać
- witam. Jestem Die
<Shelby?>
- tak?
- dziękuję ale jest mały problem...
- jaki?
- no bo.... On wie jak ja wyglądam jako wilk.... O i on też....- nie zdążyła powiedzieć bo ten wyszedł zza krzaka... Zwiałam. Widział że jestem demonem za to on był wilkiem... Tylko że czemu pojawił się Akurat teraz?! nie zdążyłam powiedzieć Shelby że on może się zmieniać
- witam. Jestem Die
<Shelby?>
Od Shelby cd Ayame
-Ok. Wierzę Ci. A teraz lepiej się gdzieś ukryj. Polecam moją jaskinię.
Ayame patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-No idź.- Powiedziałam.
Zauwarzyłam, że Isaac gdzieś odchodzi.
-Isaac! Nie mam ochoty ganiać cię po całym terytorium. Musimy pogadać. Poważnie.
Byłam na niego autentycznie wściekła i zależało mi na tym, żeby o tym wiedział.
<Ayame?>
Ayame patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-No idź.- Powiedziałam.
Zauwarzyłam, że Isaac gdzieś odchodzi.
-Isaac! Nie mam ochoty ganiać cię po całym terytorium. Musimy pogadać. Poważnie.
Byłam na niego autentycznie wściekła i zależało mi na tym, żeby o tym wiedział.
<Ayame?>
Od Ayame cd Shelby
- Tak na pewno - powiedziała Shelby
- Naprawdę! - powiedziałam. Znowu usłyszałam szmer. Nadal mnie szuka! Można się zastanawiać czemu się nie zmieniłam w wilka. Dlatego że cało moją magię zużyłam na zmiany w wyglądzie i szybsze dolecenie do watahy! Tak dolecenie, bo to ciało ma skrzydła.
- to odpowiesz mi na kilka pytań....
- dobra- odpowiedziałam
- 1. Kto ostatnio miał ślub?
- Reika i Dark - odpowiedziałam
- tak
- och... to dobrze...
- 2 . Kogo znałaś najlepiej? Podaj imię i wiek.
- Nikogo, jednak teraz pogadałam trochę z Isaac'jem. Nie znam jego wieku.
- niech ci będzie
- jej! Dawaj trzecie
- 3. Kto jest samcem alfa?
- Ble... Nie pamiętam... e... Czy to był Brave?
- tak
< Shelby?>
- Naprawdę! - powiedziałam. Znowu usłyszałam szmer. Nadal mnie szuka! Można się zastanawiać czemu się nie zmieniłam w wilka. Dlatego że cało moją magię zużyłam na zmiany w wyglądzie i szybsze dolecenie do watahy! Tak dolecenie, bo to ciało ma skrzydła.
- to odpowiesz mi na kilka pytań....
- dobra- odpowiedziałam
- 1. Kto ostatnio miał ślub?
- Reika i Dark - odpowiedziałam
- tak
- och... to dobrze...
- 2 . Kogo znałaś najlepiej? Podaj imię i wiek.
- Nikogo, jednak teraz pogadałam trochę z Isaac'jem. Nie znam jego wieku.
- niech ci będzie
- jej! Dawaj trzecie
- 3. Kto jest samcem alfa?
- Ble... Nie pamiętam... e... Czy to był Brave?
- tak
< Shelby?>
Od Isaac'a cd Ayame
Usłyszałem zbliżającego się wilka. Bez oglądania się stwierdziłem, że to Shelby.
- Isaac- była wściekła. A ja doskonale wiedziałem dlaczego.- Musimy po...- Urwała, kiedy zobaczyła dziewczynę.- Kim jesteś?- Warknęła.
- Ja... Wiem, że to głupio zabrzmi, ale jestem Ayame, wilczycą z twojej watahy.
Nie wiem jak ona, ale ja wiedziałam, że Shelby jej nie uwierzyła.
<Ayame?>
- Isaac- była wściekła. A ja doskonale wiedziałem dlaczego.- Musimy po...- Urwała, kiedy zobaczyła dziewczynę.- Kim jesteś?- Warknęła.
- Ja... Wiem, że to głupio zabrzmi, ale jestem Ayame, wilczycą z twojej watahy.
Nie wiem jak ona, ale ja wiedziałam, że Shelby jej nie uwierzyła.
<Ayame?>
Od Ayame cd Isaac
- powiedziałam ci moją historię z dawnych dawnych czasów pamiętasz? To co ci mówiłam o tym gościu co udawał przyjaciela taty a potem- nagle przerwał mi głos. To chory gościu! Szukał mnie!
- to co pamiętasz?
- Em...
<Isaac?>
- to co pamiętasz?
- Em...
<Isaac?>
niedziela, 22 września 2013
Od Isaac'a cd Ayame
To już był jakiś pomysł. Pamiętałem co powiedziała mi wtedy Ayame ale wciąż nie wierzyłem że to ona.
-Więc przypomnij mi co wtedy powiedziałaś- Powiedziałem nieufnie.
<Ayame?>
-Więc przypomnij mi co wtedy powiedziałaś- Powiedziałem nieufnie.
<Ayame?>
Od Ayame cd Isaac
- jasne że mnie znasz. - powiedziałam zdenerwowana - to ja Ayame. Nauczyłam się nowej umiejętności jak widzisz. Muszę się szybko schować bo idzie po mnie jakiś psychopata. Przez niego tak wyglądam.
- Dlaczego mam Ci wierzyć? -zapytał.
- No dobra... kiedyś Z tobą gadałam, pamiętasz? No i Ci coś powiedziałam...
- No tak coś takiego było- powiedział Isaac
< Isaac?>
- Dlaczego mam Ci wierzyć? -zapytał.
- No dobra... kiedyś Z tobą gadałam, pamiętasz? No i Ci coś powiedziałam...
- No tak coś takiego było- powiedział Isaac
< Isaac?>
Od Isaac'a cd Ayame
Warknąłem na dziewczynę. Miałem dziwne wrażenie że ją znam.
-Cii... To ja, Ayame.- Powiedziała nieznajoma.
Faktycznie znałem kogoś o takim imieniu, ale tą istotą była wilczyca, a nie dziewczyna stojąca przedemną.
<Ayame?>
-Cii... To ja, Ayame.- Powiedziała nieznajoma.
Faktycznie znałem kogoś o takim imieniu, ale tą istotą była wilczyca, a nie dziewczyna stojąca przedemną.
<Ayame?>
Od Reiki cd Dark
- Em.... Ten.... wiesz.... No możemy. Przecież wiesz że bardzo chciałabym szczenięta- powiedziałam - O! Dziękuję ci za to śniadanie. Pyszności.
- To co idziemy?
- D-dobrze
- Em... To chodźmy
~ Później~
- I co?
- nic... Ciekawe kiedy będziemy mieć szczeniaki....- powiedziałam i dałam buziaczka Darkowi
<Dark?>
- To co idziemy?
- D-dobrze
- Em... To chodźmy
~ Później~
- I co?
- nic... Ciekawe kiedy będziemy mieć szczeniaki....- powiedziałam i dałam buziaczka Darkowi
<Dark?>
Od Darka cd Reika
Noc poślubna poszłam łatwo. Rano obudziłem sie obok Reiki. Pocałowałem ją i poleciałem po mięso. Ugotowałem je z solą i majerankiem, dzięki Snowowi. Potem obudziłem Reike.
- Śniadanie- szepnąłem jej do ucha i położyłem mięso na kamieniu.
- To jest przepyszne!- krzyknęła i przytuliła mnie.
- Co dziennie będę ci gotować coś innego.- obiecałem.
~ Później ~
Po pracy odpoczeliśmy.
- Reika?- spytałem- czy chcesz szczeniaczki?
- Przecież mówiłam że tak.- odpowiedziałam.
- A może....zrobimy to teraz???- spytałem z nagłą odwagą.
< Reika?>
- Śniadanie- szepnąłem jej do ucha i położyłem mięso na kamieniu.
- To jest przepyszne!- krzyknęła i przytuliła mnie.
- Co dziennie będę ci gotować coś innego.- obiecałem.
~ Później ~
Po pracy odpoczeliśmy.
- Reika?- spytałem- czy chcesz szczeniaczki?
- Przecież mówiłam że tak.- odpowiedziałam.
- A może....zrobimy to teraz???- spytałem z nagłą odwagą.
< Reika?>
Od Ayame
Szłam drogą i znalazłam się na skarpie. Nie mam pojęcia jak bo nie szłam w tamtą stronę ale... Nagle zza krzaka wyszedł czarny anioł. Może to był demon, albo i to i to:
- O jaki ładny wilk - powiedział demono-anioło-człowiek i uśmiechał się. Dziwak jakiś ale wyglądało że mówi na serio. Przekonałam się o tym bo po chwili dodał - łap tego wilka Derio. Powiedział jakby Zaklęcie i zemdlałam. No cóż nie umiem się bić. Jak się obudziłam byłam związana a ten tylko patrzył. Dał mi wodę tylko że.... Koloru fioletowego! Powiedział
-albo wypijesz, albo zginiesz bolesną i powolną śmiercią- zagrodził. Napiłam się. Po jakimś czasie rozwiązał i wsadził mnie do klatki. Minęły 3 godziny. Wstałam. Ale coś było nie tak... Spojrzałam na siebie. Czarna suknia i... ludzkie ręce! Nie mogłam uwierzyć! Wyglądałam tak:
Nagle to coś przyszło.
- ładnie wyglądasz- powiedział według mnie chory na umysł chłopak.
- Co tu robię? - zapytałam . Miałam delikatny głos.
- Ty? Nie wiesz? Eksperymentuję na tobie i mi wyszło. Byłaś wilkiem jesteś Demonem!- powiedział.
- Tak? Ciekawe bo czegoś się nauczyłam.
- czego?- zapytał zaniepokojony bez drwiącego uśmiechu.
- nie zostawiaj księgi zaklęć i eksperymentów otwartej
- powiedziałam. Powiedziałam zaklęcie i znowu stałam się sobą. Potem powiedziałam inne i znów byłam demonem . Wyszłam z klatki i uciekłam do watahy. Zapomniałam! Byłam demonem! Nagle wyszedł wilk z watahy i...
< Dokończy ktoś?>
- O jaki ładny wilk - powiedział demono-anioło-człowiek i uśmiechał się. Dziwak jakiś ale wyglądało że mówi na serio. Przekonałam się o tym bo po chwili dodał - łap tego wilka Derio. Powiedział jakby Zaklęcie i zemdlałam. No cóż nie umiem się bić. Jak się obudziłam byłam związana a ten tylko patrzył. Dał mi wodę tylko że.... Koloru fioletowego! Powiedział
-albo wypijesz, albo zginiesz bolesną i powolną śmiercią- zagrodził. Napiłam się. Po jakimś czasie rozwiązał i wsadził mnie do klatki. Minęły 3 godziny. Wstałam. Ale coś było nie tak... Spojrzałam na siebie. Czarna suknia i... ludzkie ręce! Nie mogłam uwierzyć! Wyglądałam tak:
Nagle to coś przyszło.
- ładnie wyglądasz- powiedział według mnie chory na umysł chłopak.
- Co tu robię? - zapytałam . Miałam delikatny głos.
- Ty? Nie wiesz? Eksperymentuję na tobie i mi wyszło. Byłaś wilkiem jesteś Demonem!- powiedział.
- Tak? Ciekawe bo czegoś się nauczyłam.
- czego?- zapytał zaniepokojony bez drwiącego uśmiechu.
- nie zostawiaj księgi zaklęć i eksperymentów otwartej
- powiedziałam. Powiedziałam zaklęcie i znowu stałam się sobą. Potem powiedziałam inne i znów byłam demonem . Wyszłam z klatki i uciekłam do watahy. Zapomniałam! Byłam demonem! Nagle wyszedł wilk z watahy i...
< Dokończy ktoś?>
poniedziałek, 16 września 2013
sobota, 14 września 2013
środa, 11 września 2013
Od Andreasa
Wędrowałem już kilka lat po tym pięknym świecie. Nagle zobaczyłem dwa wilki latające po niebie. Pomyślałem "Musi ich być tu więcej". Miałem rację była to moja obecna wataha. Podszedłem i porozmawiałem z Alfą. To był mój pierwszy dzień. Jeden z najlepszych w moim życiu. Teraz czekam na tą jedyną...
Od Reiki cd Dark
- Tak, przysięgam- powiedziałam. Byłam prze szczęśliwa gdy Dark powiedział "tak", a poza tym nawet Snow miała swoje wspaniałe miejsce... Wszystko było takie piękne!
- A więc ogłaszam was mężem i żoną, możecie się pocałować. Życzę wam też wspaniałych szczeniąt i ogólnie wszystkiego dobrego.
Potem odbyło się wesele i było na nim świetnie! Każdy wspaniale się bawił! Na weselu podszedł do mnie Dark i....
<Dark dokończysz?>
- A więc ogłaszam was mężem i żoną, możecie się pocałować. Życzę wam też wspaniałych szczeniąt i ogólnie wszystkiego dobrego.
Potem odbyło się wesele i było na nim świetnie! Każdy wspaniale się bawił! Na weselu podszedł do mnie Dark i....
<Dark dokończysz?>
poniedziałek, 9 września 2013
niedziela, 8 września 2013
Od Darka cd Reika
Przytulilem Reike i powiedziałem:
- Czas na ślub- i poszedłem do ołtarza.
Cały ślub przeszedł dobrze aż nadeszło pytanie.
- Darku czy zechcesz poślubić Reike, polować dla waszej rodziny, być dobrym mężem i ojcem.
- Tak przyrzekam- powiedziałem.
-A czy ty Reiko, zechcesz poślubić Darka, wychować liczne potomstwo i być dobrą gospodynią, być wspaniałą żoną i matką?-spytała Shelby.
< Reiko?>
- Czas na ślub- i poszedłem do ołtarza.
Cały ślub przeszedł dobrze aż nadeszło pytanie.
- Darku czy zechcesz poślubić Reike, polować dla waszej rodziny, być dobrym mężem i ojcem.
- Tak przyrzekam- powiedziałem.
-A czy ty Reiko, zechcesz poślubić Darka, wychować liczne potomstwo i być dobrą gospodynią, być wspaniałą żoną i matką?-spytała Shelby.
< Reiko?>
Od Reiki cd Dark
Polecimy Ci sierść wybielić do Arkany i włosu uczesać - powiedziała Snow i odleciałyśmy
- A ch te dziewczyny- powiedział Dark i ruszył do wioski mówić wszystko co się zdażyło
Po drode spotkałam się z Thunderem powiedziałam że przepraszam go bardzo , bo go rozumiem... zapytałam czy zostaniemy przyjaciółmi powiedzałm że tak i szczęśliwego ślubu... Żal mi się go zrobiło więc poczęstowałam go czekoladką... Potem poleciałam do Darka wyglądał pięknie... Po chwili powiedział
<Dark?>
- A ch te dziewczyny- powiedział Dark i ruszył do wioski mówić wszystko co się zdażyło
Po drode spotkałam się z Thunderem powiedziałam że przepraszam go bardzo , bo go rozumiem... zapytałam czy zostaniemy przyjaciółmi powiedzałm że tak i szczęśliwego ślubu... Żal mi się go zrobiło więc poczęstowałam go czekoladką... Potem poleciałam do Darka wyglądał pięknie... Po chwili powiedział
<Dark?>
sobota, 7 września 2013
Od Elinor cd Thunder
Przechadzałam sie koło wodospadu. Nagle zobaczyłam Thundera.
- Przykro mi z powodu Reiki.- powiedziałam.
- Nie trzeba jest jeszcze dużo wader.-odparł.
- Może sie przejdziemy.- spytałam.
- Jasne.
Chodziliśmy i gadaliśmy. Nagle spytałam sie nieśmiało.
- Wiesz podobasz mi sie. Może będziemy ze sobą chodzić?
< Thunder?>
- Przykro mi z powodu Reiki.- powiedziałam.
- Nie trzeba jest jeszcze dużo wader.-odparł.
- Może sie przejdziemy.- spytałam.
- Jasne.
Chodziliśmy i gadaliśmy. Nagle spytałam sie nieśmiało.
- Wiesz podobasz mi sie. Może będziemy ze sobą chodzić?
< Thunder?>
Od Darka cd Reika
- Mi pasuje idealnie.- odpowiedziałem.
- Dobrze, to zacznę przygotowania.- powiedziała i pobiegła dalej.
W tym momencie zagrodziła jej przejście smoczyca.
- Dokąd przyszłam panno młoda?-spytała.
- Szykować ślub. - odpowiedziała.
- To leć.- odparła smoczyca.
< Reika?>
- Dobrze, to zacznę przygotowania.- powiedziała i pobiegła dalej.
W tym momencie zagrodziła jej przejście smoczyca.
- Dokąd przyszłam panno młoda?-spytała.
- Szykować ślub. - odpowiedziała.
- To leć.- odparła smoczyca.
< Reika?>
piątek, 6 września 2013
Od Eleny cd Stormy
-Hihi wiesz poszedł byś ze mną nad jakiś wodospad??-Spytałam
-No okej-odpowiedział
Wiedziałam że on coś pewnie czuje ja do niego też i chciałam tego wię spytałam...
-Wiesz...-Powiedział- Chcesz być ze mną??
Odrazu zrobiłam się nieśmiała bałam się co odpowie.
<<Stormy?>>
-No okej-odpowiedział
Wiedziałam że on coś pewnie czuje ja do niego też i chciałam tego wię spytałam...
-Wiesz...-Powiedział- Chcesz być ze mną??
Odrazu zrobiłam się nieśmiała bałam się co odpowie.
<<Stormy?>>
Od Reiki cd Dark
- Oczywiście że tak - odpowiedziałam
-- A kiedy ten ślub ?- zapytał
- No jeszcze zbytnie nie rozmawialiśmy kiedy się odbędzie...
- Może jutro?- Zapytał Snow i dodał - Jutro będą różowe chmury
-Mi pasuje a tobie Dark?
<Dark?>
-- A kiedy ten ślub ?- zapytał
- No jeszcze zbytnie nie rozmawialiśmy kiedy się odbędzie...
- Może jutro?- Zapytał Snow i dodał - Jutro będą różowe chmury
-Mi pasuje a tobie Dark?
<Dark?>
czwartek, 5 września 2013
Od Darka cd Reika
- Dobra nie obwijaj w bawełnę Snow. Co sie stało z Winterem?-spytałem.
- To wy sie znacie??
- Kiedyś zawarłem przymierze ze smokami.
- Przybyłem na wasz ślub i jednocześnie powiedzieć ze Winter nie żyje.- zadudnił smok.
- Na ślubie możesz zostać, a co z Windy. Niedługo przyleci. Chce zostać twoją towarzyszką Dark. A ja twoim towarzyszem Reiko.
- Ja sie zgadzam.-odparłem.- A ty Reiko?
<Reika?>
- To wy sie znacie??
- Kiedyś zawarłem przymierze ze smokami.
- Przybyłem na wasz ślub i jednocześnie powiedzieć ze Winter nie żyje.- zadudnił smok.
- Na ślubie możesz zostać, a co z Windy. Niedługo przyleci. Chce zostać twoją towarzyszką Dark. A ja twoim towarzyszem Reiko.
- Ja sie zgadzam.-odparłem.- A ty Reiko?
<Reika?>
środa, 4 września 2013
Od Reiki cd Dark
-Jasne, Oczywiście!!- krzyknełam
- A szczczeniaki będziesz chciała?
- Oczywiście, kocham szczeniaki!...-powiedziałam ale zaraz ucichłam, poczułam coś niepokojącego..., To zapach smoka....
- Zchyl się! -krzyczałam. W pewnym momencie nad naszymi głowami przeleciała kula ognia.
- Co to było? - zapytał - I skąd wiedziałaś że to nadleci?
-Poczułam... Wiem że lecącej kuli ognia nie czuć zbytnio bo jej nie czułam ... Poczułam znanego mi smoka, właśnie on ma taką magię...- powiedziałam. Nagle, tuż przed nami stanął smok
-Witaj Reika poznajesz starego znajomego? - Zapytał smok
-Fajnych masz znajomych- powiedział Dark żartem
-To Winter mój stary znajomy smok... wychowywaliśmy się razem
-poczekaj chwilę... Smok śniegu rzuca kulami ognia? Niespotykane- powiedział Dark wpatrując sie w jezioro gdzie zpadła kula
- Wiemdlatego powiedziałam że wiem kto to... - powiedziałam , a po chwili jeszcze dodałam - A po co wogóle tu przyleciałaś?
- Na wasz ślub
- Co !?!-krzyknełam. popatrzałam na Darka myśląc że to koniec... A Dark zamknął oczy i powiedział
<Dark dokończysz?>
- A szczczeniaki będziesz chciała?
- Oczywiście, kocham szczeniaki!...-powiedziałam ale zaraz ucichłam, poczułam coś niepokojącego..., To zapach smoka....
- Zchyl się! -krzyczałam. W pewnym momencie nad naszymi głowami przeleciała kula ognia.
- Co to było? - zapytał - I skąd wiedziałaś że to nadleci?
-Poczułam... Wiem że lecącej kuli ognia nie czuć zbytnio bo jej nie czułam ... Poczułam znanego mi smoka, właśnie on ma taką magię...- powiedziałam. Nagle, tuż przed nami stanął smok
-Witaj Reika poznajesz starego znajomego? - Zapytał smok
-Fajnych masz znajomych- powiedział Dark żartem
-To Winter mój stary znajomy smok... wychowywaliśmy się razem
-poczekaj chwilę... Smok śniegu rzuca kulami ognia? Niespotykane- powiedział Dark wpatrując sie w jezioro gdzie zpadła kula
- Wiemdlatego powiedziałam że wiem kto to... - powiedziałam , a po chwili jeszcze dodałam - A po co wogóle tu przyleciałaś?
- Na wasz ślub
- Co !?!-krzyknełam. popatrzałam na Darka myśląc że to koniec... A Dark zamknął oczy i powiedział
<Dark dokończysz?>
wtorek, 3 września 2013
Od Elinor cd Stormy
- Może nie Oprowadzisz po terenie- spytałam.
- Jasne.
Zobaczyłyśmy wszystko a potem zapoznała mnie z wszystkimi wilkami.
Nie ma prawie w ogóle basiorów. Nie znajdę nigdy partnera dla siebie.
Pomyślałam smutno. Stormu przeszedł obok nas. Zaiskrzyły mi do niego oczy.
Na pewno mnie nie będzie chciał pomyślałam.
<Stormy?>
- Jasne.
Zobaczyłyśmy wszystko a potem zapoznała mnie z wszystkimi wilkami.
Nie ma prawie w ogóle basiorów. Nie znajdę nigdy partnera dla siebie.
Pomyślałam smutno. Stormu przeszedł obok nas. Zaiskrzyły mi do niego oczy.
Na pewno mnie nie będzie chciał pomyślałam.
<Stormy?>
Od Darka cd Kaskada
Gdy kaskada poszłam do sklepu nudziło mi sie więc dla zabawy zacząłem grzebać w piachu. Był tam jakiś medalion. Wyciągnąłem ho i stanąłem na nim łapą. W tedy przyszła Kaskada. Wręczyła mi sok. Napiłem sie go i spojrzałem na nią coś było nie tak.
- Kaskada- powiedziałem mimo własnej woli ja cię..
- No co mnie- krzyknęła Kaskada.
- Ja cię... błę-zwymiotowałem napój miłości.
- Kaskada jak mogłaś? - krzyknąłem i wziąłem łapę z medalionu. Okazało sie ze jest przeciw eliksirowi miłości.
- Zakochałam sie w tobie, ale ty byś mnie nigdy nie pokochał.- krzyknęła bliska płaczu.
- Teraz jak jestem z Reiką to na bank nie.
- Przepraszam.-powiedziała.
Zacząłem jej współczuć. Podszedłem do niej i przytuliłem ją po przyjacielsku.
- Zapomnę o tym incydencie jak obiecasz ze już tak nie zrobisz.
- Obiecuje.
- Możemy zostać przyjaciółmi chyba ze Reika mnie nie zechce to pomyśle o tobie wtedy.
< Kaskada?>
- Kaskada- powiedziałem mimo własnej woli ja cię..
- No co mnie- krzyknęła Kaskada.
- Ja cię... błę-zwymiotowałem napój miłości.
- Kaskada jak mogłaś? - krzyknąłem i wziąłem łapę z medalionu. Okazało sie ze jest przeciw eliksirowi miłości.
- Zakochałam sie w tobie, ale ty byś mnie nigdy nie pokochał.- krzyknęła bliska płaczu.
- Teraz jak jestem z Reiką to na bank nie.
- Przepraszam.-powiedziała.
Zacząłem jej współczuć. Podszedłem do niej i przytuliłem ją po przyjacielsku.
- Zapomnę o tym incydencie jak obiecasz ze już tak nie zrobisz.
- Obiecuje.
- Możemy zostać przyjaciółmi chyba ze Reika mnie nie zechce to pomyśle o tobie wtedy.
< Kaskada?>
Od Darka cd Reika
Siedzieliśmy na skale podziwialiśmy widoki gdy nagle zaświtała mi myśl w głowie.
- Reika-spytałem-czy będziesz chciała mieć ze mną młode?
- Nie wiem- odpowiedziała-muszę sie przespać z tą myślą.
- A czy chcesz wiedzieć na prawdę z kąd wiedziałem że będzie zaćmienie?
- Oczywiście-powiedziała nieco smutna.
- Z kalendarium wilczego.
- Ach tak słyszałam.
Nagle pacnąłem sie w myślach w głowę. No tak wiem na jakie pytanie czeka Reika.
- Reika- ponowiłem próbę - czy wyjdziesz za mnie? Wiem ze niewiele ze sobą spędzamy czasu ale ja cię kocham.
Widziałem ze ma łzy w oczach, łzy szczęścia.
- Reika proszę powiedz czy będziesz ze mną? Czy będziesz moją żoną i czy będziemy mieć szczeniaki? Będą najlepszym mężem i ojcem na świecie.
< Reika?>
- Reika-spytałem-czy będziesz chciała mieć ze mną młode?
- Nie wiem- odpowiedziała-muszę sie przespać z tą myślą.
- A czy chcesz wiedzieć na prawdę z kąd wiedziałem że będzie zaćmienie?
- Oczywiście-powiedziała nieco smutna.
- Z kalendarium wilczego.
- Ach tak słyszałam.
Nagle pacnąłem sie w myślach w głowę. No tak wiem na jakie pytanie czeka Reika.
- Reika- ponowiłem próbę - czy wyjdziesz za mnie? Wiem ze niewiele ze sobą spędzamy czasu ale ja cię kocham.
Widziałem ze ma łzy w oczach, łzy szczęścia.
- Reika proszę powiedz czy będziesz ze mną? Czy będziesz moją żoną i czy będziemy mieć szczeniaki? Będą najlepszym mężem i ojcem na świecie.
< Reika?>
niedziela, 1 września 2013
Od Reiki cd Dark
Zastanawiałam się czy jest w moim typie... Ja jestem cicha on troszkę głośny... Ale po pewnym czasie zdecydowałam się
- Jasne - powiedziałam radosnym tonem
uśmiechnął się i przytulił mnie. Zapytałam się go później skąd wiedział o zaćmieniu i o takich miejscach. Powiedział że to jego tajemnica.
- Em.... Pójdziemy się jeszcze przejść?- zapytałam
- Dobrze- powiedział i poszliśmy. Pokazał mi miejsca które zadziwiały pięknem. Kiedy tak siedzieliśmy zapytał się mnie...
<Dark?>
- Jasne - powiedziałam radosnym tonem
uśmiechnął się i przytulił mnie. Zapytałam się go później skąd wiedział o zaćmieniu i o takich miejscach. Powiedział że to jego tajemnica.
- Em.... Pójdziemy się jeszcze przejść?- zapytałam
- Dobrze- powiedział i poszliśmy. Pokazał mi miejsca które zadziwiały pięknem. Kiedy tak siedzieliśmy zapytał się mnie...
<Dark?>
Od Darka cd Reika
Wstałem z rana. Nie wzeszło jeszcze nawet słońce. Pobiegłem do Reiki.
- Dlaczego tak wcześnie mnie budzisz- spytała.
- Bo dzisiaj rano będzie zaćmienie księżyca i chce żebyś to zobaczyła- odpowiedziałem.
Gdy dotarliśmy na miejsce( skałę na przeciw pięknej polance ) kazałem zamknąć oczy Reice. Gdy zaćmienie sie zaczęło odsłoniłem jej oczy tak aby mogła podziwiać widok. Gdy zaćmienie sie skończyło zabrałem Reike na śniadanie które wcześniej przygotowałem. Przez cały dzień chodziliśmy po lesie rozmawialiśmy i poznawaliśmy nowe miejsca. Z każdą chwilą zakochiwałem sie w Reice coraz bardziej. Potem wróciliśmy na polanie żeby zobaczyć zachód słońca. Siedzieliśmy chwile a ja pocałowałem ją w policzek.
- Reika- bąknąłem - będziesz moją partnerką?-powiedziałem z nadzieją.
<Reika?>
- Dlaczego tak wcześnie mnie budzisz- spytała.
- Bo dzisiaj rano będzie zaćmienie księżyca i chce żebyś to zobaczyła- odpowiedziałem.
Gdy dotarliśmy na miejsce( skałę na przeciw pięknej polance ) kazałem zamknąć oczy Reice. Gdy zaćmienie sie zaczęło odsłoniłem jej oczy tak aby mogła podziwiać widok. Gdy zaćmienie sie skończyło zabrałem Reike na śniadanie które wcześniej przygotowałem. Przez cały dzień chodziliśmy po lesie rozmawialiśmy i poznawaliśmy nowe miejsca. Z każdą chwilą zakochiwałem sie w Reice coraz bardziej. Potem wróciliśmy na polanie żeby zobaczyć zachód słońca. Siedzieliśmy chwile a ja pocałowałem ją w policzek.
- Reika- bąknąłem - będziesz moją partnerką?-powiedziałem z nadzieją.
<Reika?>
Od Dylan cd Maggie
Polowałem na zająca kiedy nagle wbiegła Maggie.
-Cześć Dylan.- Powiedziała- Na co polujesz?
Zając pobiegł w jej stronę a ona przycisnęła go łapą.
-Maggie!- Krzyknął śmiejąc się- Maggie zostaw mojego zająca.
Ale Maggie taka nie jest. Wzięła jeszcze żyjącego zająca w pysk i uciekła. Zacząłem ją gonić. Śmialiśmy się. Maggie wskoczyła na powalone drzewo merdając powoli ogonem. Patrzyliśmy sobie tak ale po chwili skoczyłem na nią. Poturlaliśmy się z górki śmiejąc się.
-Głupi jesteś- Powiedziała Maggie kiedy wreszcie jej wyrwałem zająca.
Dałem jej gryza ale kiedy chciała dać drugiego przysunąłem jej moje usta. Pocałowaliśmy się. W usta. To już było coś.
- Czyli nadal jesteśmy razem?- Spytał
-Raczej tak- Uśmiechnęła się.
-Eee... A pójdziesz ze mną na randkę?
<< Maggie?>>
-Cześć Dylan.- Powiedziała- Na co polujesz?
Zając pobiegł w jej stronę a ona przycisnęła go łapą.
-Maggie!- Krzyknął śmiejąc się- Maggie zostaw mojego zająca.
Ale Maggie taka nie jest. Wzięła jeszcze żyjącego zająca w pysk i uciekła. Zacząłem ją gonić. Śmialiśmy się. Maggie wskoczyła na powalone drzewo merdając powoli ogonem. Patrzyliśmy sobie tak ale po chwili skoczyłem na nią. Poturlaliśmy się z górki śmiejąc się.
-Głupi jesteś- Powiedziała Maggie kiedy wreszcie jej wyrwałem zająca.
Dałem jej gryza ale kiedy chciała dać drugiego przysunąłem jej moje usta. Pocałowaliśmy się. W usta. To już było coś.
- Czyli nadal jesteśmy razem?- Spytał
-Raczej tak- Uśmiechnęła się.
-Eee... A pójdziesz ze mną na randkę?
<< Maggie?>>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)









