Już piąty dzień krążyłem bez celu. Od dawna nie widziałem żadnego wilka. Obecnie byłem w jakimś lesie. Nie przeszkadzało mi to, tutaj było dużo lasów. Nagle zamarłem, czujny. Coś się poruszyło. Życie w samotności nauczyło mnie rozwagi. Cicho podszedłem w stronę gęstych krzaków. To była sarna. Przestraszona obecnością drapieżnika, wyrwała się do ucieczki. Zostawiłem ją w spokoju. Miałem już po uszy kopytnych. Zwiesiłem łeb. Naprawdę byłem zmęczony.
-Cześć. Co tu robisz? - usłyszałem z boku. Odwróciłem się w tamtą stronę. Zobaczyłęm jakiegoś nieznanego wilka.
-Kim jesteś? - zapytałem.
<Kto to?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz