piątek, 8 maja 2015

Od Octaviusa do Faye

Wadera spojrzała na mnie.
- A. To ty. - byłem pewnie w jej oczach kolejnym zwykłym wilkiem. Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę. Nagle coś zauważyłem.
- Masz zablokowany umysł. - stwierdziłem nieco zdziwiony.
- Jak to? - Zapytała trochę obruszona, ale już spieszyłem z wyjaśnieniami.
- Chciałem zesłać ni ciebie jedną z moich specjalnych wizji, ale mi nie wyszło. - mruknąłem nieco zmieszany. - Poza tym mogę telepatycznie rozmawiać ze Scarrece, a ona mi powiedziała, że nic nie wyczytuje z twoich myśli. Ma hm. - zamyśliłem się na chwilę. - Zakłócenia.
- Aha. - znów wyczerpały się tematy do rozmowy.
Wiatr przywiał w moją stronę zapach zająca. Zesłałem na niego zawał i zakląłem wiatr, żeby mi przyniósł zwierze. Z boku musiało wyglądać to dziwnie. Nagle po prostu pojawiła się przede mną zdobycz.
- Chcesz? - zapytałem - Nie jestem głodny. Wiem, że przerwałem ci polowanie. - wadera przyjęła posiłek.
Po chwili błyskawicznie się odwróciła.
- Słyszałeś? - spytała nerwowo.
- Tak. To Scarrece. - odpowiedziałem siedząc nadal w tej samej pozycji, co na początku spotkania. Faye zaczęła się mną irytować. Wyczułem to i bez słowa odwróciłem się i odleciałem w burzy śniegu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz